Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Orły Górskiego o Gmochu: Chamstwo, zakłamanie osiągnęły zbyt wysoki pułap. Żarty się skończyły

Piłkarze, którzy pod wodzą Kazimierza Górskiego zajęli trzecie miejsce na mistrzostwach świata są oburzeni wypowiedzią Jacka Gmocha dla Przeglądu Sportowego: - Chamstwo, tupet, bezczelność i zakłamanie pana Gmocha osiągnęły pułap, wobec którego musimy zareagować tak ostro jak nigdy wcześniej - to początek listu otwartego jaki ?Orły Górskiego? przesłały do redakcji dziennika.
SPORT.PL na FACEBOOK-u - wejdź na nasz profil, zostań fanem. Komentuj, dyskutuj, radź! »

- Bez nauczyciela uczeń jest nikim. Ile osób mówiło, że wielcy piłkarze budowali wielką piłkę, a prawda jest taka, że to ja byłem jednym z twórców sukcesów - takie słowa wypowiedział Jacek Gmoch w wywiadzie dla Przeglądu Sportowego. 71-letni trener uważa, że jego karierę zniszczyli ubecy.

- Żarty się skończyły. A wobec tego, że twórca tych największych sukcesów, niezapomniany Kazimierz Górski nie żyje, tym bardziej jesteśmy zobowiązani do zajęcia stanowiska wobec chamskich wypowiedzi Jacka Gmocha. Niezorientowany czytelnik może odnieść wrażenie, że twórcą tych sukcesów jest Gmoch. Dlatego z pełną odpowiedzialnością podkreślamy, że wszystkie medale to zasługa trenera Górskiego - odpowiadają byli podopieczni Gmocha.

Gmoch: Stworzyłem koncepcję polskiego futbolu! Orły: To skandal...

- Prawda jest taka, że to ja stworzyłem z matematykiem oraz informatykiem koncepcję rozwoju polskiej piłki nożnej i to jej zawdzięczamy wszystkie sukcesy w latach 1972-1986 - ta śmiała teza Jacka Gmocha wywołała sporą burzę wśród byłych gwiazd polskiego futbolu z lat 70.

- Nieprawda! Skandaliczność tej samooceny polega między innymi na tym, że Gmoch mając niespotykany u innych selekcjonerów komfort przygotowań i poparcie najwyższych władz państwowych, z teoretycznie mocniejszą kadrą zawodniczą nie potrafił na mistrzostwach świata zdobyć tego co w 1974 roku Górski i w 1982 roku Piechniczek - ripostują "Orły Górskiego".

- Informatyk? Takowego w kadrze w latach 1972-1986 po prostu nie było! Nowatorstwo Gmocha jako trenera było wtedy w większości przypadków nakierowane wyłącznie na błysk, na mało eleganckie odcinanie się od renomowanych piłkarskich autorytetów, w tym Kazimierza Górskiego. W 1973 roku na odprawie przed meczem na Wembley ogłosił, że rezygnuje z pracy w kadrze. Lepszego środka demobilizacyjnego nie wymyśliliby nawet nasi rywale... Gmoch nie był nam potrzebny, mówił, że nie wierzy awans do mistrzostw świata w 1974 roku. Kiedy ten awans wywalczyliśmy, wybłagał u Górskiego swoją dalszą przynależność do sztabu.

Gmoch: Ubecy zniszczyli mi karierę. Orły: Hipokryzja...

- To robota ubeków. Oni niszczyli moje dzieło. Przez ubeków polska piłka nie ma szans na rozwój, bo cały czas wszystko blokuje grupa, która przykleiła się po sukcesach z lat 70. i 80. - Gmoch twierdzi, że "obraz jego osoby był przez lata fałszowany".

- Szczyt hipokryzji w wykonaniu Gmocha. W istocie dysponował on taką władzą w reprezentacji, jakiej nie miał żaden inny selekcjoner biało-czerwonych. Był wręcz pupilem partyjnych dygnitarzy - grzmią medaliści z 1974 roku.

Gmoch: Niszczyli mnie ubecy - przeczytaj niedawny wywiad »

Gmoch: Strejlau? On był tylko fasadą. Orły: Kłamstwo! Bezczelne, chamskie i niebywałe!

- To ja naprawdę byłem drugim trenerem w 1974 roku, bo ten formalnie drugi (Andrzej Strejlau - przyp. red.) był tam tylko fasadą - twierdzi Gmoch, który podkreśla swojej zasługi dla reprezentacji Polski.

- Kolejne kłamstwo! Równie chamskie, bezczelne i niebywałe. Andrzej Strejlau fasadą?! Ten wręcz urodzony asystent Górskiego? Człowiek, pod wodzą którego wielu z nas zrobiło z kadrą młodzieżową furorę w mistrzostwach Europy U-23? Gmoch nie krył swojej niechęci do Strejlaua, obraża go, jak widać do dziś. Dlaczego pięć minut przed wyjazdem do Argentyny zwrócił się do szefów Legii Warszawa z błagalną prośbą o pozwolenie na udział jej trenera w sztabie mundialowym? Trenerem tam był właśnie Andrzej Strejlau...

Pod listem otwartym podpisało się dziesięciu byłych reprezentantów kraju: Władysław Żmuda, Andrzej Szarmach, Jan Tomaszewski, Włodzimierz Lubański, Antoni Szymanowski, Lesław Ćmikiewicz, Marek Kusto, Kazimierz Kmiecik, Jerzy Kraska i Jan Domarski.

- Jako przedstawiciele najbardziej utytułowanej generacji w dziejach polskiej drużyny narodowej i zarazem dbający o dobre imię Kazimierza Górskiego, prosimy o to, by ten mąciciel, chyba z pasji i powołania, więcej już nie przeszkadzał polskiej piłce - mocnym akcentem zakończyła list dziesiątka wymienionych, legendarnych graczy reprezentacji Polski.

Specjalista z Niemiec dołączy do kadry Smudy? »


Więcej o:
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ
Skomentuj:
Orły Górskiego o Gmochu: Chamstwo, zakłamanie osiągnęły zbyt wysoki pułap. Żarty się skończyły
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX