Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Liga Mistrzów. BATE Borysów, białoruski przepis na sukces

W Lidze Mistrzów zagra po raz piąty w ciągu ostatnich ośmiu lat. Założone zostało 19 lat temu, gdy ostatni polski zespół rywalizował w LM. Jak na Białorusi - w kraju, w którym piłka nożna nie jest nawet najpopularniejszym sportem - udało się stworzyć taki zespół jak BATE Borysów?
2 : 1
Informacje
Eliminacje LM 2015/16 - IV runda kw.
Środa 26.08.2015 godzina 20:45
Wyniki szczegółowe
1 Poł
2 Poł
Wynik
Partizan Belgrad
0
2
2
BATE Borysów
1
0
1
Składy i szczegóły
Partizan Belgrad
Bramki: Żawnierczik (75. - sam.), Saponjić (90.) Kartki: Balazić - żółta Skład: Zivković - Vulicević, Balazić, Fabricio, Petrović - Zivković, Brasanac, Babović, Oumarou - Lukić (63. Ilić) - Bożinow (39. Saponjić)
BATE Borysów
Bramki: Stasević (25.) Kartki: Żawnierczik, Mladenović, Stasević - żółta Skład: Czernik - Żawnierczik, Polakow, Milunović, Mladenović - Stasević, Aleksiewicz, Wołodko, Hleb (75. Karnitski), Gordiejczuk (90. Rios) - Rodionow (16. Signiewicz)
Aleksandr Łukaszenka, prezydent (a raczej dyktator) Białorusi, nie przepada za futbolem. To wielki fan hokeja, więc buduje lodowiska i wspiera jak może hokejowe Dynamo Mińsk. Z tego względu piłka nożna nie ma takiego wsparcia tamtejszych oligarchów jak chociażby w Kazachstanie, który swoją drogą również ma swojego przedstawiciela w Lidze Mistrzów i spore ambicje. Ale stan obiektów piłkarskich na Białorusi jest opłakany. Widownia na meczach jest niewielka, nawet telewizja publiczna woli transmitować mecze angielskiej Premier League aniżeli krajowej. Ta jest transmitowana za darmo w internecie, ale i tak mało kto ją ogląda.

- Myślicie, że więcej widzów zacznie przychodzić na stadiony? Mylicie się. Ludzie bez talentu i idioci pracują w naszej piłce. Media cieszą się z głupiego pomysłu. Mistrzostwa Białorusi sprzedano Czyżowi (właściciel konkurencyjnego Dynama Mińsk) - komentował reformę rozgrywek Anatolij Kapski (prezes BATE). Reforma ta polegała na podziale ligi na grupę mistrzowską oraz spadkową po sezonie zasadniczym (jak w Polsce, ale bez podziału punktów).

A jednak na tym zdawałoby się nieprzyjaznym dla futbolu terenie udało się zbudować BATE Borysów. To zespół ze 150-tysięcznego miasta znajdującego się niecałe 80 km od prawie dwumilionowego Mińska. Powstał on w 1973 roku, ale rozwiązany został osiem lat później. Wskrzeszono go w 1996 roku i dzisiaj właśnie tę datę najczęściej wskazuje się na początek BATE. Nazwa wzięła się od Borysowskiego Zakładu Samochodowych i Traktorowych Urządzeń Elektrycznych. Dyrektorem był tam Anatolij Kapski, który w ciągu kolejnych lat stał się udziałowcem firmy, a następnie milionerem. Dostał się do grona zaufanych ludzi prezydenta Łukaszenki. Niedawno miał pomagać przy jego kampaniach wyborczych. Prezydent odwdzięczył się, dokładając się do nowego stadionu czy załatwiając zwolnienia z podatków. Swego czasu jedna z gazet w programie graficznym przemalowała żółto-niebieskie flagi BATE na czerwono-zielone jako symbol powiązania klubu z rządem.

Krok po kroku

- Musisz stawiać sobie trudne do zrealizowania cele, ale jednocześnie być realistyczny. Nie sądziłem jednak, że awansujemy do Ligi Mistrzów. Po prostu szliśmy do przodu, krok po kroku - opowiadał Kapski w wywiadzie dla UEFA.com w 2011 roku. Początki były nadspodziewanie łatwe. BATE w dwa lata awansowało z trzeciej do pierwszej ligi. Jako beniaminek zostało wicemistrzem, a po kolejnym roku zdobyło mistrzostwo. Od tej pory podium opuściło tylko raz, w 2005 roku.

Metody działania Kapskiego są jasne. Pozyskiwać najlepszych piłkarzy z Białorusi i wychowywać własnych. Pierwszy trener nadzoruje również zespoły młodzieżowe. Wszystkie grają w podobnym stylu, by piłkarzom było łatwiej przechodzić pomiędzy nimi. Każdy szkoleniowiec dostaje kilkuletni kontrakt jako dowód zaufania. Trener dostaje odpowiednie środki do działania i nikt nie wtrąca się w jego pracę. Kapski tworzy swoim podopiecznym świetne warunki do pracy, choć w zeszłym roku bardzo zdenerwował się po remisie z Naftanem w Pucharze Białorusi. Stwierdził, że jego podopieczni zbyt mocno skupiają się na Lidze Mistrzów, mając gdzieś krajowe rozgrywki i wstrzymał wypłatę pensji.

Czterech trenerów w 19 lat

Podejście Kapskiego daje efekty. W swojej 19-letniej historii BATE ma dopiero czwartego trenera. Pierwszy z nich, Jurij Puntus, pracował w latach 1996-2004. Zastąpił go Igor Kriuszenko (2004-2007). W pierwszym sezonie zajął z BATE dopiero 5. miejsce, ale już po roku zdobył dublet, a potem dołożył kolejne mistrzostwo. Asystentem zarówno Puntusa, jak i Kriuszenki był Wiktor Gonczarenko. Bez niego nie można opowiedzieć historii BATE.

Trener rekordzista

Trenerem Gonczarenko został w wieku 27 lat. Karierę piłkarską powstrzymała poważna kontuzja, której doznał dwa lata wcześniej. Pasją do futbolu zaraził go jego ojciec, lecz stracił go za młodu. Ojca wysłano do akcji ratunkowej po katastrofie w Czarnobylu, przez co zmarł dość wcześnie. Wiktor trenować piłkę nożną zaczął w wieku 9 lat, rodzice namawiali go, by oddał się swojej pasji bezgranicznie. Szkoleniowcy chwalili młodego Gonczarenkę za upór i pracowitość. Z BATE jako piłkarz wygrał dwa mistrzostwa kraju, ale do historii klubu zapisał się jako trener. W 2008 roku wprowadził BATE z budżetem na poziomie 4 mln euro do Ligi Mistrzów. Co ważne, Białorusini awansowali jeszcze w starym formacie eliminacji, odprawili Anderlecht oraz Lewskiego Sofia. Gonczarenko miał wtedy 31 lat. Do dzisiaj jest najmłodszym trenerem w Lidze Mistrzów, debiutował w tej roli z Realem na Santiago Bernabeu.

Rozbity Bayern

O BATE najgłośniej było w 2012 roku. W pierwszej kolejce LM rozbiło na wyjeździe Lille 3-1. W drugiej pokonało u siebie późniejszego finalistę Bayern Monachium 3-1, sprawiając jedną z największych sensacji w historii tych rozgrywek. Białorusini mieli sześć punktów po dwóch meczach i wszyscy zastanawiali się, czy zdołają awansować do 1/8 finału. Nie udało im się, przegrali wszystkie cztery pozostałe spotkania. Ale i tak sprawili ogromną niespodziankę. Nie zajęli ostatniego miejsca w grupie, zagrali w pucharach na wiosnę.

Pewna era w historii BATE skończyła się 12 października 2013 roku, gdy ogłoszono odejście Gonczarenki. Postanowił wykonać kolejny krok, został trenerem rosyjskiego Kubania Krasnodar. Dziś prowadzi Ural. To, że jego następcą w BATE został Alaksandr Jermakowicz, jest symptomatyczne. Z klubem z Borysowa jest związany od 1998 roku (z niewielką przerwą). Był asystentem Gonczarenki. W ten sposób zachowywana jest ciągłość pracy. Dodatkowo w kadrze zespołu znajduje się zaledwie czterech obcokrajowców; wszyscy pozostali to Białorusini. Największą gwiazdą jest Alaksandr Hleb, znany z występów m.in. w Arsenalu czy FC Barcelonie.

Jednak BATE regularnie musi radzić sobie ze stratą najlepszych piłkarzy. Pawieł Niechajczik, Igor Szitow, Renan Bressan, Marko Simić - ci piłkarze odchodzili nawet po największych sukcesach klubu. Przed tym sezonem zespół opuścili m.in. Jahor Filipienka (Malaga), Siergiej Kriwiec (FC Metz) czy Anri Khagush (Arsenal Tula). Większość rosyjskich zespołów, nawet tych przeciętnych, jest w stanie przebić warunki finansowe oferowane przez BATE. To musi radzić sobie, wyszukując najbardziej utalentowanych oraz najlepszych Białorusinów.

- Nie zamierzamy szaleć. Może przeprowadzimy jakieś transfery, które na Białorusi zostaną uznane za wielkie, ale nie zamierzamy sprowadzać gwiazd, które patrzyłyby z góry na innych zawodników - tłumaczył Kapski w 2011 roku. Od tej strategii odstąpił raz, gdy sprowadził Mateję Keżmana. Ale Serb zagrał na Białorusi tylko w sześciu meczach i skończył karierę. Od 2012 roku BATE na wzmocnienia wydało niecałe 600 tys. euro. Tyle Lecha Poznań kosztował wyłącznie Muhamed Keita, a Legia Warszawa zapłaciła o 200 tys. więcej za Michała Masłowskiego.

Polacy mogą zazdrościć

Fundusze na zdominowanie lokalnego rynku ma wystarczające dzięki regularnej grze w Lidze Mistrzów. Zagra w niej po raz piąty w ostatnich ośmiu latach. Dwa razy trafiło do fazy grupowej Ligi Europy. To daje siedem faz grupowych europejskich pucharów w osiem lat; żaden polski zespół nawet nie zbliżył się do takiego wyniku. Ale sukces rodzi sukces; BATE dzięki wysokiemu współczynnikowi UEFA nie musi pokonywać wielkich rywali, by dostawać się do Ligi Mistrzów. Od czasu pierwszego awansu Białorusini w decydujących rundach pokonywali Sturm Graz (Austria), Ironi Kiriat Szmonę (Izrael), Slovan Bratysławę (Słowacja) oraz Partizan Belgrad (Serbia), czyli innych europejskich przeciętniaków. W tym roku BATE otarło się o trzeci koszyk w losowaniu fazy grupowej Ligi Mistrzów!

Na Białorusi są hegemonami. Od 2006 roku nikt nie zabrał im mistrzostwa. Jedyną konkurencję stanowić może Dynamo Mińsk. Właścicielem jest oligarcha i milioner Jurij Czyż, nazywany często przez dziennikarzy "portfelem Łukaszenki" przez powiązania finansowe z prezydentem. Dynamo radzi sobie coraz lepiej, jest o krok od awansu do fazy grupowej Ligi Europy (2-0 z Salzburgiem w pierwszym meczu).

Niesamowitą drogę przebyło w 19 lat BATE Borysów. Od trzeciej ligi białoruskiej do miana regularnego uczestnika Ligi Mistrzów. Z gry na klepisku po własny, nowoczesny 13-tysięczny stadion. I to wszystko bez ogromnych nakładów finansowych. Tymczasem w Polsce wydajemy znacznie więcej pieniędzy i nadal zastanawiamy się, co zrobić, by dostać się do piłkarskiej elity.





Więcej o:
Komentarze (11)
Liga Mistrzów. BATE Borysów, białoruski przepis na sukces
Zaloguj się
  • czlowiek-z-planem

    Oceniono 4 razy 4

    A może wypadałoby porównać z jakimi zespołami grali gdy zdobywali awans do grup LM:
    08/09 - 2 runda Anderlecht, 3 runda Levski Sofia
    11/12 - 3 runda Ekranas, 4 runda Sturm
    12/13 - 3 runda Debrecen, 4 runda Ironi Kyriat
    14/15 - 3 runda Debrecen, 4 runda Slovan
    15/16 - 3 runda Videoton, 4 runda Partizan

    Porównajmy z polskimi klubami:
    08/09 - Wisła odpad z Barceloną
    11/12 - Wisła odpad z Apoelem (pech)
    12/13 - Ślask odpad z Helsinborgiem (jak oni w ogóle zdobyli mistrza??)
    14/15 -Legia odpad z Celtikiem (wiadomo czemu)
    15/16 - Lech odpad z Basel

    Po prostu Bate miało więcej farta niż my.

    Teraz trzeba łapać punkty w LE i rozstawiać się w przyszłym sezonie. Proste.

    Pozdrawiam. kibic artykułów nie marudzących, tylko konkretnej analizy

  • maciejka51

    Oceniono 1 raz 1

    Z awansem BATE mój umysł już się oswoił. Teraz przynajmniej rok będę rozkminiać Kazachów... Kto następny? Albańczycy? Bo przecież nie Polacy....

  • Bartek Buja

    Oceniono 2 razy 0

    Polskie zespoły nie mają najmniejszych szans na awans do LM,powodem jest przepłacanie tych wszystkich psedogwiazdek polskiej ligi,można porównać wydaje takie BATE na roczne transfery a ile nasi potentaci na jeden dwa transfery.Dopóki nie nauczymy się prawidłowej gospodarki pieniężnej w klubach eks ora I ligi nie będziemy mieli przedstawiciela w LM

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX