Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Miasto nie wybuduje Odrze Wodzisław nowego stadionu

- Realizuję olbrzymie projekty drogowe i kanalizacyjne. Nie mogę więc wyłożyć pieniędzy na kolejną potężną inwestycję, jaką jest budowa stadionu - twierdzi prezydent Wodzisławia Śląskiego Mieczysław Kieca
Po spadku Odry z ekstraklasy jej los zależy w dużej mierze od pomocy miasta. Nieoficjalnie działacze klubu oczekują wsparcia z miejskiej kasy na poziomie miliona złotych rocznie oraz zaangażowania w budowę nowego stadionu.

Marcin Fejkiel: Co jest Pan w stanie zaoferować Odrze?

Mieczysław Kieca, prezydent Wodzisławia Śl.: Na czwartek zaprosiłem członków rady nadzorczej Odry na konwent przewodniczących wszystkich komisji rady miasta połączonych z komisją budżetu. Chcemy podyskutować o sytuacji w klubie i współpracy na linii miasto - Odra i przede wszystkim poznać ich plan naprawczy. Ja współpracę deklarowałem niejednokrotnie. Dlatego też mam uwagi do osób z poprzedniego zarządu klubu, które próbowały przekonywać opinię publiczną, że problemy Odry są mi obce.

Czy miasto stawia jakieś warunki, jeśli chodzi o ewentualną pomoc Odrze?

- Przede wszystkim oczekuję stabilności w klubie. Właściciele Odry muszą się określić, czego tak naprawdę chcą.

Do klubu wpłynęło pismo komornika informujące o tym, że została wyznaczona osoba do wyceny akcji klubu. Znów jak bumerang powraca kwestia licytacji akcji.

- Tego rodzaju wiadomości generalnie nie sprzyjają Odrze. I być może przez tego typu problemy Odra spadła z ekstraklasy. Informowano mnie, że wszystkie strony chcą się dogadać, natomiast mam świadomość, że w ciągu ostatniego roku padło tyle zbędnych słów, że zasypanie tej górki nieporozumień nie będzie proste.

Tak czy inaczej Odra może liczyć na wsparcie miasta?

- Odra jest ważną spółką w naszym mieście, ale musimy pamiętać, że to podmiot prywatny i miasto nie jest jej udziałowcem. By za moimi deklaracjami poszły jakiekolwiek działania, konieczna jest zgoda radnych. A oni też są zdegustowani stawianiem ich w takim świetle, jakoby nigdy nie pomagali. Form wsparcia jest wiele. Klub proponował przekazanie pieniędzy z budżetu miasta na promocję poprzez sport. Była też mowa o wejściu miasta do spółki na zasadzie udziałowca, ale do tego potrzebna jest emisja nowych akcji oraz pozbycie się przez Odrę długów.

Czy w Wodzisławiu powstanie stadion z prawdziwego zdarzenia?

- To temat na poważną dyskusję. Myślę, że po roku czekania, w końcu znajdę partnera do takiej rozmowy. Nie mogę zgodzić się na wariant proponowany do tej pory, czyli: "Proszę wybudować nam nowy obiekt i tyle". Tego zrobić się nie da.

Co Pan proponuje?

- Stworzenie spółki do wybudowania obiektu i pokrycie kosztów budowy z obligacji wyemitowanych na ten cel. Ale wtedy trzeba się podzielić przychodem i na to musi zgodzić się właściciel. Ja nie mogę zrobić komuś prezentu, bo nie mam zamiaru później chodzić od prokuratury do prokuratury. Jako miasto przespaliśmy bardzo długi okres i dopiero teraz pozyskujemy środki z UE. Realizuję olbrzymie projekty drogowe i kanalizacyjne. Patrząc na limit zadłużenia miasta, nie mogę wyłożyć pieniędzy na kolejną potężną inwestycję.

Dlaczego nic nie wynikło z szumnie zapowiadanego projektu budowy Galerii Odra? Jego wizualizacja do dziś wisi na ścianie w Pańskim gabinecie.

- Nie znalazł się inwestor strategiczny. Kilka spółek prowadziło ze mną rozmowy na ten temat i niejednokrotnie mówiono mi, że przy tak niejasnej sytuacji prawnej, jaka miała miejsce także w klubie, na takie przedsięwzięcie nikt pieniędzy nie wyłoży.