Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Bayern: ewolucja czy rewolucja?

To sygnał, że będziemy znów walczyć o najwyższe cele - powiedział, ogłaszając przedłużenie kontraktu z Franckiem Riberym, szef rady nadzorczej Bayernu Karl Heinz Rummenigge. Porażka w finale Ligi Mistrzów w Monachium jest traktowana w Bawarii jak wyzwanie: za rok zespół ma być mocniejszy.
Jednak dzięki ewolucji czy rewolucji? Kiedy trener Bayernu Louis van Gaal w ubiegłym roku zaczynał pracę w Bayernie Monachium, od razu powiedział, że musi o klubie porozmawiać z kimś, kto zna realia bawarskiego futbolu lepiej od niego. Holender ma - gdziekolwiek pracuje - żelazną zasadę: wśród współpracowników koniecznie chce mieć jedną, dwie osoby, które wiedzą wszystko o klubie, regionie, lokalnym środowisku.

Takim zaufanym człowiekiem Holendra został szkoleniowiec rezerw Hermann Gerland. Postać z cienia, niezbyt w monachijskiej maszynie zauważalna, a wyjątkowa. To on namówił van Gaala do odważnego korzystania z Thomasa Müllera i Holgera Badstubera.

Dla Holendra, trenerskiego egocentryka uwielbiającego udowadniać swoją wielkość oraz wyjątkowy zmysł taktyczny i personalny, pod względem kadrowym był to sezon wyjątkowy. Wygrał wszystko w Niemczech, trafił do finału Ligi Mistrzów, mimo że swoich najważniejszych zawodników uczynił z przeżywającego kryzys Arjena Robbena, niedocenianego Ivicy Olicia i kilku graczy z doświadczeniem ograniczonym do meczów rezerw.

Teraz van Gaal będzie miał zielone światło na każdą decyzję - po perfekcyjnej rundzie wiosennej zarząd klubu spełni każdą jego realną zachciankę. Decyzję o jedynie kosmetycznych zmianach też zaakceptuje. A Bayernowi właśnie bliżej do ewolucji niż rewolucji - holenderski szkoleniowiec już w trakcie sezonu wspominał, że drużyna najbardziej potrzebuje czasu, a nie wielkich zmian i wielu nowych nazwisk.

Nowości mogą być głównie w obronie. Tam niepodważalne są pozycje Philippa Lahma i bardzo cenionego przez Holendra za uniwersalność Badstubera. Do pomocy w wypożyczenia do Bayeru Leverkusen ma wrócić Toni Kroos. Wspólnie z Robbenem i Riberym ma stworzyć wyjątkowo ofensywną środkową linię monachijczyków.

Opera mydlana, w której Ribery odchodził, wracał, żegnał się i witał, wahał, by później być pewnym - definitywnie się skończyła. Na wyraźne polecenie van Gaala. Holender bardzo chciał zatrzymać Francuza w składzie, i ten zostanie w Bawarii do 2015 r. Nowy kontrakt podpisano jeszcze przed finałem Ligi Mistrzów i niezależnie od jego wyniku, ale klub już wcześniej zdecydował, że ujawni go dopiero po meczu.

Więcej o: