Kiedy Wisła Kraków w 2009 roku przegrywała z Levadią Tallin, gazety zwracały uwagę, że w Estonii piłką nożną interesuje się tyle samo kibiców, co w Polsce np. tenisem stołowym. W ciągu ostatnich 10 lat polskie drużyny wielokrotnie kompromitowały się z drużynami, o których mało kto wcześniej słyszał.
Vaelerenga Oslo - Wisła Kraków 0:0 karne 4:3 dla Vaelerengi (2003) Puchar UEFA
W pierwszym meczu Wiślacy przeważali, dwa razy trafili w poprzeczkę, ale w starciu ze słabeuszem z ligi norweskiej rozczarowali. Henryk Kasperczak musiał tłumaczyć na konferencji: - Nie graliśmy na swoim poziomie. Norwegowie też nie byli z siebie zadowoleni. - W Krakowie będzie lepiej - obiecał ich prawoskrzydłowy Trond Haugland.
I nie pomylił się. W meczu rewanżowym znów nie padły bramki. Imponująca skutecznością w lidze Wisła nie była w stanie rozgryźć obrony Valerengi i przez 210 minut dwumeczu nie strzeliła gola! W rzutach karnych zawiedli Mirosław Szymkowiak i Tomasz Frankowski i III rundzie Pucharu UEFA wystąpili Norwegowie.
Bardzo ciekawa i wielce wymowna ta wyliczanka. Wisła jak widać zdecydowanie wyróżnia się w tej "pięknej" statystyce. Od pewnego czasu co roku się kompromituje z jakimś słabeuszem. Można więc»
nie ma sobie równych na krajowych boiskach w ostatnich latach kompleksiarzu. Ile Wisła zdobyła tytułów w ciągu ostatnich lat, a ile Twój lech, legia, czy polonia bytom.»