Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Eliminacje Ligi Mistrzów. Wisła wygrała z Liteksem i jest w IV rundzie

3 : 1
Informacje
Liga Mistrzów 2011/12 - 3. runda kw.
Środa 03.08.2011 godzina 20:30
Wyniki szczegółowe
1 Poł
2 Poł
Wynik
Wisła Kraków
1
2
3
Liteks Łowecz
0
1
1
Składy i szczegóły
Wisła Kraków
Bramki: Gole: Melikson (43., 57. karny), Wilk (85.)
Kartki: Melikson - żółta
Skład: Pareiko - Lamey (88. Jovanović), Jaliens, Chavez, Diaz - Nunez, Sobolewski - Małecki (75. Wilk), Melikson (84. Paljić), Kirm - Genkow.
Liteks Łowecz
Bramka: Bodurow (68.)
Kartki: Yelenkovich - czerwona
Skład: Litex: Vinicius - I. Miłanow, Nikołow, Bodurow, Żanew - G. Miłanow (72. Codo), Jelenković Cz - Tom, Janew (62. Cwetkow), Cwetanow (51. Todorow) - Thiago.
Wisła Kraków w IV rundzie eliminacji Ligi Mistrzów! Krakowianie pewnie pokonali bułgarski Liteks Łowecz 3:1 po dwóch bramkach niezawodnego Maora Meliksona i Cezarego Wilka. To ich czwarte z rzędu zwycięstwo w tegorocznych rozgrywkach.
Relacja na żywo z meczu Wisła - Liteks

Ostatnim polskim zespołem, który wygrał cztery z rzędu mecze w europejskich pucharach była... Wisła Kraków (sezon 2002/2003 - zwycięstwa z Glentoranem Belfast i NK Primorje Ajdovšeina). W środowy wieczór krakowianie byli zdecydowanie lepsi od Liteksu i zasłużenie zagrają w IV rundzie eliminacyjnej Ligi Mistrzów. Nawet jeśli nie uda się przejść ostatniego rywala, piłkarze Maaskanta zapewnili sobie przepustkę do fazy grupowej Ligi Europejskiej. - Celem nadal jest awans do fazy grupowej Ligi Mistrzów - zapewniał jednak po meczu zadowolony Cezary Wilk.


Pierwsze minuty meczu należały do Liteksu. Bułgarzy starali się przejąć inicjatywę, rozgrywali piłkę w środku pola, ale bardzo rzadko przedostawali się pod bramkę. Wisła nastawiona była na kontrataki, jednak w poczynaniach podopiecznych Roberta Maaskanta było sporo niedokładności.

W 15. minucie groźnie zrobiło się pod bramką Pareiki. Pozornie niegroźną wrzutkę w pole karne przeciął Thiago, a piłka przeleciała tuż nad poprzeczką bramki Estończyka. Wisła momentalnie odpowiedziała. Kirm zgrał piłkę głową do Genkowa, który wygrał pojedynek główkowy w polu karnym, ale nie trafił w światło bramki.

10 minut przed końcem pierwszej połowy Wiślacy mogli strzelić dwie bramki. Najpierw Genkow wyszedł sam na sam z Viniciusem, minął go, ale zbyt długo zwlekał z oddaniem strzału i obrońcy zdołali odebrać mu piłkę. Za chwilę Melikson świetnie uruchomił Kirma, ale ten został zablokowany.

Gospodarze dopięli swego tuż przed przerwą. Melikson świetnie wymienił piłkę z Małeckim, wyszedł sam na sam z Viniciusem i mocno strzelił w kierunku bliskiego słupka, radując kibiców na Reymonta.

Po zmianie stron Małecki miał szansę na podwyższenie wyniku, ale jego mocny strzał z ostrego kąta obronił bramkarz Liteksu. Za wygraną nie dawał jednak świetnie dysponowany tego dnia Melikson. Izraelski pomocnik przejął piłkę w środku pola, wyprzedził przeciwnika i wyszedł sam na sam z Viniciusem. Brazylijski bramkarz zdołał mu wybić piłkę spod nóg, ale sędzia wskazał na jedenasty metr. Sam poszkodowany pewnie zamienił karnego na bramkę i już było wiadomo, że krakowianie są w IV rundzie eliminacji.

Chwila nieuwagi kosztowała Wiślaków stratę bramki. Rzut wolny z 25 metrów wykonywał Nikołow, piłka szczęściliwie trafiła pod nogi Bodurova, który bez problemów pokonał bezradnego bramkarza polskiej drużyny. Tego dnia Bułgarów nie było stać na nic więcej.

Wisła za to nie zamierzała poprzestawać na dwóch bramkach. 15 minut przed końcem na boisku pojawił się Cezary Wilk i to on ustalił wynik meczu. Polski pomocnik odebrał rywalom piłkę w okolicy pola karnego, oddał ją do Genkowa, ten został zablokowany, ale Wilk przytomnie dobił jego strzał i przypieczętował awans. - Na początku meczu oczekiwaliśmy bardziej ofensywnej gry ze strony Liteksu, tak się w pierwszych minutach nie stało. Maor strzelił dwie piękne bramki, moje trafienie było dość przypadkowe - relacjonował po meczu przed kamerami Polsatu polski pomocnik.

Losowanie kolejnej rundy eliminacyjnej Ligi Mistrzów odbędzie się w piątek.

Kadra przez pół roku bez Łukasza Piszczka  »


Więcej o: