Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Co dalej ze Stomilem? Seria spotkań w ratuszu

Po czwartkowych negocjacjach z piłkarzami w piątek prezydent Olsztyna rozmawiał o losach OKS z zarządem klubu. Najważniejszy temat to pieniądze
W czwartek do ratusza przyszło około stu osób związanych z olsztyńskim pierwszoligowcem. Oprócz piłkarzy byli też trenerzy oraz kibice Stomilu.

W minioną środę radni mieli przegłosować uchwałę zmieniającą klub Stomil ze stowarzyszenia kultury fizycznej w spółkę akcyjną. To jeden z warunków stawianych przez PZPN, który OKS musi spełnić, jeśli chce otrzymać licencję na grę w pierwszej lidze w przyszłym sezonie. Prezydent jednak jasno stwierdził, że miasto nie ma pieniędzy potrzebnych do założenia i funkcjonowania tej spółki.

W czasie czwartkowych rozmów z władzami miasta OKS reprezentowali kapitan drużyny Janusz Bucholc oraz jego zastępca Paweł Głowacki. Byli zadowoleni, że udało się ustalić termin kolejnego spotkania, i to już na następny dzień. - Piątek będzie dla nas dniem przełomowym - przekonywał Paweł Głowacki. - Jeśli klub upadnie, na powrót do pierwszej ligi będzie trzeba czekać 15 lat.

W projekcie powołania spółki Stomil SA akcjonariusze mieli się zobowiązać do zapewnienia 2,5 mln zł rocznie na funkcjonowanie klubu. Problem polega na tym, że początkowo miasto miało być jednym z akcjonariuszy w spółce, ale nie głównym. - Jednak inni potencjalni więksi inwestorzy się wycofali i teraz spotykamy się z oczekiwaniem, by miasto objęło 90 proc. akcji spółki - mówił w czwartek wiceprezydent Jarosław Słoma. - Inne kluby sportowe obawiają się, że jeśli przeznaczymy duże sumy na funkcjonowanie klubu piłki nożnej, zmniejszy się finansowanie wielu innych dyscyplin.

A trzeba dodać, że wśród mieszkańców także nie ma powszechnego przekonania, że miasto powinno tak mocno inwestować w klub.

W piątek w ratuszu prezes Stomilu Mariusz Borkowski oraz wiceprezes Rafał Szwed spotkali się z prezydentem Piotrem Grzymowiczem. - Przedstawiliśmy, jacy inwestorzy są zainteresowani współpracą - mówi Borkowski. - Na jej rozpoczęcie mamy jednak mało czasu. Naszym "wentylem bezpieczeństwa" ma być miasto, które będzie szukało środków na tyle, na ile będzie miało możliwości.

- W tym momencie nie mogę zadeklarować, jaką kwotą miasto wesprze spółkę akcyjną - powiedział wprost Grzymowicz. - By zaciągać jakiekolwiek zobowiązania, muszę mieć je zapisane w budżecie. Muszę też mieć pełną wiedzę na temat tego, jakie byłyby inne źródła finansowania klubu.

Kolejne spotkania w tej sprawie odbędą się w poniedziałek. Radcy prawni Urzędu Miasta z przedstawicielami Stomilu będą pracować nad ostateczną formą spółki i poszukają możliwości jej finansowana. Potem rozmowy są zaplanowane na środę i czwartek. 11 maja ma się odbyć nadzwyczajna sesja rady miasta, na której zostanie poruszony temat Stomilu. - Jej celem będzie przedstawienie radnym stanu prac nad powołaniem spółki akcyjnej - zapowiada Grzymowicz.

Termin złożenia dokumentów licencyjnych do Polskiego Związku Piłki Nożnej mija 15 maja. Jeśli OKS nie spełni wymogów związku i spółka akcyjna nie powstanie, klub czeka degradacja o dwie klasy rozgrywkowe. Bardzo prawdopodobny będzie nawet upadek Stomilu.

W sobotę na Stadionie Miejskim w Ostródzie biało-niebiescy podejmą Olimpię Grudziądz. - Niestety, nie będzie mnie na tym meczu, ponieważ jadę do Warszawy - zdradza prezes OKS. - Mam tam spotkanie z jedną z osób, które deklarują chęć długofalowej współpracy ze Stomilem.

Prezydent Olsztyna docenia zaangażowanie władz pierwszoligowca. - Panowie prezesi odpowiedzialnie podchodzą do budowania nowego wizerunku klubu - nie ukrywa Piotr Grzymowicz. - Wkładają wiele wysiłku w pozyskiwanie nowych inwestorów. Szkoda, że poprzedni zarząd Stomilu nie podchodził do spraw właśnie w ten sposób.

Więcej o: