Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Liga Mistrzów. Kiedy Mourinho płakał, kiedy wiedział

"Marco Materazzi jest dziś aktualnym mistrzem świata (z reprezentacją) i zarazem aktualnym mistrzem Europy (z klubem). Żaden włoski piłkarz Interu dotąd tego nie przeżył. W dzisiejszej "La Gazzetta dello Sport" opowiada, co działo się, kiedy wchodził na boisko w końcówce sobotniego finału Ligi Mistrzów" - pisze na blogu dziennikarz "Gazety Wyborczej" Rafał Stec.
- Mourinho mówi do mnie: "Byłeś na boisku w pieprzonym finale mundialu, będziesz na boisku w tym pieprzonym finale". Wkładam koszulkę w usta, bo sytuacja była intymna, i odpowiadam: "Zostań z nami, nikt nie będzie cię tak kochał, jak kochają cię tutaj (dotyczy kibiców -red.)". "Nie, odchodzę" - usłyszałem. Trener płakał, gdy to mówił. Całe szczęście, że wchodziłem do gry. Bo też bym się rozpłakał.

Materazzi opowiada też, co działo się podczas dekoracji. - Platini dał mi medal, a ja mu mówię: "Teraz cię prześcignąłem". Patrzy zdumiony i pyta: "Dlaczego?" To odpowiadam: "Jak to? Ja zdobyłem jeszcze Puchar Świata".

Materazzi wyciąga też telefon komórkowy, zagląda do archiwum SMS-ów i pokazuje je dziennikarzowi, by zademonstrować, jak Mourinho dawał piłkarzom Interu poczucie, że są najmocniejsi. Wiadomość z 8 maja, od nadawcy "Special One": "Jestem w Berlinie, na twoim stadionie" (Mourinho oglądał mecz Herthy z Bayernem, na tym samym obiekcie Materazzi zdobywał mistrzostwo świata). Odpowiedź Materazziego: "I jak Bayern, szefie?". Odpowiedź od Special One: "Wygramy 2:0".

Jak ja uwielbiam te ujawniane po wielkich triumfach tajemnice szatni...

Więcej na blogu Rafała Steca »


Więcej o: