Liga Mistrzów. David Moyes zachowuje posadę trenera MU dzięki Liverpoolowi

3 : 0
-

Fot. Jon Super

Dziesiątki klubów zwolniłoby Davida Moyesa z pracy niezależnie od zwycięstwa z Olympiakosem. Dlaczego Manchester United tego nie robi? Paradoksalnie najlepszego argumentu dostarcza Czerwonym Diabłom ich tradycyjnie największy rywal Liverpool - pisze Michał Okoński, dziennikarz "Tygodnika Powszechnego" i autor bloga "Futbol jest okrutny".
Tak, przez kilkadziesiąt minut oglądaliśmy Manchester United, do jakiego byliśmy przyzwyczajeni. Atakujący szybko i szeroko, grający bezpośrednimi podaniami. Naciskający rywali. Niesiony przez doping trybun. Ze skutecznym van Persiem, harującym na całym boisku Rooneyem, szybkim Welbeckiem, spokojnie rozdzielającym piłki Giggsem, a przede wszystkim - bo przecież jego znakomita podwójna interwencja przy stanie 1:0 była najważniejszym momentem tego meczu - z de Geą w bramce.

Tyle że z ogłaszaniem przełomu warto poczekać - nie tylko dlatego, że przyparty na Old Trafford do muru Olympiakos pokazał, dlaczego uważano go za najsłabsze ogniwo spośród drużyn grających o ćwierćfinał, i że w Premier League o taką przestrzeń na boisku i takie sędziowanie będzie Czerwonym Diabłom trudniej. Również dlatego, że parę razy już w trakcie tego sezonu wydawało się, iż jesteśmy po przełomie, a po kilku dniach piłkarze MU notowali kolejną wpadkę.

Nie zmienia to faktu, że bombardowane w ostatnich dniach przez media władze klubu otrzymały jeszcze jeden argument, iż warto dać czas Davidowi Moyesowi. Tak jak warto było dać czas właśnie de Gei, który przez pierwsze miesiące pobytu na Old Trafford zawalił niejedną bramkę, a którego dziś zaczynamy wymieniać w jednym rzędzie z największymi: van der Sarem czy Schmeichelem. 

W dryblingu pytań

Że po odejściu sir Aleksa będzie gorzej, raczej można było się spodziewać. Ale że będzie aż tak źle? 18 punktów straty do prowadzącej w tabeli Chelsea i 12 do czwartego w tabeli Manchesteru City (który zresztą musi rozegrać jeszcze kilka spotkań zaległych)? Aż 26 punktów mniej niż o tej samej porze w roku ubiegłym? Pięć porażek na własnym stadionie - najwięcej od 36 lat? 12 przegranych meczów w sumie od początku sezonu?

Z tygodnia na tydzień w ciągu minionych siedmiu miesięcy dziennikarze opisujący spotkania Manchesteru United coraz bardziej przypominali skrzydłowego tej drużyny Ashleya Younga: gubili się w dryblingu wywodów, mających przynieść odpowiedź na pytanie, dlaczego Czerwone Diabły przestały kogokolwiek straszyć, i próbowali wymusić na klubowym zarządzie odpowiedzi jak Young rzuty karne na sędziach. Dlaczego drużyna, która z ogromną przewagą sięgnęła dopiero co po mistrzostwo Anglii, jest cieniem samej siebie? Dlaczego pozwala się ogrywać na Old Trafford Swansea, Tottenhamowi, Evertonowi czy Newcastle i tylko remisuje z Fulham? Dlaczego podchodzi zdekoncentrowana do meczów pucharowych - czy gra na wyjeździe z Sunderlandem w Pucharze Ligi czy z Olympiakosem w Lidze Mistrzów? Dlaczego nie strzela już goli w ostatnich minutach, a jeśli strzela - np. w rewanżowym półfinale Pucharu Ligi - natychmiast sama traci? Dlaczego środkowi pomocnicy, nawet uważany za wzór metronoma Carrick (zobaczcie jego statystyki z meczu w Grecji), sprawiają czasem wrażenie, jakby zapomnieli, jak się podaje? Dlaczego, jeśli drużyna jak dawniej opiera swoją grę ofensywną na dośrodkowaniach, to w pole karne wbiega tak niewielu piłkarzy? Jeśli kupiono Juana Matę, to czemu w strefach, gdzie mógłby operować, biegają van Persie czy Rooney? A jeśli czasem David Moyes próbuje grać z jednym napastnikiem, to czemu nie z ruchliwszym i lepiej od Holendra rozciągającym obronę rywali Welbeckiem? I w końcu: dlaczego nawet spotkanie z historycznie największym rywalem - niedzielny pojedynek z Liverpoolem - nie było w stanie wyrwać jej z letargu?



W gąszczu odpowiedzi

Ile meczów i ilu autorów, tyle odpowiedzi. Przespane letnie okienko transferowe - podczas którego wszyscy konkurenci byli wyjątkowo aktywni. Szok związany ze zmianą nie tylko menedżera, ale i całego sztabu szkoleniowego (Ferguson, jak wiemy z jego autobiografii, doradzał Moyesowi pozostawienie np. Rene Meulensteena, którego piłkarze MU bardzo lubili). Kontuzje: a to van Persiego, a to Fellainiego, Rooneya czy Evansa. Kłopoty ze zdrowiem i z formą starzejących się środkowych obrońców, Vidicia i Ferdinanda. Niemożność znalezienia optymalnego ustawienia - piłkarze klasy Maty czy Kagawy (ktoś jeszcze pamięta Japończyka z czasów Borussii?), jeśli grają, to nie na swoich ulubionych pozycjach. I w końcu to najważniejsze: obiektywna trudność związana z wejściem w buty giganta. David Moyes nie jest Aleksem Fergusonem, więc żadna z metod, stosowanych przez wielkiego poprzednika, zarówno na jego piłkarzy, jak na rywali już nie działa. Od obecnego trenera MU nie bije ta aura zwycięzcy, która powodowała, że przeciwnicy, nawet prowadząc z Manchesterem United na Old Trafford jedną czy dwoma bramkami, nie wierzyli w gruncie rzeczy, iż mogą cokolwiek tu osiągnąć.

Część ze składników tej wyliczanki (ustawienie Maty!) obciąża odpowiedzialnością Davida Moyesa, część jest od niego niezależna. Proporcje tych części zmieniają się w ciągu ostatnich siedmiu miesięcy - o ile np. od sierpnia do stycznia trudno było Moyesa obwiniać za indolencję na rynku transferowym równie jak on nowego dyrektora Eda Woodwarda, to po zimowym okienku, w którym klub kupił Juana Matę - już nie. Osoby dobrze poinformowane (np. Daniel Taylor z "Guardiana") twierdzą, że Szkot nie stracił w ostatnich tygodniach szatni - on jej po prostu nigdy nie pozyskał. A kibice po meczu z Liverpoolem również mieli dość. Czy można się dziwić, że Rafał Stec podsumowywał dominujące w okolicach Old Trafford nastroje, pisząc na swoim blogu o "ostatnich tchnieniach Manchesteru United"

Nie od razu Manchester zbudowano

"Pogłoski o naszej śmierci są mocno przesadzone" - mogliby jednak po Twainowsku odpowiedzieć gracze MU. Po pierwsze, skład tej drużyny nadal nie jest taki zły (więcej pisze o tym Michał Zachodny) - choć przy całym uznaniu dla jej siły ofensywnej, wciąż pozostają pytania o zabezpieczenie bramki: o defensywnego pomocnika, o środkowych obrońców, o następców dla Evry (próby sprowadzenia Bainesa i Coentrao pokazują, że problem został zdefiniowany) i dla dobrego w grze do przodu i gorszego w bronieniu Rafaela. Nie jest to jednak, zwłaszcza po wzmocnieniach rywali, skład zdolny do podjęcia walki o mistrzostwo kraju.

To pierwszy argument za tym, by pozwolić Davidowi Moyesowi pracować dalej: każdy ewentualny następca Szkota zmierzy się z tymi samymi problemami i z tą samą koniecznością przebudowy - zarówno drużyny, jak stylu, w jakim ona gra. Podpisując z Moyesem sześcioletnią umowę, zapewniono go, że dostanie czas i na jedno, i na drugie. Po co zaczynać wszystko od nowa, skoro już raz się zaczęło?

Argumenty kolejne już w moim pisaniu dla Sport.pl padały, np. kiedy w jednym z tekstów przywoływałem nazwiska następców Matta Busby'ego - Franka O'Farrella i Wilfa McGuinessa. Sir Alex Ferguson na swój pierwszy sukces z MU potrzebował blisko czterech sezonów, w połowie tego czwartego był ponoć o włos od zwolnienia. Również Arsene Wenger, który w sobotę poprowadzi Arsenal po raz tysięczny, nie od razu po przyjeździe do Londynu podbijał Anglię (w pierwszym sezonie zajął trzecie miejsce i nie awansował do Ligi Mistrzów), a co bardziej znaczące - Brendan Rodgers, który wraz z Liverpoolem rozgromił w niedzielę MU na Old Trafford, w pierwszym roku pracy na Anfield również swój zespół dopiero przebudowywał, kończąc rozgrywki na siódmym miejscu (a więc za Evertonem Moyesa) i tracąc do mistrzowskich jeszcze wtedy Czerwonych Diabłów aż 28 punktów. Z przyjściem Manuela Pellegriniego do Manchesteru City, Jose Mourinho do Chelsea, albo - żeby sięgnąć po przykład z innej ligi - Carlo Ancelottiego do Realu - wiązały się inwestycje w drużynę bardziej znaczące niż te, których dokonywał dotąd David Moyes.

Z biznesowego punktu widzenia właściciele i prezesi MU mogą pozwolić sobie na cierpliwość wobec Davida Moyesa: jeden chudy rok, nawet bez pieniędzy płynących z gry w Lidze Mistrzów, nie zakwestionuje ich pozycji wśród najbogatszych klubów świata. Równie ważne jak biznesowe, są zapewne jednak argumenty etosowo-psychologiczne. Zwolnienie Davida Moyesa z pracy byłoby przecież przyznaniem się do pomyłki innego Szkota - tego, który go mianował. I obciążałoby całą klubową wierchuszkę, w której przedstawiciele rodziny Glazerów mają do powiedzenia równie wiele, co np. sir Bobby Charlton. Znający tę dziwną "rodzinną korporację" od podszewki dawny prawy obrońca MU, dziś znakomity ekspert telewizji Sky Sports Gary Neville twierdzi, że zarząd prędzej wymieni pół drużyny, niż zacznie myśleć o szukaniu następcy Davida Moyesa. A nad stadionem wciąż słychać echo majowego pożegnania Aleksa Fergusona, przypominającego, że kiedy drużynie pod jego kierownictwem kiepsko się wiodło, wspierał go zarówno klubowy zarząd, jak współpracownicy, piłkarze i kibice. "Wasze obecne zadanie to wspieranie nowego menedżera" - mówił do tysięcy obecnych wówczas na stadionie i ta lekcja została odrobiona.

Liverpool do naśladowania

Zostawmy jednak psychologizowanie i wróćmy do przykładu Brendana Rodgersa, który w ciągu kilkunastu miesięcy pracy z Liverpoolem zdążył już wypróbować niejedno ustawienie - zarówno zresztą w defensywie (gdzie nieraz wystawiał trójkę środkowych obrońców), jak w ataku. Tym, co imponuje w ostatnich tygodniach może najbardziej w grze jego podopiecznych, jest płynność, z jaką ofensywny duet, tercet lub nawet kwartet Liverpoolu wymienia się pozycjami na boisku. 4-3-3 z Suarezem na szpicy? A może Sturridge, wspierany przez Coutinho po lewej i Suareza po prawej? Sterling jako prawoskrzydłowy czy jako "dziesiątka"? A może Coutinho jako "dziesiątka" i druga linia ustawiona w diament? A może do żadnej z tych koncepcji nie musimy się przyzwyczajać, bo Rodgers - niemalże jak Guardiola - potrafi swobodnie nimi żonglować, ku utrapieniu swoich rywali nawet kilka razy w ciągu jednego spotkania?

Wiele się ostatnio mówiło o tym, czy van Persie i Rooney mogą grać razem, czy jest może tak, że jeśli jeden rozkwita (Rooneya chwali się za występy w tym sezonie, tak jak van Persiego w poprzednim), to kosztem drugiego. W meczu z Olympiakosem, jak widać, współpracowali, dlatego pewnie nie ma sensu skupiać się na tej dwójce i lepiej zapytać: czy z czwórki Januzaj-Mata-Rooney-van Persie uda się stworzyć kwartet równie uniwersalny i nieprzyjemny do upilnowania przez rywali, jak ten liverpoolski? Nawet jeśli ostatecznie van Persiego miałby zastąpić dużo odeń ruchliwszy Welbeck (wiem, brzmi to heretycko, w świetle dzisiejszego hat tricka Holendra, ale ruchliwość Anglika będzie jeszcze tej drużynie niezwykle potrzebna), zwróćmy uwagę: Rodgers nie od razu osiągnął dzisiejszy efekt. A z pewnością nie pracował pod taką presją, z którą Moyes musi się zmagać niemal od początku.

- Moja przyszłość nie zmieniła się ani na jotę. Mam świetną pracę i dokładnie wiem, w jakim kierunku chcę zmierzać - mówił David Moyes jeszcze przed meczem z Olympiakosem. - Miałem nadzieję, że ten sezon potoczy się lepiej, ale i tak wiem, co chciałbym robić dalej i jakie zmiany wprowadzić.

Najlepsze zdjęcia 1/8 finału LM! Valencia jak Quasimodo, Moyes jak Ferguson - zobacz!


Zobacz także
  • Wayne Rooney i Robin van Persie Liga Mistrzów. Wyjęci spod odpowiedzialności
  • Robert Lewandowski Liga Mistrzów. Robert Lewandowski: Nie powinienem dostać żółtej kartki
  • Liga Mistrzów. Rosyjscy kibole spalili niemiecką flagę
Komentarze (22)
Liga Mistrzów. David Moyes zachowuje posadę trenera MU dzięki Liverpoolowi
Zaloguj się
  • sniegum

    Oceniono 234 razy 202

    Chciałem tu w swoim oraz wszystkich kibiców porządnego futbolu podziękować zasranemu TVP za pokazanie meczu który był nudny jak flaki z olejem gdzie 'barwy szczęścia" przed meczem miały więcej emocji. Drugi z meczy do ostatniej minuty trzymał w niepewności- dziękujemy. Nie mogę oczywiście pominąć pana komentatora TVP Szpa.......go który przez wyrażanie swoich emocji podczas meczu, przeżywanie każdej akcji wprowadzał mnie i pewnie nie tylko mnie do totalnej frustracji jeśli ma honor niech sam odejdzie zabija futbol.

  • noobek51

    Oceniono 84 razy 74

    No w ekstraklasie to już by był 58 razy zwolniony. Bo nie ma to jak polska myśl szkoleniowa:)

  • gawlo100

    Oceniono 45 razy 37

    Też byłem do tej pory zwolennikiem pokazywania Borussii, bo z Polakami doszli w zeszłym roku do finału. Tam były emocje. Ale przecież można było przewidzieć, że wczoraj ich nie będzie w przeciwieństwie do meczu w Manchesterze. Gdybyśmy chcieli oglądać tylko Polaków, to nie wyłączalibyśmy ekstraklasy.

    Do tego jeszcze ten Szpakowski. Nie wiem czy gość nie umie nauczyć się nazwisk piłkarzy, czy przekręca je specjalnie, by się wyróżnić. To irytujące! Głos to nie wszystko, przydałaby się wiedza, ale nie te "ciekawostki" przeczytane chwilę przed meczem na internecie. Zamiast komentarza do meczu mamy często przez pół meczu opowiadanie wszystkim znanych hisoryjek.

    Ale TVP Szpaka nie wywali. Mało tego, dają mu komentować hokej! A tam się nie zna nawet na przepisach i opowiada o Lewandowskim:)

  • andrzej10101

    Oceniono 27 razy 17

    MU wygrał 3:0! Ok. wynik poszedł w świat! Mecz był emocjonujący do samego końca! Ale moim zdaniem, to że Olympiakos odpadł jest wynikiem ich nieskuteczności, niewykorzystanych sytuacji. Grecy grali dobrze, wystarczyło troszkę przycisnąć MU i już się anglicy gubili! Czy jest to przełom MU? Nie sądzę! Teraz MU zagra z Man City w lidze i potem zobaczymy na kogo trafią w lidze mistrzów. Jeśli te mecze wygrają to wtedy bedziemy mogli mówić o jakimś przełomie!

  • aleksander.adamski

    Oceniono 25 razy 13

    Porównanie do Rodgersa o tyle nietrafione, że już w pierwszym sezonie gołym okiem widać było postęp w grze. zwłaszcza w jej stylu. U Moyesa cały sezon panuje nijakość i kolejne błędy.

    Do tego Rodgers z zarządem poświęcili pierwszy sezon na czyszczenie składu z przepłacanego szrotu - Adam, Downing, Carroll. A Moyesie nie zrobił NIC, żeby naprawić lata zaniedbań Fergusona.

  • leoleo

    Oceniono 7 razy 7

    za fergusona gracze wchodzili w mecz z mentalnością wyostrzoną przez "suszarkę", wyrzucenie jej z głowy trochę trwa:)

  • bardoso

    Oceniono 11 razy 5

    Man U był wczoraj tak niesamowity, zwłaszcza z tyłu, że postęp widać jedynie przez teleskop bo gołym okiem nie bardzo. Cholebas podarował im karnego, a z przodu Grecy strasznie kiepsko celowali to i Manchester wygrał. Ale skoro Olimpiakos był w stanie stworzyć kilka naprawdę dobrych szans to pytanie ile stworzy i trafi Bayern/Real/PSG albo ktoś podobny, i czy wtedy redaktor będzie pisał odwrotność powyższego artykułu?

  • tomek85krk

    Oceniono 6 razy 4

    W dryblingu debilnych porównań. A może by tak tego grafomana, piłko-poetę domorosłego w końcu odstawić od grzybków i klawiatury?

  • kibolzpoznania

    Oceniono 28 razy 4

    W United zakonczył się pewien etap jak odszedł Ferguson i przypuszczam , że już tak pieknie nie będzie przez 10-15 lat może z wyjątkiem pojedyńczych sukcesów. Podobna sytuacja była w Liverpoolu w 1990 jak nagle Dalglish powiedział odchodzę będac na szczycie i do tej pory Liverpool czeka na mistrza. Wtedy zakończył się pewien mechanizm rozpoczęty od Shankly, Paisley zakończony przez Dalglisha, myśl szkoleniowa, logistyczna, organizacyjna to samo czeka United.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

  • MŚ 2018, grupa A

    lp. Drużyna M Pkt. Br. Zw. R Por.
    1 Urugwaj 3 9 5-0 3 0 0
    2 Rosja 3 6 8-4 2 0 1
    3 Arabia S. 3 3 2-7 1 0 2
    4 Egipt 3 0 2-6 0 0 3

    • Awans do 1/8 finału
  • MŚ 2018, grupa B

    lp. Drużyna M Pkt. Br. Zw. R Por.
    1 Hiszpania 3 5 6-5 1 2 0
    2 Portugalia 3 5 5-4 1 2 0
    3 Iran 3 4 2-2 1 1 1
    4 Maroko 3 1 2-4 0 1 2

    • Awans do 1/8 finału
  • MŚ 2018, grupa C

    lp. Drużyna M Pkt. Br. Zw. R Por.
    1 Francja 3 7 3-1 2 1 0
    2 Dania 3 5 2-1 1 2 0
    3 Peru 3 3 2-2 1 0 2
    4 Australia 3 1 2-5 0 1 2

    • Awans do 1/8 finału
  • MŚ 2018, grupa D

    lp. Drużyna M Pkt. Br. Zw. R Por.
    1 Chorwacja 3 9 7-1 3 0 0
    2 Argentyna 3 4 3-5 1 1 1
    3 Nigeria 3 3 3-4 1 0 2
    4 Islandia 3 1 2-5 0 1 2

    • Awans do 1/8 finału
  • MŚ 2018, grupa E

    lp. Drużyna M Pkt. Br. Zw. R Por.
    1 Brazylia 3 7 5-1 2 1 0
    2 Szwajcaria 3 5 5-4 1 2 0
    3 Serbia 3 3 2-4 1 0 2
    4 Kostaryka 3 1 2-5 0 1 2

    • Awans do 1/8 finału
  • MŚ 2018, grupa F

    lp. Drużyna M Pkt. Br. Zw. R Por.
    1 Szwecja 3 6 5-2 2 0 1
    2 Meksyk 3 6 3-4 2 0 1
    3 Korea Płd. 3 3 3-3 1 0 2
    4 Niemcy 3 3 2-4 1 0 2

    • Awans do 1/8 finału
  • MŚ 2018, grupa G

    lp. Drużyna M Pkt. Br. Zw. R Por.
    1 Belgia 3 9 9-2 3 0 0
    2 Anglia 3 6 8-3 2 0 1
    3 Tunezja 3 3 5-8 1 0 2
    4 Panama 3 0 2-11 0 0 3

    • Awans do 1/8 finału
  • MŚ 2018, grupa H

    lp. Drużyna M Pkt. Br. Zw. R Por.
    1 Kolumbia 3 6 5-2 2 0 1
    2 Japonia 3 4 4-4 1 1 1
    3 Senegal 3 4 4-4 1 1 1
    4 Polska 3 3 2-5 1 0 2

    • Awans do 1/8 finału
  • LOTTO Ekstraklasa 2018/19

    lp. Drużyna M Pkt Br. Zw. R Por.
    1 Legia Warszawa 0 0 0-0 0 0 0
    2 Jagiellonia Białystok 0 0 0-0 0 0 0
    3 Lech Poznań 0 0 0-0 0 0 0
    4 Górnik Zabrze 0 0 0-0 0 0 0
    5 Wisła Płock 0 0 0-0 0 0 0
    6 Wisła Kraków 0 0 0-0 0 0 0
    7 Zagłębie Lubin 0 0 0-0 0 0 0
    8 Korona Kielce 0 0 0-0 0 0 0
    9 Cracovia Kraków 0 0 0-0 0 0 0
    10 Śląsk Wrocław 0 0 0-0 0 0 0
    11 Pogoń Szczecin 0 0 0-0 0 0 0
    12 Arka Gdynia 0 0 0-0 0 0 0
    13 Lechia Gdańsk 0 0 0-0 0 0 0
    14 Piast Gliwice 0 0 0-0 0 0 0
    15 Miedź Legnica 0 0 0-0 0 0 0
    16 Zagłębie Sosnowiec 0 0 0-0 0 0 0

    • Grupa mistrzowska
    • Grupa spadkowa
  • Premier League 2017/18

    lp Drużyna M Pkt Br Zw R Por
    1 Manchester City 38 100 106:27 32 4 2
    2 Manchester Utd 38 81 68:28 25 6 7
    3 Tottenham 38 77 74:36 23 8 7
    4 Liverpool 38 75 84:38 21 12 5
    5 Chelsea 38 70 62:38 21 7 10
    6 Arsenal 38 63 74:51 19 6 13
    7 Burnley 38 54 36:39 14 12 12
    8 Everton 38 49 44:58 13 10 15
    9 Leicester 38 47 56:60 12 11 15
    10 Newcastle 38 44 39:47 12 8 18
    11 Crystal Palace 38 44 45:55 11 11 16
    12 Bournemouth 38 44 45:61 11 11 16
    13 West Ham 38 42 48:68 10 12 16
    14 Watford 38 41 44:64 11 8 19
    15 Brighton 38 40 34:54 9 13 16
    16 Huddersfield 38 37 28:58 9 10 19
    17 Southampton 38 36 37:56 7 15 16
    18 Swansea 38 33 28:56 8 9 21
    19 Stoke 38 33 35:68 7 12 19
    20 West Brom 38 31 31:56 6 13 19

    • LM
    • LE
    • Spadek
  • Bundesliga 2017/18

    lp Drużyna M Pkt Br Zw R Por
    1 Bayern 34 84 92:28 27 3 4
    2 Schalke 04 34 63 53:37 18 9 7
    3 Hoffenheim 34 55 66:48 15 10 9
    4 Borussia D. 34 55 64:47 15 10 9
    5 Leverkusen 34 55 58:44 15 10 9
    6 RB Lipsk 34 53 57:53 15 8 11
    7 Stuttgart 34 51 36:36 15 6 13
    8 Eintracht 34 49 45:45 14 7 13
    9 Borussia M. 34 47 47:52 13 8 13
    10 Hertha 34 43 43:46 10 13 11
    11 Werder 34 42 37:40 10 12 12
    12 Augsburg 34 41 43:46 10 11 13
    13 Hannover 34 39 44:54 10 9 15
    14 Mainz 34 36 38:52 9 9 16
    15 Freiburg 34 36 32:56 8 12 14
    16 Wolfsburg 34 33 36:48 6 15 13
    17 HSV 34 31 29:53 8 7 19
    18 FC Koeln 34 22 35:70 5 7 22

    • LM
    • LE
    • El. LE
    • Baraż
    • Spadek
  • La Liga 2017/18

    lp Drużyna M Pkt Br Zw R Por
    1 FC Barcelona 38 93 99:29 28 9 1
    2 Atletico M. 38 79 58:22 23 10 5
    3 Real Madryt 38 76 94:44 22 10 6
    4 Valencia 38 73 65:38 22 7 9
    5 Villarreal 38 61 57:50 18 7 13
    6 Betis 38 60 60:61 18 6 14
    7 Sevilla 38 58 49:58 17 7 14
    8 Getafe 38 55 42:33 15 10 13
    9 Eibar 38 51 44:50 14 9 15
    10 Girona 38 51 50:59 14 9 15
    11 Espanyol 38 49 36:42 12 13 13
    12 Real Sociedad 38 49 66:59 14 7 17
    13 Celta Vigo 38 49 59:60 13 10 15
    14 Alaves 38 47 40:50 15 2 21
    15 Levante 38 46 44:58 11 13 14
    16 Athletic B. 38 43 41:49 10 13 15
    17 Leganes 38 43 34:51 12 7 19
    18 Deportivo 38 29 38:76 6 11 21
    19 Las Palmas 38 22 24:74 5 7 26
    20 Malaga 38 20 24:61 5 5 28

    • LM
    • LE
    • El.LE
    • Spadek
  • Ligue 1, sezon 2017/18

    lp Drużyna M Pkt Br Zw R Por
    1 PSG 38 93 108:29 29 6 3
    2 Monaco 38 80 85:45 24 8 6
    3 Lyon 38 78 87:43 23 9 6
    4 Marsylia 38 77 80:47 22 11 5
    5 Rennes 38 58 50:44 16 10 12
    6 Bordeaux 38 55 53:48 16 7 15
    7 St. Etienne 38 55 47:50 15 10 13
    8 Nice 38 54 53:52 15 9 14
    9 Nantes 38 52 36:41 14 10 14
    10 Montpellier 38 51 36:33 11 18 9
    11 Dijon 38 48 55:73 13 9 16
    12 Guingamp 38 47 48:59 12 11 15
    13 Amiens 38 45 37:42 12 9 17
    14 Angers 38 41 42:52 9 14 15
    15 Strasbourg 38 38 44:67 9 11 18
    16 Caen 38 38 27:52 10 8 20
    17 Lille 38 38 41:67 10 8 20
    18 Toulouse 38 37 38:54 9 10 19
    19 Troyes 38 33 32:59 9 6 23
    20 FC Metz 38 26 34:76 6 8 24

    • LM
    • El. LM
    • LE
    • Baraż
    • Spadek
  • Serie A 2017/18

    lp Drużyna M Pkt Br Zw R Por
    1 Juventus 38 95 86:24 30 5 3
    2 Napoli 38 91 77:29 28 7 3
    3 Roma 38 77 61:28 23 8 7
    4 Inter 38 72 66:30 20 12 6
    5 Lazio 38 72 89:49 21 9 8
    6 Milan 38 64 56:42 18 10 10
    7 Atalanta 38 60 57:39 16 12 10
    8 Fiorentina 38 57 54:46 16 9 13
    9 Torino 38 54 54:46 13 15 10
    10 Sampdoria 38 54 56:60 16 6 16
    11 Sassuolo 38 43 29:59 11 10 17
    12 Genoa 38 41 33:43 11 8 19
    13 Chievo 38 40 36:59 10 10 18
    14 Udinese 38 40 48:63 12 4 22
    15 Bologna 38 39 40:52 11 6 21
    16 Cagliari 38 39 33:61 11 6 21
    17 SPAL 38 38 39:59 8 14 16
    18 Crotone 38 35 40:66 9 8 21
    19 Verona 38 25 30:78 7 4 27
    20 Benevento 38 21 33:84 6 3 29

    • LE
    • El. LE
    • Spadek
    • LM
  • I liga 2018/19

    lp Drużyna M Pkt Br Zw R Por
    1 ŁKS Łódź 0 0 0-0 0 0 0
    2 Warta Poznań 0 0 0-0 0 0 0
    3 Chojniczanka 0 0 0-0 0 0 0
    4 GKS Tychy 0 0 0-0 0 0 0
    5 GKS Katowice 0 0 0-0 0 0 0
    6 Wigry Suwałki 0 0 0-0 0 0 0
    7 Raków Częstochowa 0 0 0-0 0 0 0
    8 Stal Mielec 0 0 0-0 0 0 0
    9 Podbeskidzie 0 0 0-0 0 0 0
    10 Chrobry Głogów 0 0 0-0 0 0 0
    11 Odra Opole 0 0 0-0 0 0 0
    12 Puszcza Niepołomice 0 0 0-0 0 0 0
    13 Bytovia Bytów 0 0 0-0 0 0 0
    14 Stomil Olsztyn 0 0 0-0 0 0 0
    15 GKS Jastrzębie 0 0 0-0 0 0 0
    16 Sandecja Nowy Sącz 0 0 0-0 0 0 0
    17 Bruk-Bet Termalica 0 0 0-0 0 0 0
    18 Garbarnia Kraków 0 0 0-0 0 0 0

    • Awans
    • Baraż o I ligę
    • Spadek