Sport.pl

Nowa para stoperów w Wiśle Kraków. "Była leciutka trema"

W poniedziałek w Lubinie po raz pierwszy w tym sezonie w ekstraklasie Dariusz Wdowczyk postawił na parę stoperów Maciej Sadlok - Alan Uryga. - Mam nadzieję, że zrobiłem kroczek, by otrzymywać kolejne szanse - mówi ten drugi na oficjalnej stronie klubu.
Na początku sezonu trener stawiał na grę trójką stoperów. Wtedy Uryga miał pewne miejsce w składzie. Wdowczyk z pomysłu szybko jednak zrezygnował i od czwartej kolejki we wszystkich meczach ligowych wystawiał dwóch środkowych obrońców. Od tamtej pory wśród nich zawsze był Arkadiusz Głowacki lub Richard Guzmics, a pięć razy wspólnie tworzyli parę stoperów.

Tuż przed meczem z Zagłębiem obaj wypadli jednak ze składu. Głowacki doznał urazu, Guzmicsa dopadła grypa żołądkowa. Wdowczyk musiał więc przesunąć na środek Sadloka i przywrócić do składu Urygę. O ile ten pierwszy w tym sezonie co kilka spotkań wędruje z boku obrony na środek i w odwrotnym kierunku, o tyle dla Urygi to był powrót do gry na tej pozycji po długiej nieobecności. Od meczu z Arką Gdynia 22 lipca jeśli już pojawiał się na boiskach ekstraklasy, to w środku pola.

- Czuje się środkowym obrońcą. Przygotowywałem się do sezonu, by grać na tej pozycji. Bycie stoperem bardzo mi odpowiada i czuję, że mogę dać więcej drużynie właśnie w linii defensywy - uważa Uryga.

22-letni piłkarz ostatnio częściej niż w klubie grał w młodzieżowej reprezentacji Polski. W lidze po raz ostatni wystąpił w sierpniu.

- Robię to, czego się wymaga od stopera, w miarę możliwości podpowiadam kolegom, jak mają się ustawić. Nie raz sztab szkoleniowy czy starsi zawodnicy mówią mi, by grając na pozycji stopera nie zwracać uwagi na różnicę wieku czy hierarchię w zespole, tylko dyrygować drużyną. Mam nadzieję, że choć na początku była leciutka trema, to kilka podpowiedzi pomogło chłopakom - opisuje.

Uryga ma nadzieję na kolejne występy, ale o miejsce w składzie na niedzielne spotkanie z Górnikiem Łęczna może być trudno. Wdowczyk zapowiada, że Głowacki i Guzmics powinni być gotowi do gry.

Największym prymusem 17. kolejki był: