- Nikt u trenera Janasa nie może być pewnym miejsca w składzie. Nauczyłem się już tego, że jesteś tak dobry, jak twój ostatni mecz. Dlatego ze spokojem podchodzę do tego, co mnie czeka - mówi Janicki w wywiadzie udzielonym oficjalnej stronie Lechii. - Za dziesięć dni gramy pierwszy mecz z Cracovią. Dopiero przed tym spotkanie trener ogłosi skład. Chcę się w nim znaleźć, ale żeby tak było, muszę w kolejnych dniach podczas treningów udowadniać, że to miejsce mi się należy - dodaje obrońca biało-zielonych.
Podczas spotkań sparingowych Janicki grał na środku obrony oraz na prawej stronie defensywy. Jak podkreśla sam zawodnik, lepiej czuje się na pozycji stopera. - Ale skoro była potrzeba, to grałem też na boku obrony. Czy jestem ze swoich występów zadowolony? Zawsze można coś zrobić lepiej, inaczej, poprawić jakiś element
gry. W każdym razie będę grał tam, gdzie trener zdecyduje - podkreśla Janicki, który nie oszczędzał się w trakcie 17 dni obozu. - Był moment, w którym dopadł mnie kryzys. Dostaliśmy mocno w kość i czułem się, jakbym miał nogi z ołowiu. Trzeba było jednak to zmęczenie przezwyciężyć i udało się - przyznaje piłkarz Lechii.
Ciężka
praca ma zaprocentować w lidze. Lechię czeka 13 trudnych spotkań o utrzymanie, dlatego biało-zieloni punkty chcą zdobywać od samego początku rundy wiosennej. - W każdym musimy walczyć od początku do końca. Najpierw jedziemy do Krakowa, a później do
Łodzi. Oba te mecze chcemy wygrać. Jak dobrze rozpoczniemy, to jestem spokojny o dalszą część rozgrywek - mówi optymistycznie Janicki.
Całość wywiadu z Rafałem Janickim na stronie
LECHIA.PL