Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Liga Europejska. Słaby jak Sporting?

Drużyna z Lizbony, która w czwartek zagra z Legią w 1/16 finału Ligi Europejskiej, od października wygrała tylko jeden mecz na wyjeździe. Standard Liege, z którym zmierzy się Wisła Kraków, w niedzielę przegrał w lidze po raz pierwszy od sześciu meczów.
Belgowie ulegli na własnym boisku liderowi Anderlechtowi 1:2, choć do przerwy prowadzili. Do zespołu z Brukseli tracą już 12 punktów. To jednak nic w porównaniu z kłopotami, w jakie na początku roku wpadł rywal Legii, który nie tylko nie potrafi pokonać najlepszych, ale nie radzi sobie ze średniakami.

"Gorsze od wyniku były chyba tylko miny piłkarzy drużyny Domingosa Paciencii" - napisał w relacji z sobotniego meczu portugalski dziennik "P blico". Sporting przegrał na wyjeździe z piątym w lidze Maritimo 0:2. - Zagraliśmy źle. Pierwsza połowa była fatalna. Nie mieliśmy piłki, nic nie mogliśmy zrobić. W drugiej chcieliśmy wyrównać i straciliśmy kolejnego gola. Wynik jest sprawiedliwy - mówił po meczu trener gości.

Rok temu Paciencia z Bragą awansował do finału Ligi Europejskiej. W Lizbonie z kupionymi latem za 15 mln euro piłkarzami miał po latach kryzysu znów zagrozić Benfice i Porto. Jesienią wygrał dziesięć meczów z rzędu. Teraz gasi pożar, z jakim do tej pory nie miał do czynienia.

Z dziesięciu ostatnich spotkań Sporting wygrał dwa. Odpadł z Pucharu Ligi po porażce z Gil Vicente. Do Lecce awaryjnie wypożyczono sprowadzonego latem za 2,5 mln euro bułgarskiego napastnika Walerego Bożinowa, który kłócił się z kolegami i nie respektował decyzji trenera. Prezes Sportingu Godinho Lopes w niedzielę zaznaczył, że posada Paciencii jest bezpieczna. Powiedział to nie pierwszy raz.

Sporting w tabeli jest czwarty. Choć piłkarze wspominają, że wciąż mają szansę na mistrzostwo, 16-punktowa strata do Benfiki wydaje się nie do odrobienia. Po sobotniej porażce lizbończycy tracą już osiem punktów do trzeciego miejsca, które daje prawo gry w eliminacjach Ligi Mistrzów.

Humory w Liege są nieco lepsze nie tylko dlatego, że duża strata do Anderlechtu nie oznacza pożegnania z tytułem, a czwarte miejsce w tabeli nie odbiera szans na grę w Lidze Mistrzów. W Belgii mistrzostwo zdobywa się w skomplikowanych rozgrywkach, w których po 30 kolejkach rozgrywana jest faza play-off. Przed rokiem po sezonie zasadniczym Standard był dopiero szósty (tracił 16 punktów do lidera), a w maju do tytułu zabrakło mu zaledwie punktu. W porównaniu do Sportingu Standard gra lepiej. Przed porażką z Anderlechtem wygrał w lidze trzy mecze z rzędu.

Legia zmierzy się ze Sportingiem Lizbona w czwartek o 19. Wisła podejmuje Standard o 21.05.

Więcej o: