Sport.pl

Andrzej Iwan: Łukasz Burliga za Michaela Lamey'a

pik
13.10.2011 , aktualizacja: 13.10.2011 10:56
A A A Drukuj

15.10.2011, godzina 18:00

Wisła Kraków

Bramki:
Kartki:
karne
3 1
  • 2P
  • 1P
  • na żywo

Jagiellonia Białystok

Bramki:
Kartki:
Andrzej Iwan (z lewej) z Adamem Nawałką Fot. Mieczysław Michalak/ AG Fot Andrzej Iwan (z lewej) z Adamem Nawałką
PRZEGLĄD PRASY. W sobotę Wisła Kraków po raz pierwszy zagra na zmodernizowanym stadionie przy czterech otwartych trybunach. Ciężko będzie jednak wypełnić je kibicami. - Jeśli drużyna gra słabo, to dla kogo kibice mają przychodzić, skoro brakuje wychowanków? - zastanawia się ekspert.
Więcej o Wiśle na krakow.sport.pl »

W tym sezonie tylko mecze z Liteksem Łowecz i APOEL-em Nikozja cieszyły się sporym zainteresowaniem. Na pierwsze spotkanie fazy grupowej Ligi Europy z Odense BK na obiekt przy ul. Reymonta przyszło zaledwie 13 tys. fanów. - Byłem zszokowany tak małą liczbą widzów. Po kilku latach Wisła awansowała do europejskich pucharów, ale okazało się, że Duńczycy byli mało atrakcyjnym rywalem -mówi Iwan.- Nie da się ukryć, że czynnikiem zniechęcającym kibiców jest postawa Wisły. Fatalna obrona, mało widowiskowa i zachowawcza gra, wyczekująca postawa. Uważam też, że mistrzowie Polski są źle ustawiani.

Zdaniem byłego napastnika krakowskiej drużyny sympatyków na trybuny mogliby przyciągnąć piłkarze wyszkoleni w Krakowie. - Nawet wielkie kluby mają zawodników, którzy utożsamiają się z zespołem, regionem. Teraz w składzie gra dwóch Polaków albo jeden, a Wisła zawsze słynęła z tego, że miała w składzie wychowanków. Jeśli nie gra pięknie, to trzeba zadać sobie pytanie: dla kogo przychodzić? Czy zamiast Michaela Lamey'a nie mógłby grać, przykładowo, Łukasz Burliga? Byłoby to dużo tańsze dla klubu - przekonuje Iwan.

23-letni obrońca jest wypożyczony do Ruchu Chorzów, gdzie również nie może przebić się do pierwszego składu. - Na pewno nie byłby gorszy od Lamey'a - ocenia Iwan. - Analizując transfery z ostatnich 10 lat, to zamiast niektórych zawodników mogliby grać wychowankowie. Prezentowaliby się podobnie, a za zaoszczędzone pieniądze mogłaby powstać akademia piłkarska albo można byłoby kupić dwóch, trzech znakomitych piłkarzy.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się