Pavle Velimirović - 4
Cichy bohater spotkania. Gdyby nie jego świetne interwencje, gole Szałachowskiego i Saganowskiego pozostałyby tylko na otarcie łez
Paweł Golański - 1
Ktoś może pomyśleć, że się go czepiamy, choć to taki sympatyczny człowiek. Jednak patrząc na to, co wyprawia na boisku, trudno uwierzyć, że kiedyś grał w kadrze. Ogromne braki szybkościowe, złe ustawianie się, braki taktyczne. Naprawdę trudno napisać o nim coś pozytywnego. Takiego samego zdania był trener i po przerwie skończył męki byłego reprezentanta i patrzących na niego kibiców.
Michał Łabędzki - 4
Zabrakło mu trochę szczęścia, żeby dostać wyższą notę. Przy golu niefortunnie zablokował piłkę, która trafiła prosto pod nogi rywala. Poza tym naprawdę był liderem defensywy. I jeszcze jedno, musi popracować nad zgraniem z Velimiroviciem, bo w pierwszej połowie znów mieli z tym problem.
Piotr Klepczarek - 3
Zagrał poprawnie. Bez większych błędów, ale i bez błysku. Dobrze, że miał obok siebie Łabędzkiego...
Marcin Kaczmarek - 3+
Najgroźniejszy zawodnik w ŁKS i to pod obiema bramkami. W defensywie słaby, w ataku bardzo dobry. Szkoda, że trener nie ma innego lewego obrońcy, bowiem Kaczmarek w pomocy byłby jeszcze bardziej pożyteczny. Zawinił przy straconym golu, dając się łatwo ograć. Za łatwo.
Cezary Stefańczyk - 2
Nie sprawdził się w obronie, więc został przesunięty do pomocy. Tutaj też niczego nie pokazał.
Mladen Kaszczelan
Wulkan energii, niestety niewykorzystanej. W defensywie spisywał się bardzo dobrze, ale gdy trzeba było celnie podać, zaczynały się problemy dla ŁKS i szanse dla Podbeskidzia