Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Premier League. W Sunderlandzie ostrzej niż w Legii

- To okropne. Ci ludzie nie mogą ze mną trenować. W przyszłym sezonie w mojej drużynie ich nie będzie - stwierdził trener Sunderlandu Paolo Di Canio. Jego piłkarze, 28-letni Phil Bardsley i rok starszy Matthew Kilgallon, w tygodniu balowali w kasynie. Angielskie brukowce pokazały ich zdjęcia.
Relacje na żywo w twoim smartfonie. Pobierz aplikację Sport.pl LIVE »

Widać na nich piłkarzy, jak bawią się w kasynie. Bardsley leży na stosie 50-funtowych banknotów, jego kolega robi mu zdjęcia. Fotografie opublikował "Daily Mail". Obaj obrońcy Sunderlandu zapewniają, że nie pili alkoholu.

Podobieństwa do niedawnej afery w Legii, gdy napastnika Danijela Ljuboję i pomocnika Miroslava Radovicia prezes Legii i jeden z dziennikarzy spotkali bawiących się do rana w warszawskim klubie, nasuwają się od razu. I choć uciekający przez ostatnie tygodnie przed strefą spadkową piłkarze Sunderlandu mogli być przed niedzielnym meczem z Tottenhamem pewni utrzymania, w klubie zareagowano dużo ostrzej niż w Legii. Od razu ich zawieszono, odsunięto od składu na ostatni mecz w sezonie. Najpewniej to ich koniec w Sunderlandzie.

Radović i Ljuboja, którzy bawili się przy drinkach po zwycięskim finale Pucharu Polski, ale na dwa dni przed ważnym meczem ligowym z Jagiellonią w Białymstoku (Legia miała wtedy - na pięć kolejek przed końcem sezonu - dwa punkty przewagi nad Lechem), zostali ukarani wysoką karą finansową (ponoć 300 tys. zł). Tego drugiego odsunięto od składu (jego kontrakt kończy się w czerwcu). Osoby związane z klubem unikały komentarza w tej sprawie. Widać było, że niezręcznie im się odnosić do całej afery.

Paolo di Canio się nie hamował. - Wiem, że każdemu zdarzają się błędy. Mnie również, choć może nie takie [45-letni Di Canio jest zadeklarowanym faszystą, był wielokrotnie karany za wykonywany publicznie podczas meczów faszystowski salut - red.], ale czy za każdym razem, gdy wygrywamy albo po prostu się cieszymy, mamy się zachowywać w ten sposób? To niedorzeczne i żałosne - powiedział trener Sunderlandu i zapowiedział, że nie widzi obu piłkarzy w składzie na przyszły sezon.

Potem Di Canio skrytykował drużynę, mówiąc, że jeśli chodzi o dyscyplinę, trafił do "fatalnego miejsca". Podał przykład piłkarza, który odmówił udziału w treningu, bo zgłosił zatrucie pokarmowe.

- Doktor próbował potwierdzić tę diagnozę, dzwonił do niego trzy godziny, ale ten miał wyłączony telefon. To jest sytuacja w Sunderlandzie - grzmiał. - Potrzebujemy piłkarzy, którzy są profesjonalistami, nie gwiazd, nawet bardzo utalentowanych, które dają z siebie 40 albo 50 proc., którzy są jacyś "niewyraźni", bo dzień wcześniej balowali.

W komentarzach brytyjskich internautów opinie są podzielone. Niektórzy twierdzą, że podobne afery drużyna powinna załatwiać we własnym gronie. Inni chwalą Włocha za zdecydowanie i przyznają mu rację.

Fulham zainteresowane Grzegorzem Krychowiakiem »


Więcej o:
Komentarze (5)
Premier League. W Sunderlandzie ostrzej niż w Legii
Zaloguj się
  • itsgettingcolder

    Oceniono 32 razy 24

    "45-letni Di Canio jest zadeklarowanym faszystą..."

    To dziwne, bo ostatnio czytałem jego wypowiedź:
    "Nie jestem politykiem i nie należę do żadnej organizacji. Nie uważam się za rasistę i nie popieram ideologii faszystowskiej."

  • puch-atek

    Oceniono 10 razy 2

    no tak, tak tam ostro w Sunderlandzie, że mało co a spadliby do drugiej ligi.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX