Rozmowa z Jerzym Engelem Jerzy Walczyk: Piłkarze ŁKS nie wyjechali zimą na żadne zgrupowanie. Czy będzie mieć to wpływ na grę w lidze? Jerzy Engel: Oczywiście, że mieć to może negatywny wpływ. W tym okresie główny nacisk należy położyć na ćwiczenia z piłką, stąd wskazane są zajęcia na suchych boiskach. Na trawiastych nawierzchniach najlepiej też trenować szybkość. Dla ŁKS brak zajęć w dobrych warunkach to spory kłopot.
Częste zmiany szkoleniowców także mogą się przełożyć na wyniki. - To kolejny powód, że początek rundy wiosennej może być trudny dla drużyny z al. Unii. Częste rotacje w trakcie sezonu,, czy tak jak w przypadku ŁKS, podczas okresu przygotowawczego, to najgorsza sytuacja, która mogą spotkać zespół.
Od tygodnia w ŁKS nie ma trenera. Czy nowy będzie stanie nadrobić zaległości. - Przede wszystkim dla piłkarzy to przykra sytuacja. Przecież oni trenują, aby podnieść swoje indywidualne umiejętności. Poprzez brak regularnych zajęć tracą nie tylko piłkarze, ale i klub. Bo wiosną o dobre wyniki może być naprawdę bardzo trudno.
Przeciwko piłkarzom ŁKS sprzysięgła się nawet aura, bo ćwiczą w hali albo na siłowni. - Drużyna z al. Unii nie występuje w lidze halowej, a zawodnicy to nie ciężarowcy... Piłkarz musi trenować nie tylko na dobrej nawierzchni, ale przyswoić się do przestrzeni. Boiska piłkarskie mają spore rozmiary, dlatego należy przyzwyczajać organizm do pokonywania sporych odległości. Kolejny minus to odwoływanie sparingów, które mają dać odpowiedź, jak przebiegają przygotowania. Każda
gra kontrolna sprawia, że trener widzi, co należy poprawić, aby drużyna lepiej funkcjonowała. Niestety, tegoroczna aura nie sprzyja nie tylko łodzianom, ale wszystkim drużynom, które postanowiły przepracować okres przygotowawczy w kraju.
Gdyby został pan trenerom ŁKS od czego by pan zaczął pracę. - Przede wszystkim od badań, by poznać, jak piłkarze przepracowali styczeń i w jakiej są dyspozycji. Pamiętajmy, że do drużyny dołączali zawodnicy w różnym okresie, z różnych klubów, albo nawet tacy, którzy wcześniej ćwiczyli indywidualnie. Nie wiem, czy zdecydowałbym się podjąć pracę niecałe dwa tygodnie przed ligą... Trudno bowiem ocenić pracę trenera, skoro nie miał szansy przepracowania okresu przygotowawczego. Inna sprawa, kiedy szkoleniowiec pracuje dłużej, wie niczym lekarz jak wyleczyć pacjenta. Dziś w ŁKS-ie można tylko zaleczyć rany. Moim zdaniem trudno tutaj o optymizm.
* Jerzy Engel jest byłym trenerem reprezentacji Polski, obecnie jest dyrektorem sportowym PZPN