Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Piłka nożna. Menedżer Swindon Paolo Di Canio zaatakował swojego piłkarza (wideo)

Menedżer angielskiego klubu z League Two (IV klasa rozgrywkowa) Swindon Paolo Di Canio po przegranym 1:3 meczu II rundy Pucharu Ligi z Southampton zaatakował napastnika swojej drużyny Leona Clarke'a.
Po meczu do schodzącego Clarke'a podszedł Di Canio i zaczął go szarpać za szyję i koszulkę. Potem obaj panowie zaczęli się szarpać w tuneli wiodącym do szatni. Po krótkiej szamotaninie zostali rozdzieleni.

Clarke do Swindon trafił niecałe dwa tygodnie temu. Po całym zdarzeniu odmówił udania się do szatni i w stroju piłkarskim opuścił stadion. Na konferencji pomeczowej nie pojawił się również Di Canio. Zastąpił go prezes klubu Jeremy Wray.

- Po meczu zdarzył się incydent. Zostanie w tej sprawie przeprowadzone postępowanie. Dopóki nie poznamy wszystkich faktów, nie będziemy nikogo oskarżać - powiedział Wray.

- Leon (Clarke - red.) po meczu rozmawiał publicznie z trenerem od przygotowania fizycznego i nie zgadzał się z nim w kilku kwestiach. Paolo uważał, że powinni to zrobić za zamkniętymi drzwiami. Obaj byli sfrustrowani po meczu i tak to się niestety skończyło. Żaden z nich nie zachował się we właściwy sposób - dodał.

Kontrowersyjny Di Canio

Paolo Di Canio był jednym z najbardziej kontrowersyjnych piłkarzy ostatnich lat. Piłkarz nie ukrywa swoich faszystowskich poglądów. W czasie gry w Lazio Rzym wielokrotnie pozdrawiał kibiców tego klubu faszystowskim gestem. Był za to karany grzywnami i odsunięciem od spotkań przez krajową federację.

- Jestem faszystą, a nie rasistą. Pozdrawiam kibiców ręką ponieważ jest to pozdrowienie jednego "camerata" do innych "camerati". Nie zamierzam takim gestem inicjować przemocy ani nienawiści rasowej - tłumaczył się Di Canio.

W młodości Di Canio należał do grupy najbardziej radykalnych kibiców Lazio, którzy słyną ze skrajnie prawicowych poglądów. W swojej autobiografii nie ukrywał podziwu dla Mussoliniego.



Więcej o: