Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Ekstraklasa. Jagiellonia ma już następcę Frankowskiego

W sobotnim meczu Jagiellonii z Lechią Gdańsk po raz drugi w swojej karierze na boiska Ekstraklasy wybiegł młody Jan Pawłowski. Mimo, że 19-latek bramki nie strzelił to zebrał pochlebne opinie za swoją grę. Tomasz Frankowski stwierdził nawet, że jest to jego naturalny następca w drużynie z Białegostoku.
Pawłowski, który wraz z zespołem juniorów "Jagi" zdobył w lipcu mistrzostwo Polski, zadebiutował w pierwszej drużynie już dwa lata temu. W listopadzie 2009 wszedł na ostatnie 25. minut meczu z Ruchem Chorzów. Jego partnerem w ataku - tak jak w sobotę - był wówczas Frankowski.

Tym razem Pawłowski zmienił na początku drugiej połowy Macieja Makuszewskiego. Sam swój występ ocenił jako średni, jednak z jego gry bardzo zadowolony był trener Czesław Michniewicz: - Ten zawodnik jest na pewno przyszłością klubu i taki występ cieszy podwójnie - powiedział serwisowi Jagiellonia.pl szkoleniowiec.

Wychowanek Sokoła Sokółka miał w meczu dwie sytuacje na zdobycie gola, jednak w obu przypadkach minimalnie spudłował. - Starałem się grać tak, jak potrafię, nie myślałem o randze meczu. W pierwszych zagraniach trochę tremy było, ale z każdą minutą byłem coraz bardziej rozluźniony. Myślę, że z meczu na mecz będzie coraz lepiej. Mam nadzieję, że w którymś kolejnym spotkaniu coś wpadnie - przyznał piłkarz.

Pochlebnie o Pawłowskim wypowiada się Frankowski, który debiutował w Ekstraklasie w 1992, gdy młodego napastnika jeszcze nie było na świecie. Pierwszą swoją bramkę w Ekstraklasie "Franek" zdobył miesiąc przed pojawieniem się Pawłowskiego na świecie. - Jest to na pewno utalentowany chłopak, który na treningach wyróżnia się w ofensywie - powiedział weteran Jagiellonii.

- Nie mamy zbyt wielu napastników, więc jest rzeczą naturalną, że trener daje mu szansę i dzisiaj trema go nie zjadła. Przy odrobinie szczęścia w dwóch przypadkach mógł pokusić się o trochę dokładniejszy strzał i to on by dał nam wygraną. Myślę, że jest to naturalny mój następca - zadeklarował Frankowski.

Geniusz, wirtuoz, król, fenomen - oto Tomasz Frankowski »


Więcej o: