Rundę rewanżową "Czarne Koszule" rozpoczynają w piątek wyjazdowym spotkaniem z ŁKS-em
Łódź (godz. 18, transmisja w Canal+ Sport). Do rywalizacji przystępują z wielkimi szansami na zdobycie trzeciego w historii klubu mistrzostwa Polski. Do prowadzącego Śląska
Wrocław tracą sześć punktów, do drugiej Legii tylko dwa.
Polonia jest stabilna finansowo, ale też sportowo. Nie przeszła zimą rewolucji kadrowej po raz pierwszy od kilku lat. Do zespołu dołączyło dwóch nowych zawodników - izraelski pomocnik Aviram Baruchjan i gruziński napastnik Władimir Dwaliszwili. Odszedł jedynie Grzegorz Bonin.
Czy Polonię rzeczywiście stać na zdobycie tytułu? - Mamy potencjał, żeby to zrobić - przekonuje Wojciechowski. I wylicza, że klub prowadzi dobry szkoleniowiec Jacek Zieliński, który potrafił dobrze przygotować zespół zimą i wiosną osiąga coraz lepsze rezultaty. Polonia wygrała pięć z sześciu ostatnich spotkań. Żaden inny zespół takiego rezultatu w tym czasie nie osiągnął. Wojciechowski dodaje, że Polonia ma skonsolidowany zespół, który wymagał jedynie niewielkich korekt. Ma też - zdaniem prezesa - najlepszy w lidze system motywacyjny. Piłkarze w Polonii otrzymują coraz wyższe premie wraz z kolejnymi zwycięstwami, a oprócz tego w przypadku mistrzostwa mają zagwarantowane dodatkowe honorarium. - Nie będzie w drużynie nikogo, kto się wychyli i powie, że nie walczy. Sami zawodnicy wobec siebie wywierają presję. Myślę, że już po trzech meczach będziemy na pierwszym, w najgorszym wypadku na drugim miejscu - uważa Wojciechowski. Jego zdaniem Polonii sprzyja terminarz. - Na początek mamy łatwe mecze, w sam raz po to, żeby się rozkręcić - twierdzi właściciel klubu z Konwiktorskiej.
Czy nie widzi żadnych zagrożeń? Co, jeśli znowu się nie uda? - Nie myślę o tym. Istnieje tylko ten jeden cel. Chcemy wygrać ligę. Nie mogę mówić i myśleć inaczej. Sportowiec biegnie przecież po to, żeby wygrać, a nie wlec się w drugiej czy trzeciej dziesiątce. Dla mnie numer dwa zawsze będzie przegrany - twierdzi.
- Interesuje nas wyłącznie pierwsze miejsce - potwierdził na konferencji prasowej trener Jacek Zieliński.