Sport.pl na Facebooku! Sprawdź nas »- Niestety nie było nas stać na równorzędną walkę z Azerami. Mogło się skończyć nawet 0:4 - jeszcze kilka lat temu słowa Macieja Żurawskiego potraktowano by jako żart. Polska piłka upadła jednak tak nisko, że wicemistrzowie kraju na swoim boisku przegrywają z trzecim zespołem Azerbejdżanu 0:1. Mimo że przed meczem goście minimalną porażkę wzięliby w ciemno.
Strzelanie z zamkniętymi oczamiW tej sytuacji krakowski plan minimum stanął pod wielkim znakiem zapytania. Awans do czwartej rundy eliminacji Ligi Europy był obowiązkiem, dla którego realizacji pod Wawel ściągnięto aż siedmiu zawodników. Dzięki temu ofensywa Wisły miała być najsilniejsza w lidze, a cały zespół odmłodzony i naszpikowany zawodnikami, którzy mają głód sukcesu i najlepsze lata przed sobą.
To jednak nowi zawiedli najbardziej. Bramkarz Milan Jovanić powinien zapobiec stracie gola, a stoper Gordan Bunoza popełniał dziecinne błędy, bezsensownie zarobił czerwoną kartkę i udowodnił, że zapełnienie luki po Marcelo i Arkadiuszu Głowackim będzie bardzo trudne. Żurawski z rzutu karnego kopnął jakby miał zawiązane oczy.
Pogubił się także trener Henryk Kasperczak - zamieszał składem, który pewnie pokonał FK Szawle. Przesunął Piotra Brożka do obrony, a w jego miejsce wstawił kolejnego debiutanta Dragana Paljicia. Serb z niemieckim paszportem miotał się po boisku, a Brożek - z którego pomocnika zrobił właśnie Kasperczak - w defensywie popełnił błąd, po którym padła bramka. - Chciałem mieć większe możliwości w ofensywie. To był pierwszy mecz Paljicia i trochę brakło mu kondycji - bronił się Kasperczak, na którego zwolnienie jedna z firm bukmacherskich już przyjmuje pieniądze. Na razie za złotówkę można zarobić dwie, ale trzeba się spieszyć, bo kurs może wkrótce spaść.
Żurawski: - Nie ma sensu usprawiedliwiać się i podniecać, że w jednej czy drugiej sytuacji była fajna wymiana piłek. Pamiętajmy jednak, że to dwumecz i rywalizacja jeszcze się nie skończyła.
Obawa przed TurkamiKrakowianie na czwartkowy rewanż w Azerbejdżanie polecą z nożem na gardle. Na Zakauzkaziu czekają ich upały, jedzenie przyprawiające o niestrawności żołądka, 30-tys. wrogich kibiców oraz... sędziowie. Pod Wawelem już obawiają się arbitrów z Turcji, którzy są rodakami Abdulbariego Goozali, multimilionera i właściciela Karabachu. - Będzie ciężko, ale rywal jest do pokonania. Oczywiście przy naszej dużo, dużo lepszej grze - podkreśla Żurawski.
Wisła jest blisko zatrudnienia Osmana Chaveza. Stoper reprezentacji Hondurasu jest już w Krakowie i przechodzi testy medyczne. Jeśli je zaliczy, podpisze umowę.
6 - nowych zawodników Wisły wystąpiło w meczu z Karabachem: Milan Jovanić, Gordan Bunoza, Erik Czikosz, Mateusz Kowalski, Dragan Paljić i Maciej Żurawski