Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Transfery. Grosicki: Niektóre osoby z Jagiellonii źle się wobec mnie zachowały

Kamil Grosicki jeszcze nie wie, czy podpisze kontrakt z tureckim Sivassporem. Wydaje się jednak, że to klubowi z Białegostoku bardziej zależy na transferze niż samemu zawodnikowi. - Niektóre osoby z Jagiellonii źle się wobec mnie zachowały. Nie będę wymieniał żadnych nazwisk, ale ta osoba czy osoby wiedzą, o kogo chodzi - powiedział Super Expressowi Grosicki.
- Wciąż się zastanawiam czy przyjąć ofertę. Nie jestem jeszcze do końca przekonany czy warto przenosić się do Turcji - cytowała gracza w niedzielę wieczorem oficjalna strona Jagiellonii.

Wszystko wskazuje jednak na to, że dwuletnia przygoda Grosickiego z klubem z Podlasia dobiega końca. Po udanej rundzie jesiennej do klubu z Białegostoku wpłynęło kilka ofert. Najwięcej pieniędzy oferowali tureccy działacze i właśnie w tym kierunku, za 900 tysięcy euro, najprawdopodobniej powędruje Grosicki.

Sam piłkarz nadal nie jest jeszcze przekonany czy chce grać w Sivassporze. - Sivas leży trochę daleko, w centralnej Turcji. pewnie jest tam trochę inna kultura niż w Europie. Na szczęście w Turcji byłem już kilkakrotnie i mniej więcej wiem, czego można się spodziewać - mówi gazecie.

Trudno nie odnieść wrażenia, że Jagiellonii zależy na jak najszybszym transferze. Zgadza się z tym piłkarz. - Niektóre osoby z Jagiellonii źle się wobec mnie zachowały. Nie będę wymieniał żadnych nazwisk, ale ta osoba czy osoby wiedzą, o kogo chodzi - powiedział piłkarz, który zapewnił jednocześnie, że nie chodzi ani o prezesa Kuleszę, ani o Mariusza Piekarskiego - menedżera zawodnika.

Sprawa transferu ma rozstrzygnąć się w poniedziałek.

Wołąkiewicz: Chciały mnie też Legia i Polonia »


Więcej o:
Największym prymusem 17. kolejki był: