Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Liga Mistrzów. Juventus - Real: "Stara Dama" wraca do drogiej restauracji

Dwanaście lat. Tyle Juventus czekał na kolejny występ w półfinale Ligi Mistrzów. W tym czasie występował w drugiej lidze włoskiej, w Lidze Europy był gorszy od Lecha Poznań, a w Serie A zajmował dwa siódme miejsca z rzędu. Obraz nędzy i rozpaczy. Jak to więc możliwe, że "Stara Dama" powalczy o finał LM trzy dni po wygraniu czwartego mistrzostwa Włoch z rzędu?
2 : 1
Informacje
Liga Mistrzów 2014/15 - Półfinał
Wtorek 05.05.2015 godzina 20:45
Wyniki szczegółowe
1 Poł
2 Poł
Wynik
Juventus
2
0
2
Real Madryt
1
0
1
Składy i szczegóły
Juventus
Bramki: Morata (9.), Tevez (57., karny)
Kartki: Bonucci, Tevez, Vidal, Chiellini - żółta
Skład: Buffon - Lichtsteiner, Bonucci, Chiellini, Evra - Marchisio, Pirlo, Sturaro (Barzagli, 64.), Vidal - Tevez (Pereyra, 86.), Morata (Llorente, 78.)
Real Madryt
Bramki: Ronaldo (27.)
Kartki: Carvajal, Marcelo, Rodriguez - żółta
Skład: Casillas - Carvajal, Varane, Pepe, Marcelo - Kroos, Ramos - Bale (Jese, 86.), Isco (Hernandez, 63.), Rodriguez - Ronaldo
O najnowszej historii Juventusu nie da się opowiedzieć, nie wspominając o calciopoli. W 2006 roku "Stara Dama" została relegowana do Serie B i odebrano jej dwa mistrzostwa. Nie, nie za ustawianie meczów jak się powszechnie i błędnie uważa. To kara za wpływanie na dobór arbitrów. Luciano Moggi - ówczesny dyrektor Juventusu - chciał wybierać tych mających "sprzyjać" jego klubowi.

Jednak Moggi po latach został uniewinniony od zarzutu o dopuszczeniu się do przestępstwa sportowego (inne kluby również próbowały wpływać na dobór sędziów), a drugi z zarzutów przedawnił się. Cały proces i afera okazała się jedną, wielką farsą przeprowadzaną w pośpiechu, by nie zaszkodzić włoskiej kadrze na MŚ 2006 (reprezentacja mogła zostać nawet wykluczona).

Co z tego, skoro Juventus i tak musiał grać w Serie B. Rywalizować z Rimini, Crotone czy Arezzo nie chcieli Zlatan Ibrahimović, Patrick Vieira, Lilian Thuram czy ludzie, którzy tego samego lata zostali mistrzami świata - Gianluca Zambrotta i Fabio Cannavaro (w 2006 roku zdobył Złotą Piłkę). "Stara Dama" oczywiście łatwo wygrała ligę pomimo dziewięciu ujemnych punktów. W Serie A od razu po powrocie zajęła trzecie miejsce i zagrała w Lidze Mistrzów. Wydawało się, że odbudowa potęgi przebiega tak jak powinna.

Wtopione miliony

Ale tak nie było, głównie przez słabe transfery. Turyńczycy wydawali na wzmocnienia ogromne pieniądze. Ale jakość nie szła w parze z ceną. 25 mln euro na Diego, tyle samo na Felipe Melo (wliczając wartość piłkarzy oddanych w rozliczeniu), Milos Krasić za 15 mln, Jorge Martinez za 12 mln. Tylko na tę czwórkę wydano prawie 80 mln euro. Łącznie zagrali 145 spotkań ligowych. W klubie spędzili średnio 1,5 sezonu. Efekt? Dwa siódme miejsca z rzędu. Sytuacji ogarnąć nie umieli Ciro Ferrara, Alberto Zaccheroni i Luigi del Neri. Dwaj pierwsi pracowali po pół roku, del Neriemu dano jeden sezon.

Tuż przed tym, jak del Neri został trenerem - w 2010 roku - nastąpiło nowe rozdanie. Prezydentem został Andrea Agnelli (czwarty członek tej rodziny, "Kennedych Włoch", w roli prezydenta Juve - to właściciele Fiata), a Giuseppe Marotta został dyrektorem generalnym i zaczął odpowiadać za transfery. To on pozyskał Krasicia, ale również Quagliarellę, Matriego czy Aquilaniego. Żaden z nich nie podbił serc kibiców Juventusu. Marotta sprzedał też Diego (fani chcieli, by dostał jeszcze jedną szansę) oraz Davida Trezegueta. Juventus znowu zajął siódme miejsce, znowu nie awansował do LM. Nikt nie wróżył więc sukcesu Marotcie, zaczęto się zastanawiać, czy to odpowiedni człowiek na odpowiednim miejscu.

Motywator

Przed kolejnym sezonem trenerem został Antonio Conte. Obawiano się tego wyboru. Juventus już wcześniej starał się stworzyć "swojego Guardiolę" - szkoleniowca będącego legendą klubu, dla którego to pierwsza tak poważna posada. Eksperyment z Ferrarą okazał się katastrofą. Wtedy też rozważano kandydaturę Conte. Ale to trener, którego zwalniano z Arezzo, Atalantę zostawił na 19. miejscu w tabeli i jego jedynymi sukcesami były awanse do Serie A ze Sieną oraz Bari. Obawy były w pełni uzasadnione.

Conte od początku postawił jasno sprawę: ci, którzy nie chcą ciężko pracować na każdym treningu i w każdym meczu, miejsca w jego składzie mieć nie będą. Zawsze oczekiwał od swoich piłkarzy 100 procent poświęcenia i walki. Niezależnie od tego, czy rywalem był Milan czy Pescara, czy była 1. czy 88. minuta, czy Juventus prowadził 3-0 czy gonił wynik. Wymagał od swoich podopiecznych wysokiego pressingu i szybkiego odbioru piłki. Jego Juventus miał stać się taki, jakim on był piłkarzem.

Oto przemowa motywacyjna Conte wygłoszona na jednym z treningów: - Ludzie zalewają nas pochwałami, ale mnie to przeraża. Dlaczego? Boję się, boję się, że osiądziecie na laurach. Chwalą nas, ale jaka jest rzeczywistość? Rzeczywistość to boisko, rzeczywistość to pot, rzeczywistość to poświęcenie. Właśnie to doprowadziło nas do tego momentu sezonu. My jeszcze niczego nie zrobiliśmy. Spójrzmy na to, z kim jeszcze będziemy musieli walczyć. Jesteśmy wystarczająco dojrzali, by walczyć do samego końca. Milan będzie musiał pluć krwią do ostatniego meczu.

Niepokonani pionierzy

Juventus zagwarantował sobie pierwsze mistrzostwo po wygnaniu do Serie B przed ostatnią kolejką. I był dosłownie niepokonany w Serie A - sięgnął po mistrzostwo, nie przegrywając żadnego z 38 spotkań. Pierwszą ligową porażkę "Stara Dama" z Conte poniosła dopiero po 49 meczach.



Wtedy wszystko złożyło się tak jak powinno. Turyńczycy otworzyli przebudowany stadion (pierwszy we Włoszech należący do klubu!), który przyciągnął wielu kibiców. To "tylko" 41 tysięcy miejsc, ale wcześniej 69-tysięczne przestarzałe Stadio delle Alpi rzadko kiedy zapełniało się do ostatniego miejsca. Zwiększył się też komfort fanów. Wcześniej trybuny były oddalone od boiska nawet o 70 metrów. Na przebudowanym stadionie? 7. Dzięki mniejszej pojemności zapełnia się niemal na wszystkich spotkaniach, co pozwoliło stworzyć znakomitą atmosferę.

Drużyna z przeceny

Juventusowi najlepiej wychodzą wolne transfery lub okazje. Za darmo z Milanu przyszedł Andrea Pirlo - został generałem, architektem tej drużyny. Z Bayeru Leverkusen wyciągnięto Arturo Vidala za 10,5 mln euro; Chilijczyka chciał również Bayern Monachium. Dziś jest wart kilka razy więcej. Albo Andrea Barzagli ściągnięty z Wolfsburga za 300 tysięcy euro. Czy Paul Pogba pozyskany za niecały milion euro. Carlosa Teveza sprowadzono za niecałe 14 mln euro. Wszyscy są kluczowymi postaciami "Starej Damy". Dzięki nim wpadki transferowe lub po prostu przeciętne zakupy - Matri, Quagliarella, Bendtner, Giovinco, Elia, Isla, Motta, Anelka, Romulo czy Lucio - stały się nieważne.

- Gdy zaczynaliśmy tę przygodę, nigdy nie wyobrażaliśmy sobie, że możemy osiągnąć takie sukcesy w tak krótkim czasie. Podziękowania należą się przede wszystkim Andrei Agnellemu, który odpowiada za stworzenie z Juventusu punktu odniesienia dla innych włoskich klubów. To on bronił mnie po trudnym pierwszym sezonie. Był pewny swoich wyborów, a ja mogłem działać na własną rękę - powiedział Marotta. W 2014 roku trafił do galerii sław włoskiego futbolu w kategorii działacz piłkarski.

Juventus pod wodzą Conte zdobył trzy mistrzostwa z rzędu. To trzecie z rekordową liczbą punktów - 102! Juventus wygrał wtedy wszystkie spotkania u siebie, nie stracił też żadnego punktu z zespołami z dolnej części tabeli. "Stara Dama" wtedy nie zachwycała swoją grą. Ale uwagę zwracała jej bezwzględność. Juventus zawsze był w stanie "wymęczyć" potrzebne 1-0, nawet jeśli nie wszystko szło jak powinno. W Lidze Mistrzów było trochę gorzej. Ćwierćfinał po powrocie był dobrym wynikiem, ale porażka w dwumeczu z Bayernem 0-4 - a zwłaszcza jej styl - nie były najlepsze. Rok później Juventus nawet nie wyszedł z fazy grupowej, a w Lidze Europy odpadł w półfinale, choć finał rozegrano na ich stadionie. - Juve Conte to jeden organizm złożony z trenera, zespołu oraz kibiców - powiedział Gianluca Vialli.



Droga restauracja nie dla Juve

Tym większym szokiem było to, co stało się 15 lipca 2014 roku. Nagle bez żadnej zapowiedzi padła informacja: Conte odchodzi z Juventusu. Prawdziwego powodu być może nigdy nie poznamy, ale niewykluczone, iż poszło o politykę transferową. - Nie można siedzieć w restauracji, gdzie obiad kosztuje 100 euro, mając 10 w kieszeni - stwierdził sprawca całego zamieszania.

Ale sytuacja "Starej Damy" w porównaniu z innymi włoskimi klubami jest jak z bajki. 315,8 mln euro obrotu w zeszłym roku, najwyższy w historii. Dzięki takim wynikom Juventus jest wśród dziesięciu najbogatszych klubów piłkarskich na świecie. Straty spadały z 95,4 mln euro do 48,7, 15,9, aż do zaledwie 6,7 mln euro, przy znacznym zwiększeniu wydatków.



Pole do poprawy jest jeszcze ogromne. Przychody z tzw. "dnia meczowego" nadal są niecałą połową tego, co zarabiają np. angielskie zespoły. Agnelli narzeka na "limity strukturalne" we Włoszech - liga nie będzie się rozwijać, jeśli do poziomu Juventusu nie doskoczy nikt inny. A Milan czy Inter pogrążają się w coraz większej nędzy. Ale Juventus i tak jakoś sobie radzi. - Nasz wizerunek bardzo się zmienił. Kiedyś nie potrafiliśmy zachęcić takich piłkarzy jak Antonio Di Natale do przyjścia do nas. A teraz zawodnicy walczą o to, by u nas zagrać. Również ci, których można nazwać czołowymi.

Nienawidzony i uwielbiany

W miejsce Conte przyszedł Massimiliano Allegri - ten sam, który pół roku wcześniej został zwolniony z Milanu. Fani Juventusu wściekli się i organizowali protesty przeciwko jego zatrudnieniu. Jednak Allegri był jedyną dostępną opcją w tym czasie, w dodatku dość wygodną dla władz Juventusu. To "Stara Dama" wyciągała pomocną rękę do trenera, nikt nie podejrzewał, że będzie domagał się o transfery. Raczej będzie starał się pracować z tym, co ma, nie narzekać na taką, a nie inną rzeczywistość włoskiego futbolu. Został zahartowany w Milanie, gdzie sprzedano mu Zlatana Ibrahimovicia oraz Thiago Silvę. Sam Allegri niedawno wyznał, że przebaczył swoim początkowym przeciwnikom, bo w tamtej sytuacji mieli prawo tak zareagować.

Na ich uwielbienie zasłużył sobie wynikami. Z początku zmieniał mało. Kontynuował pracę Conte, wprowadzając nieznaczne poprawki. Pierwsze, co rzuciło się w oczy, to zmiana tempa gry. Conte wymagał szybkiej gry zawsze, niezależnie od okoliczności. Allegri nie trzyma się uparcie dogmatów. Jego Juve potrafi szybko atakować, ale również rozegrać dłużej piłkę, trochę ją przytrzymać, odpocząć. Z czasem zmienił formację i "Stara Dama" zaczęła grać czwórką, a nie trójką obrońców. I Juve w sobotę zapewniło sobie kolejny tytuł mistrzowski. We Włoszech nieśmiało mówi się o tryplecie, ale na razie jedynie w ramach ciekawostki. Mało kto naprawdę uważa, by Juventus wyeliminował najpierw Real, a potem pokonał Barcelonę lub Bayern. Ale pewne porównania z Interem z 2010 roku - jego triumf był sensacją - są.

Drugie miejsce w grupie za hiszpańską drużyną? Inter okazał się gorszy od Barcelony, a Juventus od Atletico.

Pokonanie w 1/8 finalisty sprzed dwóch lat? Inter wyeliminował Chelsea, a Juventus Borussię Dortmund.

Teoretycznie najsłabszy rywal w ćwierćfinale? Proszę bardzo, CSKA Moskwa i Monaco.

Świetny, ale jednocześnie niedoceniany argentyński napastnik? Diego Milito i Carlos Tevez.

Najlepsza defensywa

Różnicę na korzyść Juventusu może zrobić defensywa. - Gianluigi Buffon, Giorgio Chiellini, Andrea Barzagli i ja to najlepsza defensywa na świecie. Liczby nie kłamią - stwierdził Leonardo Bonucci. "Stara Dama" straciła 19 goli w lidze, a w Lidze Mistrzów zachowała sześć czystych kont w dziesięciu meczach - a w czterech meczach fazy pucharowej aż trzy.

Ale co dalej czeka Juventus? Gianluigi Buffon już wcześniej stwierdził, że do wygrania Ligi Mistrzów w Turynie brakuje takiego piłkarza jak Cristiano Ronaldo czy Lionel Messi. Wygasającego w przyszłym roku kontraktu być może nie przedłuży Carlos Tevez. Paula Pogbę chcą największe kluby na świecie. Juventus doskonale wie, że nie będzie go w stanie zatrzymać na dłużej. Obrona powoli się starzeje, tak samo jak i Pirlo. "Stara Dama" już wcześniej starała się pozyskać takich graczy jak Sergio Aguero, Robin van Persie, Luis Suarez czy Alexis Sanchez, ale wybierali oni bogatsze angielskie zespoły. Juventus musiał więc sięgnąć po Fernando Llorente czy Alvaro Moratę - piłkarzy co najmniej o klasę gorszych. Ale takie wyniki w Lidze Mistrzów mogą zmienić wizerunek Turyńczyków i może nawet całej ligi.

Allegri patrzy na pozytywy: - Nie jesteśmy w stanie zamówić najdroższych pozycji w menu, ale przynajmniej możemy spokojnie siedzieć w drogiej restauracji.



Jego Juventus chętnie nawiązałby do historii. Dwanaście lat temu drużyna z Del Piero czy Nedvedem wyeliminowała w półfinale właśnie Real Madryt.

Tielemans znowu zadziwił, dużo trafień z dystansu [WIDEO]


Zdjęcie CJUVE35: Juventus Turyn - piłka Nike Zdjęcie RJUVE53: Juventus Turyn - koszulka Nike Zdjęcie RJUVE57: Juventus Turyn - koszulka Nike
CJUVE35: Juventus Turyn - p... RJUVE53: Juventus Turyn - k... RJUVE57: Juventus Turyn - k...
Sprawdź ceny » Sprawdź ceny » Sprawdź ceny »
źródło: Okazje.info


Która z drużyn zagra w finale Ligi Mistrzów?
Więcej o:
Komentarze (12)
Liga Mistrzów. Juventus - Real: "Stara Dama" wraca do drogiej restauracji
Zaloguj się
  • oko-85

    Oceniono 175 razy 169

    w koncu rzetelny bardzo dobry artykul bez slajdow pudelkow i odslonietych tylkow... do tego napisany normalnie a nie jakas nowomowa... co do juve martwi forma chielliniego wolalbym barzagliego...

  • gandalf1899

    Oceniono 86 razy 86

    Fajny artykuł ;)

  • jayrodriguez

    Oceniono 51 razy 49

    W końcu porządny artykuł, bez klikania na slajdy jak wspomniał kolega wcześniej. Dla mnie jako laika w dziedzinie włoskiej piłki tekst czytało się bardzo przyjemnie.

  • diamen23

    Oceniono 17 razy 13

    Bardzo dobry artykuł. świetnie się go czyta. Juve naprawdę zrobiło niesamowity progres mimo iż ich kadra personalnie nie powala. Jako kibic Juventusu przeżyłem wiele rozczarowań jak degradacja ,a następnie cieniowanie na siódmym miejscu ale teraz wreszcie jestem bardzo zadowolony z tego Juventusu. Jak zatrudniali Allegriego to pukałem się w głowę ale teraz tego żałuje bo okazał się jeszcze lepszy od Conte. Juve Conte nieco cieniowało w Lidze Mistrzów a w lidze dominowało. Allegri natomiast walczył we wszystkich rozgrywkach. To co nieco uderza to brak klasowych zawodników. Poza Vidalem, Pogbą czy będącym w wysokiej formie Tevezem nie ma tam graczy na wygranie ligi mistrzów. Moim zdaniem skład za bardzo zaawansowany wiekowo niemniej jednak wierze ,że w w tym półfinale gdzie trzech się będzie biło tam czwarty skorzysta.

  • pinto

    Oceniono 17 razy 9

    Byli gorsi od Lecha panie redaktorze, bo wszystkie włoskie drużyny nie traktowały wtedy LE poważnie. Gdyby Juventus nie wystawiał rezerw, to Lech sobie mógłby w bierki najwyżej pograć:)

  • diamen23

    Oceniono 6 razy 6

    Bardzo dobry artykuł. świetnie się go czyta. Juve naprawdę zrobiło niesamowity progres mimo iż ich kadra personalnie nie powala. Jako kibic Juventusu przeżyłem wiele rozczarowań jak degradacja ,a następnie cieniowanie na siódmym miejscu ale teraz wreszcie jestem bardzo zadowolony z tego Juventusu. Jak zatrudniali Allegriego to pukałem się w głowę ale teraz tego żałuje bo okazał się jeszcze lepszy od Conte. Juve Conte nieco cieniowało w Lidze Mistrzów a w lidze dominowało. Allegri natomiast walczył we wszystkich rozgrywkach. To co nieco uderza to brak klasowych zawodników. Poza Vidalem, Pogbą czy będącym w wysokiej formie Tevezem nie ma tam graczy na wygranie ligi mistrzów. Moim zdaniem skład za bardzo zaawansowany wiekowo niemniej jednak wierze ,że w w tym półfinale gdzie trzech się będzie biło tam czwarty skorzysta.

  • lol76

    Oceniono 6 razy 4

    Czytales to Stec, pajacu jeden? Pownienes sie od Godlewskiego uczyc!!!

  • zbycho52

    Oceniono 1 raz 1

    Tylko,ze Juve zawsze bylo potega,a Lech nie-wiec nie ma sensu tych druzyn porownywac.

  • bigosmiszcz

    0

    Jedno jest pewne !!!
    Ktoś się skończy !!!

    Wierny kibic zwycięskich drużyn.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX