Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Premier League. Chelsea uratuje ligę?

2 : 1
Informacje
Premier League 2011/12 - 15. kolejka
Poniedziałek 12.12.2011 godzina 21:00
Wyniki szczegółowe
1 Poł
2 Poł
Wynik
Chelsea
1
1
2
Manchester City
1
0
1
Składy i szczegóły
Chelsea
Skład: Cech - Bosingwa, Terry, Ivanović, Cole - Romeu, Ramires, Meireles (Lampard 73.) - Mata (Malouda 74.), Drogba, Sturridge (Mikel 88.)

Ławka: Turnbull, Ferreira, Mikel, Lampard, Malouda, Kalou, Torres

Bramki: Meireles (34.), Lampard (83.)

Kartki: Meireles (żółta), Ramires (żółta), Romeu (żółta), Drogba (żółta)
Manchester City
Skład: Hart - Zabaleta, Lescott (Dżeko 85.), Kompany, Clichy - Barry, Y. Toure - Milner, Silva (De Jong 75.), Balotelli - Aguero (K. Toure 64.)

Ławka: Pantilimon, Savić, K. Toure, De Jong, A. Johnson, Nasri, Dżeko

Bramki: Balotelli (2.)

Kartki: Kompany (żółta), Clichy (czerwona - dwie żółte)
Trener londyńczyków André Villas-Boas podpatrywał José Mourinho. Szkoleniowiec Manchesteru City Roberto Mancini terminował u Svena-Görana Erikssona. W poniedziałek zmierzą się w szlagierze Premier League. Transmisja w Canal+ Sport o 20.55
Dziesięć lat temu na ten mecz niekoniecznie spojrzeliby nawet zatwardziali kibice Premier League. Do oglądania nie zachęcała ani przeszłość (oba zespoły w sumie uciułały trzy mistrzostwa kraju) ani teraźniejszość (Chelsea ledwie wspięła się na szóste miejsce dające udział w Pucharze UEFA, City spadło do drugiej ligi). Dziś to spotkanie klubów mierzących w Puchar Europy, rywalizacja najhojniejszych sponsorów w Premier League - Romana Abramowicza i szejka Mansoura bin Zayeda al Nahyana, najdroższych piłkarzy w lidze - Fernando Torresa i Sergio Agüero, a także obwieszonych medalami trenerów.

Porównać ich nie sposób, bo zanim szkoleniowiec Manchesteru City Roberto Mancini przebrał się w garnitur i usiadł na ławce, strzelał gole dla Sampdorii i Lazio, zdobywał trofea w kraju i Europie. André Villas-Boas kopać piłkę skończył tam, gdzie Mancini zaczął. W trampkarzach.

Manciniego odkrył w latach 90. Sven-Göran Eriksson, wówczas fachowiec ceniony i odnoszący sukcesy. Szwed wspomina, że dwudziestokilkuletni Mancini już w Sampdorii był bardziej trenerem niż piłkarzem. Prowadził zajęcia, dbał o sprzęt, siadał za kierownicą klubowego autobusu. - Powtarzałem mu, że jeśli będzie wszystko kontrolował, nie starczy mu sił na niedzielny mecz - mówi Eriksson wyrzucony kilka tygodni temu z drugoligowego Leicesteru.

Gdy w 2000 r. obaj zdobywali mistrzostwo dla Lazio, 36-letni Mancini był już praktycznie asystentem Szweda. Mobilizował kolegów w przerwie, wymyślał taktykę. Eriksson opowiada, że gdy kontuzje rozbiły środek pomocy, Mancini - przez całą karierę biegający w napadzie - zaproponował, że zagra na tej pozycji. - Odmówiłem, tłumaczyłem, że w środku pola trzeba umieć odbierać piłkę. Gdy jednak kolejny pomocnik doznał kontuzji, postawiłem na Roberto. W środku zagrał 17 meczów, nie przegraliśmy żadnego i zdobyliśmy mistrzostwo. Żaden piłkarz nie miał tylu przechwytów, co on - mówi Eriksson.

Villas-Boas jeszcze jako nastolatek uczył się w Porto u wielkiego Bobby'ego Robsona, później pomagał José Mourinho. Trener Realu cenił go za szczegółowe raporty dotyczące rywali. W pierwszej samodzielnej pracy - z Porto - Villas-Boas bił rekordy ustawione przez swojego mentora, w lidze nie przegrał przez cały sezon, wygrał Ligę Europejską.

Jak bardzo pilnym był uczniem, widać od kilku tygodni. Gdy Chelsea zaczęła tracić punkty, 34-letni Portugalczyk - wzorem Mourinho - poszedł na wojnę totalną. Awans do 1/8 finału Ligi Mistrzów nazwał policzkiem dla krytyków zespołu, dziennikarzom mówi, że Chelsea jest przez media traktowana niesprawiedliwie, regularnie obija na konferencjach Gary'ego Neville'a - kiedyś piłkarza Manchesteru United, dziś eksperta, który w telewizji opowiada, że gra londyńczyków mu się nie podoba. Mourinho musi być dumny z wychowanka, relacje z występów Villasa-Boasa wymiotły z gazet teksty krytykujące piłkarzy.

Mancini zarządza szatnią grożącą wybuchem. Pełną sprowadzonych za dziesiątki milionów funtów gwiazd, przyzwyczajonych, że nikogo ważniejszego od nich w zespole nie ma. W City byli liderzy Aston Villi (Milner), Wolfsburga (Dżeko) i Arsenalu (Nasri) czasami nie mieszczą się w jedenastce. Jakby tego było mało, w szatni wciąż rozrabia niezrównoważony Mario Balotelli stanowiący zagrożenie dla siebie i kolegów. Mimo to Mancini radzi sobie świetnie, przełożeni go chwalą, nie skrytykowano go nawet po odpadnięciu z LM.

Jeśli dziś jego drużyna wygra, będzie miała aż 13 pkt więcej od Chelsea. Ale gdyby zwyciężyli gospodarze, nie tylko zbliżyliby się do lidera, ale także pomogliby Manchesterowi United. "Czerwone Diabły" traciłyby do lokalnego rywala już tylko 2 pkt.

Manchesterski problemem telewizji

Zespoły z Manchesteru pewnie nie są zadowolone, ale my jesteśmy zachwyceni - mówił w czwartek przedstawiciel telewizji Channel Five, która pokazuje w Anglii mecze Ligi Europejskiej. Dzień wcześniej City oraz United odpadły z Ligi Mistrzów i wiosną zagrają właśnie w tych rozgrywkach. Gdyby doszły do finału, Channel Five zarobiłoby nawet 13 mln funtów. Szaleństwo w telewizji trwało jednak tylko kilka godzin. Później władze uznały, że mocarze w LE będą wystawiać rezerwy, i ogłosiły, że mogą zrezygnować z transmisji meczów drużyn z Manchesteru.

Jeszcze jeden Balotelli

Brat Mario, piłkarza Manchesteru City, od trzech tygodni trenuje ze Stoke. Enoch Balotelli ma 19 lat, jest napastnikiem, kilka dni temu grał w meczu rezerw. - To dobry chłopak, ale słabo wyszkolony. Nie wiadomo, czy z nami zostanie - mówi Dave Kevan, trener juniorów Stoke. Rok temu Enoch i Mario najechali kobiece więzienie w Brescii. Tłumaczyli, że zaintrygowała ich otwarta brama i nie mieli pojęcia, że powinni spytać się o zgodę na wjazd. Zostali wypuszczeni po przesłuchaniu.

Więcej o: