Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Liga Mistrzów. Lewandowski bez gola, bez oddechu i sprowokowany. Przyćmił go Mandżukić

Gdy Bayern Monachium rozgrywał z Juventusem swój najlepszy mecz w sezonie, Robert Lewandowski zaliczał jedno z najtrudniejszych wyzwań w ostatnich miesiącach. A po godzinie gry do akcji wkroczył ten, którego Polak w drużynie Pepa Guardioli zastąpił.
2 : 2
Informacje
Liga Mistrzów 2015/16 - 1/8 finału
Wtorek 23.02.2016 godzina 20:45
Wyniki szczegółowe
1 Poł
2 Poł
Wynik
Juventus
0
2
2
Bayern Monachium
1
1
2
Składy i szczegóły
Juventus
Bramki: Dybala (63.), Sturaro (76.) Kartki: Morata - żółta Skład: Buffon - Lichtsteiner, Barzagli, Bonucci, Evra - Cuadrado, Khedira (69. Sturaro), Marchisio (46. Hernanes), Pogba - Mandżukić, Dybala (75. Morata)
Bayern Monachium
Bramki: Mueller (43.), Robben (55.) Kartki: Costa, Lewandowski, Vidal - żółta Skład: Neuer - Lahm, Kimmich, Alaba, Bernat (74. Benatia) - Mueller, Vidal, Thiago - Robben, Lewandowski, Costa (84. Ribery)
Bo jak inaczej można nazwać starcie z taką defensywą, jak ta Juventusu? Mistrzowie Włoch w 2016 roku stracili tylko jednego gola, Gianluigi Buffon zaliczył prawie jedenaście godzin bez wyjęcia piłki z własnej bramki. Co z tego, że Giorgio Chielini ostatecznie nie mógł zagrać, gdy polski napastnik musiał zderzać się z Andreą Barzagim i Leonardo Bonuccim, dwoma gigantami na środku obrony Juventusu.

Egzamin zdał, choć ocena powinna być wyższa. Może dlatego, że tym razem wystąpił w nietypowej dla siebie roli - asystującego, a nie strzelającego. Uciekł pilnującym go obrońcom tylko trzy razy, przy dośrodkowaniach wyprzedzając rywali, choć tylko raz uderzając celnie. Celnie, ale wprost w ręce dobrze ustawionego Buffona. I to nie tak, że Lewandowski głową gra słabo (dla Bayernu tylko cztery gole w tym sezonie), po prostu zwykle trafia po innego rodzaju akcjach. Kolejne przypomnienie, że to nie był dla niego łatwy mecz.

Dlatego trudno winić Lewandowskiego za brak goli - uwaga może być zwrócona za sytuację z trzynastej minuty, gdy w idealnej sytuacji dwóch na jednego z Buffonem źle zagrał do Thomasa Mullera, zbyt daleko od miejsca w którym Niemiec stał. Zamiast strzelić gola, jego partner z ataku wywrócił się i piłkę w stronę bramki bardziej popchnął niż kopnął. Nadrobił dziesięć minut po przerwie, gdy po raz drugi - i ostatni - w tym meczu dostał więcej miejsca. Zagrał do wybiegającego na wolne pole Robbena, który zrobił to, co robić potrafi najlepiej - ściął akcję do środka i uderzył w długi róg bramki rywala. Wtedy wydawało się, że losy dwumeczu są rozstrzygnięte.

Ale w powrocie do żywych Juventusu ważny był kontekst innego z napastników, nie Lewandowskiego. Choć Polaka we włoskiej prasie wymieniano jako jedno z największych zagrożeń, to skupiano się na historii Mario Mandżukicia. Chorwata po jednym sezonie współpracy pozbył się z Monachium Guardiola, a ostatnie kilka miesięcy napastnik wiedział, kto go zastąpi - bo na początku 2014 roku ogłoszono, że Lewandowski po odejściu z Borussii Dortmund podpisze kontrakt z Bayernem. Mandżukić wtedy zdążył nasłuchać się, że jest słaby technicznie, nie pasuje do filozofii Hiszpana i mentalnością także nie wpasowuje się w wizję trenera. Jak pokazało wtorkowe spotkanie, Massimiliano Allegri wiedział, co robi ryzykując i wstawiając do wyjściowego składu ponoć nieprzygotowanego Chorwata.

Ten już w pierwszej minucie oddał strzał, który zmusił Neuera do interwencji, ale ważniejsze, co stało się z jego udziałem wydarzyło się w drugiej połowie. Po godzinie bezdyskusyjnej dominacji Bayernu to Mandżukić wykorzystał błąd Kimmicha - a pomocnika-obrońcę Bayernu kilka razy okładał w tym meczu łokciami - i zagrał do wybiegającego na wolne pole Dybali, który tym razem się nie pomylił. 29-latek poczuł krew - dosłownie, bo po chwili starł się z tym, który z Monachium go wyrzucił, choć nie w bezpośredniej rywalizacji. Lewandowski miał pretensje o ostre zagranie, ale Chorwat jeszcze szybciej zbliżył się czołem do głowy Polaka. Jeśli miał za cel wyprowadzić napastnika Bayernu z równowagi, to udało mu się. Lewandowski zamiast być zagrożeniem, to do końca meczu pozostawał bezbarwny, wyprzedzany przez obrońców, faulujący, bez miejsca na stworzenie zagrożenia, bez sytuacji na strzał. Raz w nietypowy dla siebie sposób zatrzymał się przy ostrym dośrodkowaniu Ribery'ego, które mógł zamienić na gola przy większym zdecydowaniu.

Mandżukić jeszcze miał kluczowy udział przy akcji na drugiego gola Juventusu i swoje udowodnił - to o nim będzie się pisać po tym spotkaniu. Chociaż Neuera sam nie pokonał, to z nim dyskutując schodził z boiska jako ostatni, oklaskiwany jako bohater kibiców z Turynu. Ledwo żywy, ciężko oddychający, kulejący. Dzięki jego poświęceniu "Stara Dama" jeszcze w tym dwumeczu żyje i w trzydzieści minut udowodniła, że ma się dobrze. Ale teraz czeka ją jeszcze trudniejsze wyzwanie - wyjazd na teren Bayernu, teren Lewandowskiemu. Czy wtedy Mandżukić także stawi czoła Polakowi?

Jesteś kozak? Poznasz po zdjęciu czy piłkarz strzelił karnego? [QUIZ]






Czy Robert Lewandowski strzeli gola w rewanżu?
Więcej o:
Komentarze (31)
Liga Mistrzów. Lewandowski bez gola, bez oddechu i sprowokowany. Przyćmił go Mandżukić
Zaloguj się
  • unsryda

    Oceniono 3 razy 3

    "wyjazd na teren Bayernu, teren Lewandowskiemu. "
    Co to za odmiana?
    Lewandowskiemu? Z jakiego to kraju?

  • biko

    Oceniono 2 razy 2

    "wyjazd na teren Bayernu, teren Lewandowskiemu".
    Prosiła się nie czepił sport.pl
    Temu zacny portal sportowi, duża wiedzy od fanów piłek nogami.
    Trzymali tak w dalszej po kolejach i torach!

  • maria_dolorosa

    Oceniono 11 razy 1

    Mandżukicz to prostak, powinien dostać czerwona kartkę.
    Robert grał doskonale, faulowali go bez litości, ciągnęli za koszulkę, przewracali na polu karnym.
    Podał piłkę na tacy Muellerowi, ten zmarnował, asystował Robbenowi, z jego podania padł gol.
    Brawo, Robert.

  • nowepokolenie

    0

    Lewandowski pewien czas temu miał kontuzję głowy, niezwykle niebezpieczną (kontuzje głowy nigdy nie są inne, ale...), bo nie poszedł natychmiast do szpitala, grał dalej. Dla niego każde stukniecie się głowami, nawet lekkie, może wywołać silną reakcję ochronną, z która sobie nie może poradzić.

  • milagmunden

    0

    OKAY;WIOLLWEG VON D:lIGA BITTE HELFEN SIE MIR

  • garym

    Oceniono 4 razy 0

    Podanie Roberta do Robena też mało dokładne było. Roben wychodził na czystą pozycję i dyby dostał lepsze podanie, strzeliłby z pierwszej piłki. A tak musiał się przyjąć piłkę i przesunąć się z nią do środka boiska.

  • giszta

    Oceniono 5 razy -1

    LEWANDOWSKI NIGDY NIE BYŁ I NIE BĘDZIE NAJLEPSZYM PIŁKARZEM ŚWIATA.I RADZE WAM PRZESTAĆ SIĘ NIM PODNIECAĆ, BO FAJNIE ŻE KOLEŚ ROBI KARIERĘ, ALE PÓKI CO TO STRZELA W MECZACH NIEMIECKIEJ LIGII. A W POLSKIEJ REPREZENTACJI TO SAMYM OGÓRKOM NIE MÓWIĄC JUŻ ŻE DO NIEDAWNA TO NAWET SŁABEŁUSZOM NIE STRZELAŁ W MECZACH MIĘDZYNARODOWYCH.
    WCZORAJSZY MECZ POKAZAŁ GDZIE JEST LEWANDOWSKI, SOLIDNY PIŁKARZ, ALE NA LIGOWYCH BOISKACH NIC POZA TYM.
    UWAŻAM , ŻE MANDZUKIC JEST SŁABSZYM PIŁKARZEM ALE JAK BY DOSZŁO DO STARCIA POZA BOISKIEM WCIĄGNĄŁ BY LEWEGO NOSEM.
    TO JEST JUGOL, MEGA ZAWZIĘTY FACET A NASZ ROBERT NO CÓŻ TROCHĘ PIPKA

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX