Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

T-Mobile Ekstraklasa. Stronniczy, wybiórczy alfabet ligowy

AAAAby opisać sezon ligi, w której liderem jest zespół z dużo mniejszym budżetem niż ostatnia drużyna, trzeba zacząć od C.
C - jak Celeban

Najskuteczniejszy obrońca ekstraklasy (5 goli), dla trenera Oresta Lenczyka piłkarz niezastąpiony - grał we wszystkich ligowych meczach Śląska od pierwszej do ostatniej minuty. O jego profesjonalnym podejściu krążą legendy. Wstaje o 6 rano, kładzie się przed 22. Na treningach pojawia się pierwszy, schodzi z boiska ostatni. Stosuje specjalistyczne ćwiczenia gimnastyczne, odżywia się zgodnie ze wskazówkami dietetyków. Szybki, silny, skoczny, świetnie gra głową.

Franciszek Smuda powołał go do reprezentacji ligowców. Trochę na odczepnego, aby dziennikarze dali mu spokój.

F jak Frankowski

Ernest Pohl, Lucjan Brychczy czy Gerard Cieślik - to dla kibiców postacie z epoki bez internetu, czyli prawie ze średniowiecza. Snajper Jagiellonii w tej rundzie wdarł się do grona legend polskiego futbolu, najskuteczniejszych piłkarzy ligi. Wyprzedził m.in. Kmiecika, Lubańskiego. Zdobył 156 bramek i jest czwarty w klasyfikacji wszech czasów. Do Cieślika brakuje mu 11 goli. Jako jeden z nielicznych współczesnych "Franek" przechodzi do historii polskiego futbolu. Czołówka klasyfikacji ligowych snajperów już na długo pozostanie niezmieniona. Bo jeśli wyszkolimy wybitnego napastnika, to podobnie jak Robert Lewandowski, strzeli tu kilkanaście bramek i wyjedzie.

L - jak lider Lenczyk

Śląsk zaskakuje chyba wszystkich poza trenerem Lenczykiem. Kiedy ponad rok temu we Wrocławiu zwolniono Ryszarda Tarasiewicza, następcą miał być José Bakero. Na Lenczyka zdecydowano się po wahaniach. Piłkarze przyjęli go nieufnie. Ale najpierw zdobyli wicemistrzostwo Polski, a teraz są liderem tabeli i akceptują wszystkie pomysły doświadczonego szkoleniowca. Nie dziwią ich już nawet treningi z meblami ogrodowymi. Może obserwatorów przestaną też dziwić zmiany w składzie Śląska. Bo skoro "rotować" piłkarzami mogą Mourinho czy Mancini, to dlaczego nie Lenczyk?

We Wrocławiu takiej futbolowej hossy nie było od lat 70., gdy w europejskich pucharach Śląsk grał z Liverpoolem, Napoli czy Borussią. Dwa mecze na nowym stadionie obejrzał komplet - 43 tys. widzów. Co ciekawe, zespół Lenczyka ma budżet dużo mniejszy niż ostatnie w tabeli Zagłębie Lubin

M - jak Manu

Niewiarygodne, że miał być gwiazdą czołowej polskiej drużyny, a nawet ligi. Sprawiał wrażenie, że jest lekkoatletą, bo piłka w zasadzie nie była mu potrzebna. Jego zniknięcie ze składu - i kilku innych zagranicznych pseudogwiazd - okazało się dobrodziejstwem dla Legii, a przede wszystkim szansą dla uzdolnionych wychowanków. Do Borysiuka, Rybusa czy Kucharczyka dołączyli młodzi zdolni - Wolski i Żyro. Dawno w żadnym klubie nie było takiego "desantu nadziei".

A Manu ma trafić do ligi chińskiej, gdzie podobno trenerzy biją po twarzy słabo grających zawodników. Na szczęście tylko Chińczyków, bo w przeciwnym wypadku skrzydłowy Legii po każdym meczu wyglądałby jak Adamek po starciu z Kliczką.

P - jak Probierz

Ostatnio, jeśli nasi trenerzy otrzymywali zagraniczne oferty, to z egzotycznych krajów. Wojciech Łazarek był selekcjonerem reprezentacji Sudanu, a Andrzej Wiśniewski - reprezentacji Palestyny. Innych satysfakcjonowało, jeśli w mediach funkcjonowali jako "polski Mourinho".

Michał Probierz trafił do Arisu Saloniki, klubu, który prowadził m.in. Hector Cuper. Zachowuje się jak zawodowiec - nie ma kompleksów, jest pewny umiejętności. Jagiellonię wprowadził do pułapu, na który już nie wróci, a będąc tylko chwilę w ŁKS-ie wyciągnął klub z kryzysu. Zaskakujące, że nie pracował w żadnym z topowych polskich klubów.

R - jak rozczarowanie: Szymon Pawłowski (Zagłębie Lubin)

Chyba woli być jednookim królem wśród ślepców. Kiedy niedawno Lech szukał następcy Peszki, który przeszedł do FC Koeln, chciał sprowadzić Pawłowskiego. Skrzydłowy Zagłębia wybrał jednak nowy, lepszy kontrakt i spokojną stabilizację w Zagłębiu. Piłkarsko gaśnie w oczach. W tym sezonie albo słaby, albo kontuzjowany. Po klęsce 1:5 w derbowym meczu ze Śląskiem jako kapitan drużyny poprosił trenera o dwa dni wolnego dla ekipy. Hapal się wściekł i pogonił emisariusza przegranych.

S - jak sędziowskie skandale

Zdarzają się, bo miejmy nadzieję, że arbitrzy po ludzku czasami się mylą. Wcześniej za pieniądze wypaczali wynik meczów, i to było dużo gorsze. Problem w tym, że niektórzy słabi sędziowie są faworytami władz Polskiego Kolegium Sędziów. Najbardziej skandaliczna była 10 kolejka, kiedy wypaczono wyniki Wisły z Jagiellonią i Polonii z Górnikiem.

Adam Lyczmański konsekwentnie mylił się na korzyść Wisły, a Wojciech Krztoń pomógł Górnikowi. Zdegradowano tylko młodego Krztonia. Lyczmańskiemu, który jest arbitrem międzynarodowym, krzywda się nie stała, gdyż jest faworytem władz PKS. Równocześnie szef sędziów Janusz Eksztajn próbuje zniszczyć jednego z najlepszych arbitrów asystentów Rafała Rostkowskiego i skreślił go z listy sędziów międzynarodowych. Tylko dlatego, że Rostkowski walczy z układami i korupcją w środowisku sędziowskim.

Z - jak zagraniczna myśl trenerska

Obcokrajowcy w odwrocie. Maaskant miał przejść do historii Wisły, wprowadzając ją do LM. Skończyło się na prestiżowych porażkach z beniaminkiem Podbeskidziem, Cracovią czy bolesnych klęskach w Lidze Europejskiej. Szatałow nie poradził sobie w Cracovii, a traktowany jako przedstawiciel "hiszpańskiej myśli szkoleniowej" Urban poległ w Zagłębiu. O holenderskich wynalazkach prezesa Wojciechowskiego w Polonii dawno już wszyscy zapomnieli. Ci, którzy przetrwali, nie prezentują się lepiej - Bakero jest konsekwentnie wygwizdywany w Poznaniu, a Hapal koszmarnie zaczął pracę w Lubinie.

CYTAT:

"Po dzisiejszym posiedzeniu komisji miałem wrażenie, że Lato ma wszystkich głęboko w d****"

Obrońca Śląska Jarosław Fojut na Twitterze po posiedzeniu sejmowej komisji sportu z przedstawicielami PZPN

Więcej o:
Komentarze (15)
T-Mobile Ekstraklasa. Stronniczy, wybiórczy alfabet ligowy
Zaloguj się
  • Gość: t

    0

    R jak Rudnev

  • pajac_kultury

    0

    za cytat Fojuta na sam koniec to pan Brzozowski sam powinien być w dupie, tak samo jak po tej publikacji Fojut w kadrze. Zastanów się idioto, kiedy kogoś cytujesz i czy komuś nie zaszkadzasz.

  • turtlezzz

    0

    @Gość: gosc piekary sl

    Zagłębie sponsoruje KGHM, a nie kopalnia węgla. Nigdy nie słyszałeś przydomka "miedziowi"?

    Wg danych Przeglądu Sportowego budżet Zagłębia to 35 mln, Śląska - 30. Różnica niewielka. A wkrótce, dzięki wpływom z biletów, Śląsk wyprzedzi Zagłębie.

  • zawsze_prawdziwy

    0

    toś się synek wysiliłeś z tym alfabetem, cóż bardziej on pasuje do analfabety utrzymanka GW:))))a miłośnicy miernoty Lenczyka zapominają że nic nie osiągnął i tak będzie tym razem bo jak może być mistrzem drużyna gdzie najlepszy jest obrońca?:))))

  • sverir

    0

    Śląsk oczywiście mistrzostwa jeszcze nie zdobył i przed nim druga droga, ale to jednak inna historia niż z Koroną czy Jagiellonią. Śląsk, w przeciwieństwie do tych dwóch drużyn, już w poprzedni sezonie miał świetną passę i obecna, to tylko jej kontynuacja.
    A jeżeli chodzi o budżet Śląska i Zagłębia, to raczej trudno je porównywać. Zagłębie rozlicza się z KGHM w cyklu rocznym, a Śląsk w cyklu sezonowym. Na początku sezonu Śląsk może mieć więc więcej kasy na szaleństwa, ale potem przychodzi nowy rok i Śląsk musi gospodarować tym, co zaoszczędził, a Zagłębie dostaje nową kasę.

  • szczery_1410

    0

    Zgodze sie z Gościem który zwrócił uwagę na Pana Fornalika. Bardzo duża estyma dla Pana Fornalika. Niemniej jednak ze względów charakterologicznych nie będzie on w stanie udżwignąc szczytu, który mógłby byc jego udziałem

  • Gość: gosc piekary sl

    0

    Zaglebie ma wiekszy budzet od Slaska bo jest sponsorowany przez Kopalnie wegla Brunatnego czy jakos tak. Wiec to sa grube miliony. A Slask wcale nie jest biedny wedlug naszej ligi,ale chodzilo oto ze zaglebie jest bogatsze a zajmuje ostatnie miejsce.Wiec redaktorkowi chodzilo o to ze pieniadze nie przekladaja sie na boisko.

  • joe_brody

    0

    @kopakabana
    Co za kulturalny i pełen życzliwości post. Po prostu nic, tylko chwalić... Oczywiście, że Twoja wizja może się spełnić. Inne kluby mają więcej pieniędzy i mogą nakupować gwiazd, część już kupiła. Ale... to nie nazwiska grają. Przewagą Śląska jest zespół, nie lista płac. Większość z tych piłkarzy gra ze sobą już drugi sezon, znają się na pamięć, tworzą szeroki i wyrównany skład, i mają na tyle zaufanie do trenera, że nie gwiazdorzą i nie obrażają się, kiedy siadają na ławce. W efekcie każdy zmiennik ma umiejętności równe tym z pierwszego składu i potrafi sporo namieszać, kiedy wejdzie na boisko - wiele meczów Śląsk wygrał w końcówkach...

  • Gość: gość

    0

    powinno być F jak Fornalik

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX