Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Ekstraklasa. Kosmiczny mecz Michała Probierza

- Nie przeżyłem czegoś takiego ani jako zawodnik, ani jako trener - mówił szkoleniowiec Jagiellonii po porażce z Podbeskidziem 0:3. Po meczu niemal pobił się z kibicami.
Fani białostoczan byli niezadowoleni z kolejnej wysokiej porażki, która ograniczyła do minimum szanse Jagiellonii na awans do grupy mistrzowskiej. W ostatniej kolejce drużyna Probierza musi wygrać z Piastem oraz liczyć na wpadki Wisły i Podbeskidzia. - Trzeba ochłonąć i walczyć o utrzymanie - mówi "Wyborczej" Probierz.

W poniedziałek po ostatnim gwizdku trener z piłkarzami usłyszeli od kibiców wyzwiska i zarzuty o brak ambicji. Szkoleniowiec nie wytrzymał, staranował bandę reklamową i dążył do konfrontacji, odpychał przytrzymujących go piłkarzy. Do rękoczynów z kibicami nie doszło, ale trener na konferencji przepraszał za zachowanie.

Wczoraj zamieszanie bagatelizował. - Nie stało się nic szczególnego. Taka jest piłka, emocje są w nią wkalkulowane. Ich nadmiar z obu stron wywołał taką sytuację - tłumaczy Probierz.

Kolejna porażka z rywalem w walce o mistrzowską ósemkę (ostatnio Jagiellonia przegrała z Lechią i Wisłą po 1:5) pokazuje różnicę w porównaniu z poprzednim sezonem. Wtedy Jagiellonia zajęła trzecie miejsce, niemal do końca walczyła o mistrzostwo, a Probierz został wybrany na najlepszego trenera w lidze. Na poniedziałkowej konferencji prosił kibiców o dalsze wsparcie, mówiąc, że "pomniki fajnie się buduje, ale jeszcze łatwiej burzy".

Jego zdaniem Jagiellonia jest ofiarą własnego sukcesu. Latem sprzedała najlepszych piłkarzy (Macieja Gajosa do Lecha, Michała Pazdana do Legii, Nika Dzalamidze oraz Patryk Tuszyński odeszli do Turcji), a następcy nie spisują się najlepiej. Najskuteczniejszym zawodnikiem zespołu jest Piotr Grzelczak (sześć bramek). W poprzednim sezonie Tuszyński i Piątkowski strzelili w sumie 29 goli. Gajos latem, jeszcze przed przeprowadzką do Poznania, w sześciu meczach zdobył cztery bramki. Tyle samo, ile rozgrywający Konstantin Wasiljew do dziś.

Kolejnym problemem jest defensywa, której nie udało się odbudować po odejściu Pazdana. Probierz zmienia pary stoperów, ale bez efektów - w poniedziałek Marek Wasiluk i Guti strzelili po golu samobójczym. W tym sezonie Jagiellonia straciła już 52 gole (najwięcej w ekstraklasie), w całym poprzednim - 44. Zachwycający rok temu 19-letni bramkarz Bartłomiej Drągowski przestał się rozwijać, o jego transferze mówi się coraz mniej.

- Latem nie mieliśmy planu minimum. Albo inaczej: naszym planem było utrzymanie, ósemka byłaby super. Tyle że w porównaniu z poprzednim sezonem nie mam siedmiu piłkarzy z podstawowego składu. Przechodziliśmy etap sukcesów, teraz trzeba przełknąć porażkę - przyznaje Probierz.

- Nie mogę zarzucić zawodnikom, że im się nie chciało. Mecz z Podbeskidziem był spotkaniem kosmicznym. Goście do przerwy prowadzili dwoma bramkami, choć nie oddali celnego strzału - załamuje się 44-letni szkoleniowiec.

Jesienią po czterech porażkach z rzędu Probierz oddał się do dyspozycji zarządu, ale utrzymał stanowisko. W poniedziałek także rozmawiał z właścicielami Jagiellonii. - Dalej będę robić to, co do mnie należy, i na pewno się nie poddam - kończy.

Wszystkie twarze Michała Probierza [FOTOSTORY]






Komentarze (1)
Ekstraklasa. Kosmiczny mecz Michała Probierza
Zaloguj się
  • dannyboy12

    0

    Ja się zgadzam z Panem Probierzem. W d..ch sie przewraca niektórym pokrowcom na krzesełka stadionowe. Polskie kluby w większości żeby wiązać koniec z końcem muszą sprzedawać zawodników i wychowywać następnych. Jagiellonia to jedna z najmłodszych ekip w Ekstraklasie.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX