We wtorek przed południem Świerczewski został nowym menedżerem ŁKS. Za to wieczorem klub poinformował, że nowym trenerem drużyny będzie Pyrdoł, który w tym sezonie już ją prowadził, a ostatnio pracował przy al. Unii z piłkarzami Młodej Ekstraklasy. Tajemnicą poliszynela jest jednak to, że to Świerczewski będzie prowadził pierwszą drużynę, czyli decydował o składzie i taktyce na ligowe mecze. Pyrdoł jest jednak potrzebny w sztabie szkoleniowym, bo - w przeciwieństwie do Świerczewskiego - ma trenerską licencję upoważniającą do prowadzenia drużyny w ekstraklasie.
Przeciwko takiemu rozwiązaniu są jednak doświadczeni polscy trenerzy, byli selekcjonerzy reprezentacji, a obecnie działacze PZPN - Antoni Piechniczek i Wojciech Łazarek. - Jeżeli Andrzej Pyrdoł będzie robił za słupa, to jego licencja zostanie zawieszona. Stoimy na straży przepisów. Dla nas najważniejsze jest, żeby trenerzy przeszli prawidłowy rozwój. Każdy z nich musi przejść pewien proces szkoleniowy - zagroził w portalu FutbolNews.pl Łazarek, obecnie szef Komisji Kształcenia i Licencjonowania Trenerów.
W podobnej sytuacji jest Tomasz Hajto w Jagiellonii, ale on dzisiaj zdaje egzamin trenerski. Jeśli go zda, dostanie licencję
UEFA A i będzie musiał zapisać się na kolejny kurs. Wtedy wystąpi o zgodę na warunkowe prowadzenie zespołu. Jeśli go nie dostanie, pierwszym trenerem formalnie ma być jego asystent Dariusz Dźwigała, który - tak jak w ŁKS Pyrdoł - licencję ma.
Ze Świerczewskim sytuacja jest trochę inna, bo w najbliższym czasie nie ma w planach egzaminu na licencję UEFA A. Menedżer ŁKS nie rozumie zresztą całego zamieszania, protestom Łazarka i innych trenerów się dziwi. - Przecież ja jestem menedżerem ŁKS, a nie jego trenerem - powiedział lodz.sport.pl. - Odpowiadam w klubie za sprawy personalne, sportowe i sztab szkoleniowy, dlatego zdecydowałem, że pierwszym trenerem będzie pan Pyrdoł, bo to doświadczony szkoleniowiec, który ma wszystkie niezbędne uprawnienia do prowadzenia drużyny w ekstraklasie.
I dodaje: - Pan Łazarek może grozić, komu chce, jego sprawa. Ja starszemu panu nie będę mówił, co ma robić, tak jak on nie może mówić mi, kogo mam zatrudnić w klubie.
W czasie ligowych meczów Świerczewski jako menedżer może prowadzić drużynę z ławki rezerwowych. Przepisy PZPN i Ekstraklasy SA na to pozwalają. Według piłkarskiej centrali na ławce może przebywać - oprócz siedmiu piłkarzy - także sześć innych osób, w tym: trener, asystent, kierownik drużyny, lekarz, masażysta i inna osoba, czyli np. właśnie menedżer. Może on także podpowiadać zawodnikom ze strefy technicznej, jak grać. Pod warunkiem jednak, że będzie w niej sam.
Świerczewski nie będzie mógł za to brać udziału w oficjalnych konferencjach pomeczowych. - Przepisy mówią jasno - za szkolenie w klubie ekstraklasy odpowiada pierwszy trener, czyli w przypadku ŁKS Andrzej Pyrdoł - tłumaczy Adam Kaźmierczak, dyrektor biura Łódzkiego Związku Piłki Nożnej. - Kto jednak ten program szkolenia realizuje, to już wewnętrzna sprawa klubu.
Inny z młodszych działaczy PZPN uważa, że protesty starszych trenerów wynikają z tego, że nie mogą pogodzić się z tym, że do polskiej piłki wkraczają coraz młodsi trenerzy. - I jeszcze nie liczą się z ich zdaniem, nie proszą o rady - mówi. - O licencję trenera Pyrdoła też bym się nie martwił. Aby mu ją odebrać, musiałby zrobić naprawdę coś złego.