Przez ostatnie pół godziny zagrał Danijel Ljuboja. Na serbskiego napastnika czekano w Antalyi długo. Od dwóch tygodni przechodził w Paryżu rehabilitację po urazie pachwiny. Do zespołu doleciał w piątek, choć już dziś zespół wraca do Polski. Każdy dzień treningu z drużyną jest w jego przypadku bezcenny, bo zimą Legia nie sprowadziła żadnego napastnika i Serb wciąż jest kluczowym piłkarzem ataku Legii.
To nie on jednak błyszczał w meczu z trzecią drużyna chorwackiej ligi. Spotkanie było popisem Macieja Rybusa. 23-latek, który z powodu kontuzji przez kilka dni w ogóle nie trenował, miał udział przy każdej z bramek. Strzelił w niedzielę gola z rzutu wolnego, miał dwie asysty a po faulu na nim rzut karny wykorzystał
Ivica Vrdoljak.
Po raz trzeci z rzędu jako defensywny pomocnik - obok Vrdoljaka i Janusza Gola - zagrał Jakub Rzeźniczak. To podstawowa zmiana w porównaniu z jesiennym składem. Prawy obrońca, który jesienią stracił miejsce w pierwszej drużynie na rzecz Artura Jędrzejczyka, miał tej zimy rywalizować z nim o miejsce w obronie. Wygląda na to że w meczu o Superpuchar Polski z Wisłą (11 lutego), a także w spotkaniach z portugalskim Sportingiem w Lidze Europejskiej (16 i 23 lutego) może wystąpić w pomocy. Skorża na Sporting szykuje ustawienie z trzema defensywnymi pomocnikami, które sprawdziło się w wyjazdowych meczach ze Spartakiem i Rapidem Bukareszt.
Legia Warszawa - RNK Split 4:2 (2:1): Komorowski (9., asysta Rybusa), Vrdoljak (20. karny), Rybus (62.), Jędrzejczyk (71., asysta Rybusa) - Vitaić (44.), Jelić (75.)
Legia: Kuciak - Jędrzejczyk, Żewłakow, Komorowski, Wawrzyniak (80. Kiełbowicz) - Rzeźniczak (80. Kucharczyk), Gol, Vrdoljak (80. Astiz) - Rybus, Wolski (60. Ljuboja) - Żyro (77. Hubnik)