Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Euro 2012. Smuda kontra Jeleń. "Franek sam stwarza konflikt w drużynie"

- Franek Smuda sam stwarza konflikt w drużynie. Zupełnie niepotrzebnie - mówi Grzegorz Mielcarski, były napastnik reprezentacji Polski i ekspert Canal+. Chodzi mu o Ireneusza Jelenia.
- Jak mogę liczyć na zawodnika, który wiecznie jest kontuzjowany? Znowu musiał wyjechać ze zgrupowania, znowu zablokował miejsce młodszemu i zdrowszemu - mówił dzień przed sparingiem z Litwą poirytowany Smuda. Chodziło o 30-letniego napastnika Auxerre, który z powodu urazu łydki nie mógł zagrać z Litwą ani we wtorkowym meczu z Grecją.

- Zależy mi na reprezentacji - odpowiedział Jeleń. - W czerwcu kończy mi się kontrakt z Auxerre, z którego odchodzę. We wtorek w Pireusie mieli oglądać mnie przedstawiciele z poważnych lig i chyba nie muszę mówić, jak byłem zmotywowany. To naprawdę nie moja wina, że wiecznie mam pecha do urazów. Nigdy nie przestanę marzyć o Euro 2012. Od kwietnia będę miał prywatnego trenera od przygotowania fizycznego, którego ściągam specjalnie z Polski. To świadczy o mojej determinacji.

Swoimi wypowiedziami pod wpływem emocji selekcjoner poważnie zaognił sytuację w ataku kadry. Jeleń jest jedynym oprócz Roberta Lewandowskiego z Borussii Dortmund polskim piłkarzem, który regularnie trafia do siatki w silnej, europejskiej lidze. Golem z Zenitem St. Petersburg zapewnił Auxerre awans do Champions League, w której zagrał potem jedno spotkanie - z pięciu pozostałych wyeliminowała go kontuzja.

- Takiego Irka, przebojowego, szybkiego, strzelającego gole w Ligue 1, chcieliby widzieć także polscy kibice - mówi Mielcarski. - On też by chciał, ale mało kto może wymienić dwa mecze Irka w reprezentacji, które dla niej wygrał. Wyobrażam sobie drużynę narodową bez niego, ona nigdy nie była od niego uzależniona, jak kiedyś od Olisadebe, Żurawskiego, Frankowskiego czy Smolarka rozstrzygających mecze o punkty. Mimo wszystko trener powinien uważać na to, co mówi, i nie zniechęcać zawodnika do siebie. Frankowi przydałaby się odrobina dyplomacji.

Na razie trener czuje się pewnie, bo numerem jeden w ataku jest 22-letni Robert Lewandowski. Dla drużyny Smudy strzelił siedem goli, w 31 występach w kadrze uzbierał w sumie dziesięć trafień, zapewniał zwycięstwa z Wybrzeżem Kości Słoniowej (listopad) i Norwegią (luty). W Bundeslidze jest rezerwowym, ale w zespole narodowym nie zawodzi. Choć w Kownie gola nie strzelił, to był najlepszy na boisku.

- W kadrze czuję się pewniej. Gram od pierwszej minuty, w Borussii wchodzę najczęściej na ostatnie 20-30 minut i, jak trafiałem, to zwykle po przerwie - mówił miesiąc temu Lewandowski.

Dopóki jest zdrowy, grający jednym wysuniętym napastnikiem Polacy nie mają problemu. Nie wiadomo jednak, co będzie za rok o tej porze. Borussia zmierza po mistrzostwo i grę w Lidze Mistrzów. Jesienna dawka meczów będzie ogromna, a Lewandowski nie ma w kadrze zmiennika. Jeleń wiecznie się leczy, Brożek rzadko wchodzi na boisko w Trabzonsporze, Sobiech i Smolarek kompletnie stracili skuteczność w Polonii, nielubiany przez Smudę Niedzielan "stępiał" jak cała Korona.

Selekcjoner nie traci jednak humoru. Zapytany o potencjalnego zmiennika Lewandowskiego odpowiedział krótko: "Znajdzie się". I dodał: - Irka nie skreślam, ale nie wiem, czy będę mógł na niego liczyć podczas Euro 2012. Niech wreszcie skończy się ten jego pech. By u mnie grał, musi być zdrowy.

Inny problem z Jeleniem: nie pasuje do koncepcji Smudy. I w kadrze nigdy nie będzie pełnił takiej roli jak w Auxerre, w którym czeka na podania z własnej połowy, by wyprzedzić obrońców i zadać rywalom decydujące pchnięcie po kontrataku. Nasz selekcjoner takiej strategii gry nie planuje.

- A co jeśli Irek się wyleczy, utrzyma Auxerre w lidze i jesienią będzie strzelał w nowym klubie? - pyta Mielcarski. - Smuda nie będzie miał wyjścia, powoła go. Mówiąc takie słowa, jak w piątek, zwyczajnie zniechęca Jelenia. Znam Franka, krytykował Irka pod wpływem emocji, wiem, że jeśli Jeleń będzie w formie, to zmieni zdanie. Jak zwykle zresztą. Można się już przyzwyczaić do niekonsekwencji selekcjonera, ale czy potrzebnie sam wywołuje konflikt w drużynie?

Stać nas na metamorfozę - mówi Kamil Glik  »


Więcej o:
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ