- Kluby mają zrobić wszystko, aby boiska były jak najlepiej przygotowane. Na naszym stadionie na razie został wywieziony śnieg zalegający wokół płyty, a reszty za mocno nie ruszamy, bo zwyczajnie szkoda boiska - relacjonuje menedżer pierwszoligowego GKP Gorzów Mariusz Niewiadomski. Drużyna i zarządcy stadionu muszą tkwić w gotowości, by 6 marca rozegrać pierwszy mecz rundy wiosennej.
W Zielonej Górze śniegu na piłkarskiej płycie nie trzeba jeszcze ruszać. Drugoligowa Lechia rozgląda się za dodatkowym partnerem do
gry sparingowej w pierwotnym terminie inauguracji rundy wiosennej. A poza tym... - Trwają spokojne i słynne w Europie czteromiesięczne przygotowania do trzymiesięcznej rundy rozgrywek - informuje Krzysztof Stacewicz, wiceprezes ds. sportowych zielonogórskiej Lechii.
Wczoraj Wydział Gier Polskiego Związku Piłki Nożnej obwieścił postanowienie: wiosna w pierwszej lidze zacznie się zgodnie z planem, czyli w weekend 6-7 marca. Drugoligowcom ulżyło, bo ich start sezonu z 6-7 marca odgórnie opóźniono o tydzień. Pierwszą kolejkę przyjdzie odrobić w środę 14 kwietnia.
Zima jakby nie poznała się klubach z pierwszej i drugiej ligi. Śnieg niemal wszędzie równo i obficie zasypał boiska. Dla dobra stanu boisk i kibiców lepiej byłoby poczekać na odwilż. PZPN uznał inaczej. - Zrobiliśmy rozeznanie w klubach z pierwszej ligi i uznaliśmy, że da się grać. W większości boiska będą się nadawały, chyba że pogoda sprawi nam niemiłą niespodziankę - tłumaczył szef Wydziału Gier Wojciech Jugo. - Inna sytuacja jest w drugiej lidze. Kluby nie mają takich możliwości. Praktycznie nie ma podgrzewanych boisk. Stąd decyzja o przełożeniu inauguracji - wyjaśnił.
W GKP Gorzów pewnym odwołania dwóch pierwszych kolejek był prezes Sylwester Komisarek, a do takiego rozwiązania gorąco namawiał zarządzający stadionem przy Olimpijskiej szef OSiR Włodzimierz Rój. - Od biedy boisko na 6 marca przygotujemy, ale jakim kosztem? Niestety, płyta boiska tego nie przetrzyma, bo z grubą warstwą śniegu może poradzić sobie tylko ciężki sprzęt. No i jeśli nadal zima będzie sroga, z opadami, a takie są prognozy również na początek marca, to gdzie tu komfort dla kibica?
Czy, mimo decyzji PZPN, w przypadku utrzymujących się złych warunków, może się zdarzyć, że pierwsza liga na początku marca jednak nie zagra? - Związek takiej opcji w ogóle nie pozwolił nam rozpatrywać - usłyszeliśmy wczoraj od menedżera GKP Mariusza Niewiadomskiego. - Może z pomocą przyjdzie odwilż, to będzie łatwiej. Pewnie jak do pierwszego terminu nie przestanie mrozić i sypać, to temat odwoływania pojedynczych meczów, czy nawet całej kolejki, powróci. Sądzę jednak, że takie decyzje będą podejmowane dopiero w ostatniej chwili.
Decyzja PZPN dla drugoligowców sprawia, że na stadionie MOSiR w Zielonej Górze pierwszy mecz odbędzie się dopiero 20 marca. Do tego czasu może być już po zimie. - Ani się cieszymy, ani martwimy opóźnieniem startu rundy wiosennej. To jest po prostu decyzja jedyna możliwa w obecnym stanie, na który wpływu nie mamy. 6 lub 7 marca zagramy sobie gdzieś dodatkowy sparing. A 13 marca powinniśmy zacząć ligę w Częstochowie.