Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Liga angielska. Tottenham królem północy

Wojciech Szczęsny cztery razy ratował drużynę, ale spóźnił się przy strzale Kyle'a Walkera i jego Arsenal przegrał derby północnego Londynu 1:2
Gdy w maju Arsenal kończył szósty sezon bez trofeum, a kibice krytykowali piłkarzy i politykę transferową, trener Arsene Wenger był oburzony. Pytał fanów, dlaczego oceniają drużynę na podstawie trofeów. - Czy zamienilibyście grę w Lidze Mistrzów na zwycięstwo w Pucharze Anglii? - pytał Francuz.

Dziś nie widać wielkich szans, ani na trofeum, ani na miejsce w czwórce, które daje grę w LM. Po siedmiu kolejkach Arsenal traci do czwartego Newcastle już osiem punktów. Od strefy spadkowej dzielą go tylko dwa.

W niedzielę piłkarze Wengera przegrali mecz ważny. Dla kibiców spotkania z lokalnym rywalem to nabardziej prestiżowe wydarzenia w sezonie. W niedzielę znów oglądali ten sam, smutny film, w którym długo jedynym bohaterem pozytywnym był 21-letni Polak stojący między słupkami. Szczęsny przed meczem mówił, że bardzo zależy mu, by na White Hart Lane nie stracić gola, chwalił napastnika rywali Emmanuela Adebayora, z którym spotkał się w Arsenalu. Gdy Polaka dopytywano, kto lepiej prezentował się na treningach, Szczęsny odpowiadał: A który z nas gra jeszcze w Arsenalu?

W niedzielę w 59. minucie potężny napastnik stanął przed reprezentantem Polski i wydawało się, że musi strzelić gola. Uderzył mocno, ale Szczęsny zdołał odbić piłkę. Przed przerwą bramkarz ratował drużynę dwa razy. Przy pierwszym golu był bez szans, przy drugim interweniował za późno. Po zaskakującym strzale prawego obrońcy Tottenhamu Walkera piłka przełamała ręce polskiego bramkarza i wpadła do bramki. Wciąż jednak do Szczęsnego kibice Arsenalu mogą mieć najmniej pretensji. Gdyby nie on, mecz skończyłby się klęską. W końcówce Polak fantastycznie odbił jeszcze uderzenie Jermaine'a Defoe.

Najgorsze dla fanów Arsenalu, że nie widać nadziei na poprawę. Kontuzje obrońców (Vermaelen, Djourou, Squillaci) wszystkiego nie tłumaczą, w klubach grających w LM, trenerzy rzadko mogą wystawić najsilniejszą jedenastkę. Ale w Arsenalu kilka urazów powoduje, że z Tottenhamem stoperem zostaje defensywny pomocnik Alex Song, a jego miejsce zajmuje 20-letni żółtodziób Francis Coquelin.

- Pierwszy raz za mojej pamięci Tottenham ma lepszą drużynę od Arsenalu - mówił przed meczem George Graham, były trener obu zespołów. - Jeśli w tym sezonie drużyna z Emirates zajmie miejsce w czwórce, będzie to jedno z największych osiągnięć Arsene'a Wengera - dodawał Graham. Ostatni raz w czwórce Arsenalu zabrakło 15 lat temu, w ostatnim sezonie przed przyjściem Wengera.

Skandaliczne przyśpiewki kiboli Arsenalu »


Więcej o: