Sport.pl

Stec: Gdzie leży Polska?

Rafał Stec
16.10.2013 , aktualizacja: 16.10.2013 07:00
A A A Drukuj

15.10.2013, godzina 21:00

Anglia

  • na żywo
Nasza piłkarska reprezentacja na swoje historyczne dno stoczyła się kilka lat temu. I po eliminacjach do MŚ wiemy, że wciąż tam tkwi.
Dokładnej mapy Europy nie wyznaczymy, UEFA ani FIFA nie podaje klasyfikacji eliminacji podsumowującej także osiągnięcia tych, którzy nie awansowali. Ale można spróbować wyrysować jej kontury. Wskazać klasę panującą, zbierających cięgi poddanych, wschodzące lub tymczasowe potęgi.

1. Nietykalni. Hiszpania, Holandia i Niemcy eliminacji zasadniczo nie wygrywają, lecz je odfajkowują. W 30 meczach punkty gubiły czterokrotnie, zawsze remisując. Supermocarstwa wychodzą z kwalifikacji bez zadraśnięć od kilku edycji MŚ i ME - jeśli zsumujemy dorobek z minionych pięciu lat, to okaże się, że poniosły ledwie jedną porażkę w ostatnich 84 próbach o punkty! Tworzą już odrębną kastę uprzywilejowanych, którzy status potwierdzili na poprzednim mundialu, obsadzając całe podium. Co ciekawe, Polacy się z nimi nie zderzają. Od 20 lat. To też nie pomaga.

2. Objawienie oczekiwane, czyli Belgia. Reprezentacja rozpołowiona jak żadna na kontynencie, co słychać nawet w wywiadach - jedni udzielają ich po francusku, inni po niderlandzku. I wywołująca niepokój polityków pragnących rozpadu państwa, bowiem jej zwycięstwa działają integrująco. Nie wiadomo, dlaczego znienacka obrodziła aż tyloma talentami - od bramkarzy Courtoisa i Mignoleta, przez obrońców Kompany'ego i Vertonghena, po ofensywnych Hazarda i Lukaku - ale dla nas pouczające powinno być, że program naprawczy Belgowie zaczęli wdrażać akurat w 2000 r. Tuż po klęsce poniesionej na mistrzostwach Europy, które współorganizowali. Powiedzielibyśmy, "skąd my to znamy", gdyby nie tamten program naprawczy. My swojego nie wdrożyliśmy.

3. Objawienie nieoczekiwane. Islandia na razie wzbiła się tylko na poziom baraży, a tam niezależnie od losowania szanse na mundial będzie miała iluzoryczne. Ale to i tak poziom niebotyczny, zważywszy na to, że dotąd nigdy nigdzie nie awansowała, piłkarzy dobiera z 320 tys. obywateli (ludniejszy jest Lublin), nie stosuje sztucznego wspomagania naturalizacjami, pogoda pozwala grać w jej lidze przez niespełna pół roku. Trenuje Islandczyków Szwed Lars Lagerback, wcześniej wieloletni selekcjoner swoich rodaków, którego kandydaturę na łamach "Gazety" polecaliśmy do rozważenia PZPN u schyłku 2009 roku, gdy działacze przymierzali się do nominacji dla Franciszka Smudy.

4. Solidność jako cnota. Grecja też może być przykładem pouczającym - po rozstaniu z Otto Rehhagelem znalazła właściwego kontynuatora jego myśli (obcokrajowca, choć ze swojej ligi) i stała się drużyną z bardzo wyrazistą tożsamością. Niezdolną do porywania kibiców i pozbawioną choćby jednej rozpoznawanej ponad granicami gwiazdki, lecz znakomicie zorganizowaną w defensywie (jako jedyna w Europie u siebie nie straciła gola!), skupioną na maskowaniu licznych wad piłkarzy, skrupulatną przy planowaniu stałych fragmentów gry, potwornie przykrą dla każdego przeciwnika. W reprezentacji Grecji dwa plus dwa daje pięć. Inaczej niż w polskiej.

5. Solista, czyli Zlatan Ibrahimović, czyli spełnienie snów polskiego kibica, który nie może znieść tego, że Robert Lewandowski nie umie zwyciężać w pojedynkę. Szwedzkiego napastnika otaczają w kadrze piłkarze jeszcze mniejsi niż polskiego, z Ligi Mistrzów przeciętny kibic może kojarzyć co najwyżej Mikaela Lustiga, obrońcę Celticu Glasgow. Zlatan nie potrzebuje być jednak sprawnie obsługiwanym przez innych trybem, maszynerię napędza sam. Należy do najskuteczniejszych i najczęściej asystujących w całych eliminacjach, a w sparingu potrafi rozstrzelać czterema golami Anglię. Szwecja bez niego może nie przegrać, ale i raczej nie wygra. I chyba tylko on może sprawić, że przeżyje baraże.

6. Bilans Polaków wygląda tym nędzniej, że w losowaniu im się poszczęściło. Nie dlatego, że znów dostali najsłabszą na świecie reprezentację San Marino, lecz dzięki wyciągnięciu z najwyższego koszyka Anglii - drużyny neurotycznej, duszonej presją rozhisteryzowanej prasy, wyraźnie ustępującej klasą wymienionym wyżej nietykalnym. Mimo to nasi położyli się na czwartym miejscu w tabeli. I jeśli porównać punktowy dorobek "czwartych" ze wszystkich grup, musielibyśmy ich sklasyfikować na 27.-28. miejscu w Europie. A jeśli rozszerzyć badanie na poprzednie eliminacje mundialu (o Euro 2012 się nie biliśmy), to spadliby do czwartej dziesiątki. Co oznacza, że polska reprezentacja plasuje się w europejskiej hierarchii jeszcze niżej - wyraźnie niżej! - niż polska liga (22. w rankingu UEFA), plądrowana przecież przez bogatsze kluby i werbująca obcokrajowców chóralnie wyklinanych jako nieudacznych.

Fakty czynią zatem jeszcze bardziej absurdalnymi pojękiwania Waldemara Fornalika, jakoby wszyscy żądali od niego gry według standardów niemieckich czy angielskich. Niech na początek reprezentacja, która już u schyłku eliminacji MŚ 2010 obsunęła się na poziom najniższy po wojnie, uniesie się na poziom klubów. Czyli wciąż bardzo niski.

Kiedy UEFA ogłaszała, że mistrzostwa Europy zostaną rozdęte do 24 uczestników, prorokowałem, że Polacy będą grać na nich już zawsze - w końcu będą przyjmować już niemal każdego. Z najnowszych danych wynika, że mogłem się grubo mylić. Nawet jeśli Belgia czy Hiszpania się nie rozpadną i rywali nie przybędzie.

Podyskutuj z autorem na jego blogu "A jednak się kręci"

Zobacz więcej na temat:

  • 57
  • 5
Komentarze (183)
Zaloguj się
  • jarzebiaknaczczo

    Oceniono 416 razy 382

    Wyczyny naszych piłkarzy pogłębiają i tak głęboką jak Wielki Kanion narodową frustrację. Mam czterdziechę na karku i ostatnie jasne dni polskiej reprezentacji widziałem w niezapomnianym 1982 roku. Coś jak przez mgłę pamiętam ogólny zawód po mundialu w Argentynie, tatko opowiadali też o legendarnej drużynie Górskiego. Od 30 lat czekam, łudzę się, bez sensu rozbudzam nadzieję, że może teraz, może wreszcie. No i guzik. Mam już piłki nożnej w polskim wykonaniu po kokardy. Jedna wielka klapa. Może pora jasno powiedzieć: ludzie, dajcie spokój, to nie sport dla nas! Sukcesy wymagają organizacji, systemu, a u nas od futbolu lepiej zorganizowane są manifestacje związkowców. Wycofajmy się z tego piłkarstwa, niech nas wyrzucą z UEFA i FIFA. Będzie święty spokój.

  • goooral

    Oceniono 358 razy 330

    "Więcej z gry" - Andrzej Waligórski
    "Miła to i tania rzecz
    W telewizji ujrzeć mecz,
    Synek wrzask wydaje czasem:
    - Nasi walczą z Hondurasem!
    Pędzę wtedy, to zmaganie
    Chcę obejrzeć na ekranie,
    A tam sprawozdawca grzmi:
    - Nasi mają więcej z gry!
    Zdanie to nic nie oznacza,
    Naszych leją w rytmie cza-cza,
    Przez plac jadą jak po stole
    I ładują Polsce gole.
    Ale po co ronić łzy?
    Nasi mają więcej z gry!
    Ktoś wyjaśnił, że ta dziwność
    Ma określić ich aktywność,
    Że w grze wprawdzie są do kitu,
    Ale mają więcej sznytu,
    Większy fajer, większa faja,
    Choć ich leją pięć do jaja!
    Ale radość, hi hi hi!
    - Nasi mają więcej z gry!
    Gdyby - losu zarządzeniem -
    Chopin grał z Dreptakiem Heniem
    W dwa Bechsteiny w jednej sali
    I by obaj naraz grali,
    A ten Chopin smukłą ręką
    Nostalgicznie, ślicznie, cienko,
    A ten Henio głośno, basem,
    Pięścią raz, a raz obcasem,
    Sprawozdawca krzyknąłby:
    - On ma dużo więcej z gry!
    Co nie znaczy, że jest lepszy,
    Bo w zasadzie - pardon - pieprzy,
    Ale szybciej, ale głośniej,
    Efektowniej i radośniej.
    Bowiem u nas proszę panów
    Kwitnie kult dla bałaganu,
    Wrzasku, blasku i zamętu,
    Lataniny i tętentu,
    Innym lepiej! Ale my
    Mamy dużo więcej z gry!!!"

  • mistrzunio_swiata

    Oceniono 392 razy 262

    "snów polskiego kibica, który nie może znieść tego, że Robert Lewandowski nie umie zwyciężać w pojedynkę"
    Lewandowski miał w ostatnich dwóch meczach trzy setki i kilka okazji na strzał tuż zza pola karnego. Wszystko zmarnował. Skończmy z tym idiotycznym zaklinaniem rzeczywistości, że Lewandowski nie ma wsparcia i nie dostaje podań. Dostaje wystarczającą dużo, ale je marnuje. I ten zachwyt nad jego siłą fizyczną i walką. I co to nam daje? Wystawić Pudziana i będzie jeszcze więcej walczył i jeszcze mocniej poniewierał przeciwnika, a korzyść z jego podań i strzałów będzie dokładnie taka jak z Lewandowskiego: żadna.

  • kalinihtaa

    Oceniono 185 razy 157

    ile jeszcze będziemy czekać na rozwiązanie reprezentacji? zakaz stadionowy na kolejne 100 lat dla piłkarzy i po problemie, zlikwidować PZPN i dotacje na stadiony a oszczędności przesunąć na dyscypliny, w których jeszcze coś znaczymy - przykład. Justyna Kowalczyk z uwagi na brak infrastruktury musi trenować za granicą. Dlaczego? Ponieważ pieniądze idą na piłkę nożną, bo to przecież sport narodowy a nasze orły brylują na boiskach.

  • larsek

    Oceniono 140 razy 126

    Już od 4-5 lat pisze o tym by zmniejszyć ligę do 12 klubów w ekstraklasie i rozgrywaniu 4 rund. To daje 44 meczów w sezonie. Przerwa zimowa styczeń, letnia lipiec. Każdy kto pracuje ma tylko 4-5 tygodni urlopu. Nie widzę powodu by naszych kopaczy oszczędzać. Ciężką pracą może dojdą do czegoś. A najlepsze jest stale granie 2 razy w tygodniu.
    Piłkarze powinni grac 10 miesięcy. Kto nie podoła zdrowotnie będzie zastąpiony przez młodego gracza. W Niemczech grają i w grudniu i w lutym a mamy podobny klimat, boiska mamy podgrzewane....
    Ponieważ będzie wymagana długa ławka graczy, są większe szanse, ze przy przemęczeniu, kontuzjach czołowych graczy młodzi dostaną szanse wcześniej jak dotychczas.
    Ale wielu działaczom regionalnym nie jest to na rękę ponieważ może nie mieć klubu z regionu w ekstraklasie.
    Niech kluby, których nie stać na ligę elitarna ogrywają się w 20-22 klubowej 1 lidze, które będzie dobrym zapleczem dla ekstraklasy (ekstraligi).
    Obecnie nie ma 16-tu klubów mocnych finansowo na granie na najwyższym poziomie...
    Ale właśnie przez okrojenie ligi dojdzie do koncentracji kapitału (finanse), zawodników w czołowych klubach, które z czasem będą mogły być na tyle silne by nie dochodziło do kompromitacji w pucharach europejskich. Reprezentacja to jest tylko pochodna ligi. Niech nie zmylą gracze w zagranicznych klubach bo pewne przyzwyczajenia z polskiej ligi pozostają. 1-2 Polaków w silnym klubie zagranicznym gra dobrze, ale to drużyna stanowi o sile a indywidualności Polaków są wykorzystywane (Lewandowski itd.)
    Zgrana obrona z 2-3 polskich klubów na pewno byłaby lepsza od zbieraniny z rożnych klubów i krajów.
    Dzięki okrojonej lidze częściej będzie dochodzić do meczów czołowych drużyn, czołowe kluby będzie stać na kupowanie polskich zawodników, a nie sprzedawanie za marne pieniądze do średniaków europejskich. Również najlepsi młodzi polscy zawodnicy graliby w polskich klubach. Więcej meczów pod presją, mniej wolego dla grajków (mniej czasu na żelowanie włosów).

    Chyba, że kluby będą się upierać. Wtedy zrobić Ekstraligę z 12 klubów, a ekstraklasa 20 lub 22 kluby. I pies syty i owce przeżyły. Ważne, żeby dobrze zarabiający kopacze grali dużo to nie będą mieli strachu w portkach w europejskich pucharach przeciwko drożynom z Cypru, Litwy czy Szwecji...
    Już słyszę argumenty, ze 40 milionowy kraj, a taka mała liga...
    Ale 40 milionowy kraj ma też mniej autostrad, gorszą infrastrukturę itd. jak Niemcy, Francja lub Anglia...

    Dziękuję za uwagę.

  • Oceniono 81 razy 67

    U nas jest kumoterstwo bezholowie bezkrolewie bezkarnosc prywata kolesiostwo chamstwo brak estetyki Nalezaloby to wszystko zaorac zapelnic tymi penisami wiezienia i dopiero pozniej beda efekty

  • Oceniono 99 razy 61

    Zauważyć należy, że tam gdzie dużo kasy publicznej, tam dużo dziadostwa....przykłady? Ok. Drogi, szkoły, wojsko,policja, sądy, prokuratura, rolnictwo,służba zdrowia itd ..............no i oczywiście sport a w szczególności piłka nożna.

    A może się mylę bo kurna mówi się , ze kapitalizm mamy i wolny rynek?!

  • sympat2

    Oceniono 97 razy 37

    Agnieszka Radwańska i Robert Lewandowski/choć nie tylko on/ to identyczne przypadki.Problem tkwi w głowach.Robert powinien trochę odpocząć na ławce.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX