- Było nam wszystko jedno na kogo trafimy z piątki zespołów, które mógł przydzielić nam los. Wszystkie reprezentują wyrównany poziom. Tak więc do wyników losowania podszedłem spokojnie. Myślę, że odpowiada nam polski klub - powiedział generalny dyrektor Dnipro, Andrej Stecenko.
Podobną opinię reprezentuje trener klubu z Dniepropietrowska, Oleg Protasow. - Według mnie pięć klubów, które mogliśmy wylosować charakteryzuje podobny poziom. O polskim klubie praktycznie nic nie wiem. Poznamy tego rywala po analizie jego poprzednich występów w Pucharze UEFA. Ponadto do chwili meczu z nami - rozegrają oni dwa mecze ligowe. Także z tych spotkań zbierzemy informacje. GKS to drużyna, z którą należy i można grać dobrze. Nie jestem zaniepokojony tym, iż pierwszy mecz rozegramy u siebie. I wówczas można poznać przeciwnika i opracować odpowiednią taktykę na mecz rewanżowy - powiedział Protasow.
Bramkarz Dnipro, Maksim Starcew o wynikach losowania dowiedział się z sms-u, przesłanego przez znajomego. - Informując o wylosowaniu polskiego klubu, życzył nam łatwej przeprawy. Myślę jednak, że na tym etapie nie ma łatwych przeciwników. Ja chciałem, aby los nam przydzielił drużynę polską lub austriacką, bo wówczas awans zależeć będzie tylko od nas. Jestem przekonany, że doskonale przygotujemy się do meczów z GKS. Chciałem wyboru polskiej lub austriackiej drużyny, ponieważ są bliskie europejskiego poziomu, bardziej niż drużyny z Gruzji czy Armenii - powiedział.
Dodał, iż grał już przeciwko polskim piłkarzom - w reprezentacji młodzieżowej, i w sparingowym meczu z Kolporterem Koroną Kielce (3:0). - Z Koroną graliśmy przed sezonem, pół roku temu. Nic nie jestem w stanie powiedzieć o poziomie tej drużyny, po prostu staram się nie obciążać pamięci meczami sparingowymi - podkreślił Starcew.
Losowanie drugiej rundy kwalifikacyjnej Pucharu UEFA odbyło się w piątek w Nyonie.