Wydawało się, że Grzelczak zostanie piłkarzem Lechii dopiero w nowym sezonie (podpisał już nawet umowę z gdańskim klubem, która miała obowiązywać od 1 lipca), bo do końca obecnych rozgrywek miał ważną umowę z Widzewem. Lechia cały czas próbowała jednak przekonać klub z
Łodzi, żeby już teraz puścił piłkarza. Problem w tym, że działacze Widzewa postawili za Grzelczaka zaporową cenę - 100 tys. euro. Lechia z kolei była gotowa zapłacić 100 tys., ale złotych. W piątek kluby doszły jednak do porozumienia.
- W poniedziałek Grzelczak powinien już do nas dołączyć - potwierdza rzecznik Lechii Michał Lewandowski.
Jesienią 23-letni Grzelczak zagrał w 15 meczach Widzewa w ekstraklasie, w których strzelił dwie bramki - Jagiellonii
Białystok i Ruchowi Chorzów. W listopadzie wyszedł w podstawowym składzie Widzewa na mecz z Lechią na PGE Arenie (0:0), w 70. minucie został zmieniony przez Krzysztofa Ostrowskiego.
Co ciekawe, razem z Grzelczakiem do Lechii trafi także inny piłkarz Widzewa - Kaniecki. 23-letni bramkarz jesienią bronił tylko w Pucharze Polski i Młodej Ekstraklasie, bo bramkarzem nr 1 w zespole był Maciej Mielcarz. W grudniu 2010 r. Kaniecki dostał niespodziewanie powołanie na towarzyski mecz reprezentacji Polski z Bośnią i Hercegowiną (2:2) w Turcji, ale nie zagrał, bo całe spotkanie spędził w bramce Grzegorz Sandomierski.
Udało nam się ustalić, że Widzew oddaje Lechii Kanieckiego, bo chciał się go pozbyć z listy płac. Niewykluczone, że wiosną Lechią wypożyczy Kanieckiego do innego klubu, a szansę da mu dopiero w przyszłym sezonie, kiedy w kadrze zabraknie już Wojciech Pawłowskiego, który odchodzi do Udinese.
Ile kosztowało Lechię sprowadzenie dwóch piłkarzy Widzewa? Ustaliliśmy, że cała operacja będzie kosztowała Lechię ok. pół miliona złotych.