W środę wieczorem mistrzowie Polski wracają z Portugalii do Krakowa. Na zgrupowaniu mogli cieszyć się słońcem i kilkunastostopniowym ciepłem, a w Polsce przywitają ich srogie mrozy. - Nigdy nie grałem, nawet nie trenowałem w temperaturze minus piętnastu czy dwudziestu stopni. Ale jestem w polskim klubie, więc jakoś muszę się przystosować. Trzeba się po prostu ciepło ubrać na mecz, odzież termiczna, rękawiczki i tego typu rzeczy. W Izraelu grałem przy czterdziestu stopniach powyżej zera. To ekstremalne warunki, a przeżyłem. Teraz znajdę się po drugiej stronie - podkreśla Biton w
Przeglądzie Sportowym W ciężkich warunkach Izraelczyk będzie walczył o pozostanie w Wiśle. Z belgijskiego Cherleroi jest wypożyczony do końca sezonu, a jeśli krakowianie zdecydują się go wykupić, to będą musieli wyłożyć aż 1,6 mln euro. Takiej sumy Bogusław Cupiał, właściciel Wisły nie zapłacił jeszcze za żadnego piłkarza, ale z drugiej strony Biton obecnie jest najlepszym napastnikiem mistrzów Polski (jesienią zdobył 14 bramek). - Najlepsza opcja to wykupienie mnie przez Wisłę. Polubiłem ten klub, kibiców, w
Krakowie czuję się jak w domu. Będę szczęśliwy, jak Wisła mnie kupi - podkreśla Biton.
Walkę o pozostanie w Krakowie Biton być może zacznie już w sobotę w meczu o Superpuchar Polski. Jeśli jednak spotkanie nie odbędzie się, to pierwszy oficjalny mecz krakowianie zagrają 16 lutego ze Standardem Liege w 1/16 finału Ligi Europy.