Co łączy piłkarzy Schalke 04, Barcelony, Bayern Monachium i ŁKS-u? Wszyscy mają zajęcia fitness opracowane dla piłkarskiej reprezentacji Niemiec. W środę zamiast trenera Grzegorza Wesołowskiego trening z zespołem poprowadziła Katarzyna Kurz.
W hali przy al. Unii na piłkarzy więc czekały gumowe taśmy, wielkie piłki oraz maczugi. - Celem zajęć była poprawa pracy mięśni, które oddziałują na siłę, gibkość, wytrzymałość i stabilizację zawodnika - tłumaczyła instruktorka. Najzabawniej było, kiedy zawodnikom przyszło ćwiczyć na gumowych poduszkach, na których trudno było utrzymać równowagę. Pomysł spodobał się jednak ełkaesiakom. Nikogo nie trzeba było pilnować - wszyscy ćwiczyli z entuzjazmem. Każde z sześciu ćwiczeń perfekcyjnie starał się wykonać Robert Sierant. Jednak najlepiej dawał sobie radę Damian Nawrocik, któremu niewiele ustępował Łukasz Gikiewicz. - To były najprzyjemniejsze zajęcia w tej rundzie - śmiał się Wojciech Mordzakowski. - Było fajnie, ale dla nas to żadna nowość, bo od wiosny w programie treningów mamy kilka minut zajęć fitness.
Trenerzy Wesołowski, Piotr Jankowicz i Dariusz Bratkowski przyglądali się treningowi z trybun. - Z całej gamy ćwiczeń kilka mamy już w swoim planie treningowym - chwalił się Jankowicz, odpowiedzialny za przygotowanie motoryczne zespołu. Według niego, dzięki temu zawodnicy będą mniej podatni na kontuzje.
W pokazie nie uczestniczyli Tomasz Hajto, Marcin Adamski i Adrian Woźniczka. Pierwszy komentuje mecze Ligi Mistrzów, Adamski wyjechał w sprawach rodzinnych, a Woźniczka - jest kontuzjowany.