Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Ukraina - Polska. Jak wracał święty Boruc

Na starcie eliminacji mundialu trener Fornalik bramkarza wybierał z rezerwowych w klubach, na finiszu wystawi bohatera ligi angielskiej. - Zrobię wszystko, by zatrzymać Ukrainę i Anglię - mówi Artur Boruc. Pierwszy z dwóch meczów ?o wszystko? reprezentacja rozegra w piątek - o 20 w Charkowie. Relacja Z Czuba i Na Żywo na Sport.pl.
1 : 0
Informacje
Eliminacje MŚ 2014 - Grupa H
Piątek 11.10.2013 godzina 20:00
Wyniki szczegółowe
1 Poł
2 Poł
Wynik
Ukraina
0
1
1
Polska
0
0
0
Składy i szczegóły
Ukraina
Bramki:Jarmołenko (64.)
Kartki:Stepanenko, Edmar, Rakicki, Chaczeridi - żółta
Skład:Pjatow - Fedecki, Chaczeridi, Rakicki, Szewczuk - Rotań, Stepanenko - Jarmołenko (90. Husiew), Edmar (90. Bezus), Konoplanka - Zozula (62. Dević)
Polska
Kartki:Peszko, Szukała - żółta
Skład:Boruc - Jędrzejczyk, Szukała, Glik, Wojtkowiak - Krychowiak, M.Lewandowski (76. Zieliński) - Błaszczykowski, Klich (66. Mierzejewski), Sobota (61. Peszko) - R.Lewandowski
- To bramkarz klasy światowej. Ma świetny charakter - zachwycał się w niedzielę John Hartson w BBC. Byłego napastnika reprezentacji Walii moglibyśmy posądzić o kumoterstwo, dzielił przecież z Borucem szatnię Celticu. Ale trudno byłoby na Wyspach znaleźć kogoś, kto jeszcze 33-letniego bramkarza Southampton nie pochwalił.

W tym sezonie puścił tylko dwa gole, pięć razy schodził z boiska niepokonany, a "Święci" sensacyjnie zajmują czwarte miejsce w Premier League. Polak był bohaterem wygranej z Liverpoolem, w którym efektownie odbijał strzały Stevena Gerrarda z rzutów wolnych, w niedzielę ratował drużynę w meczu ze Swansea. Trener Mauricio Pochettino mówił, że zagrał "niesamowicie", pomocnik Adam Lallana twierdził, że "zrobił różnicę", gazety ogłosiły go piłkarzem meczu.

A Boruc wspomniał już, że marzy o powrocie do Ligi Mistrzów. - Może to brzmi dziwacznie, ale uważam, że Southampton na to stać. Nie wydaje mi się, żebyśmy byli gorsi od innych angielskich klubów - mówił.

Wolno mu już powiedzieć wiele, nawet przesadzić, bo wyrasta na najlepszego bramkarza Premier League. To nie przesada. Owszem, Simon Mignolet z Liverpoolu również świetnie zaczął sezon, Petr Czech z Chelsea broni pewnie, a Davida de Geę trudno obwiniać o zapaść Manchesteru United, ale żaden nie przysłużył się drużynie w takim stopniu jak Boruc. To, że we wtorek Polska będzie miała lepszego fachowca między słupkami niż Anglia, nie ulega wątpliwości, bo Joe Hart z Manchesteru City regularnie popełnia błędy.

Teoretycznie sensacji nie ma. Gdybyśmy wybierali najsilniej obsadzoną pozycję polskiej reprezentacji XXI w., bramkarze nie mieliby żadnej konkurencji. Mieliśmy zwycięzców Ligi Mistrzów (Dudek), mistrzów Anglii (Kuszczak), gwiazdy LM (Boruc), piłkarzy silnych klubów lig angielskiej (Szczęsny) i niemieckiej (Matysek).

Rok temu trudno byłoby jednak znaleźć kogoś wierzącego, że Boruc będzie liderem rewelacji sezonu na Wyspach i zasłuży na nominację do nagrody dla najlepszego piłkarza miesiąca Premier League (ostatecznie dostał ją Aaron Ramsey z Arsenalu).

Gdy we wrześniu 2012 r. reprezentacja zaczynała eliminacje mundialu, nie miał pracy. Kiedy miesiąc później szykowała się do szlagieru z Anglią, podpisał roczną umowę z Southampton, od trenera Nigela Adkinsa usłyszał, że przychodzi wzmocnić konkurencję, będzie pełnił funkcję trzeciego bramkarza. Gdy kadrowicze przygotowywali się do listopadowego sparingu z Urugwajem, kariera Polaka na St Mary's Stadium wydawała się skończona. W meczu z Tottenhamem wygwizdany i obrażany przez swoich kibiców Boruc rzucił butelkę z wodą w kierunku trybun. Trener usunął go z drużyny.

Później się okazało, że Southampton nie mogło lepiej wybrać, a Boruc - lepiej trafić.

W styczniu bramkarz wrócił do składu, chwilę później Adkinsa zastąpił Mauricio Pochettino i golkipera nie zmienił. Nie miał powodu. Polak bardzo pomógł zespołowi w walce o utrzymanie. Z Norwich obronił rzut karny w ostatniej minucie i uratował remis. W wygranych meczach z Liverpoolem i Manchesterem City zatrzymał - odpowiednio 5 i 4 strzały. Zasłużył na nowy, dwuletni kontrakt.

Znów pokazał twarz zdobywcy. Sportowca, który startując z dalekiego miejsca, wyprzedza rywali zaczynających z pole position. Osiem lat temu przybywał do Celticu jako zmiennik Davida Marshalla uważanego wówczas za przyszłego lidera bramki reprezentacji Szkocji. Prześcignął go po kilku tygodniach, został ulubieńcem trybun. W derbach z protestanckim Rangers żegnał się przed trybuną kibiców rywali, zwycięstwa świętował w koszulce z wizerunkiem Jana Pawła II. Fani Celticu nazwali go "Holy Goalie". We Fiorentinie drogę do pierwszego składu tarasował mu bardzo w Serie A ceniony Sébastien Frey. Ale gdy Francuz zerwał więzadła w kolanie, Boruc miejsca już nie oddał.

Drogę z nieba do piekła i z powrotem zna doskonale. Im boleśniej upadał, z tym większym przytupem wstawał.

Nie tylko w klubach. Z kadry wylatywał za picie, selekcjonera Franciszka Smudę nazywał "Dyzmą". Na mundialu w 2006 r. i Euro 2008 był jednak najlepszym polskim piłkarzem. A teraz spadł z nieba Fornalikowi. Na początku eliminacji MŚ w Brazylii selekcjoner musiał zaufać rezerwowemu w PSV Przemysławowi Tytoniowi, bo Wojciech Szczęsny doznał kontuzji. Gdy bramkarz Arsenalu wrócił do zdrowia, bronił przeciętnie, wiosną siedział nawet w rezerwie.

I wrócił Boruc. Ten sam, ale inny. Broni jak w złotych czasach, ale przestał gadać jak w złotych czasach. Spokojny, wyważony, w język gryzie się do bólu. Im bardziej banalne słyszy od dziennikarza pytanie, tym banalniej odpowiada.

- Anglicy straszą, że będziesz drugim Tomaszewskim? - usłyszał we wtorek.

- Zawsze chciałem i będę chciał być wyłącznie Arturem Borucem. Mam nadzieję, że zapiszę się w historii polskiej piłki nożnej.

- Ale Artur, Anglicy cię chwalą!

- Ciężko pracuję, żeby w końcu ktoś mnie pochwalił.

- Anglicy strzelają jak w 1973 r., a ty wszystko bronisz. Podoba ci się ten scenariusz?

- Piękny, ale najpierw gramy z Ukrainą.

Starego, charakternego, wyrazistego Boruca kibice usłyszeli tylko po wygranej 5:1 w San Marino. - Wstydzę się, że puściłem bramkę. Przed meczem ostrzegałem, ale się stało. Mieliśmy z nimi kłopoty w kilku sytuacjach. Nie wiem, czy wynikało to z braku koncentracji. Nie jesteśmy słabą drużyną, ale musimy zrozumieć, że nie jesteśmy też tuzami. Nawet San Marino potrafi nam strzelić.

W tym roku właśnie tylko w meczu z San Marino - wiosennym, w Warszawie - nie wyjmował piłki z siatki. Bo w ostatniej minucie wybronił w sytuacji sam na sam. - Nie przeskoczę tego, że w każdym meczu puszczam bramkę, muszę z tym żyć. Nie jesteśmy Bóg wie jaką drużyną - stwierdził.

Nie dodał, że właśnie takie potrzebują pomocy od Bóg wie jakiego bramkarza.

Więcej o:
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ
Komentarze (40)
Ukraina - Polska. Jak wracał święty Boruc
Zaloguj się
  • level1987

    Oceniono 97 razy 87

    Boruc zawsze był bramkarzem na poziomie. Jest agresywny, charakterny, szybki i zdecydowany. Pasuje do Premier League i tam pokazuje swoje atuty.

    Co do reprezentacji. Jeszcze żaden bramkarz nie uratował sam swojej drużyny przed porażkami. Nie oszukujmy się, że nasi obrońcy w reprezentacji reprezentują poziom co najmniej przeciętny. Jak bramkarz ma wykonywać dobrze swoją pracę, skoro obrońcy, którzy powinni być jego głównym wsparciem, nie potrafią dobrze kopnąć piłki i często walczą sami ze sobą a nie z przeciwnikiem.

    Mamy w reprezentacji parę perełek piłkarskich (nareszcie na światowym poziomie) ale 3 piłkarzy meczu nie wygra. Napastnik światowej klasy nie strzeli gola, jeśli nikt mu dobrze piłki nie poda. Bramkarz nie wybroni trudnego strzału, jeśli obrońca nie przeszkodzi strzelającemu napastnikowi tak, aby strzał nie był doskonale wymierzony. Tak wygląda nasza kadra. Niestety.

  • alexx42

    Oceniono 133 razy 43

    Szczęsny amatorze, teraz masz szansę zobaczyć, jak broni prawdziwy profesjonalista:))

  • zuney

    Oceniono 38 razy 36

    Na chwilę obecną mamy dwóch znakomitych bramkarzy:

    1. Boruc - wpuścił tylko 2 gole w 7 meczach w jednej z najlepszych i najtrudniejszych lig europy i to w zespole który przed sezon uważany był za średniaka.
    2. Szczęsny - bramkarz lidera ligi angielskiej który jest pewnym punktem zespołu co pokazał zresztą w ostatniej kolejce z WBA.

    Nie pozostaje nic innego jak tylko się cieszyć i wierzyć że chłopaki coś strzelą a obrona nie będzie dziurawa jak szwajcarski ser.

  • marcellomenello

    Oceniono 27 razy 19

    dziennikarzyny pompują kolejny balon...

  • obywatel_nienumerowanej_rp

    Oceniono 24 razy 16

    Panie Smuda, przedukał pan już cały artykuł? Czy streścić w krótkich żołnierskich słowach?

  • bigosmiszcz2

    Oceniono 19 razy 15

    Artur Boruc !!!
    Artur !!!
    Artur Boruc !!!
    Artur !!!

    Boruc miszcz.

  • tornson

    Oceniono 11 razy 5

    Będzie prawie jak na turniejach z udziałem Polski, tam dochodził jeszcze mecz otwarcia, teraz będą tylko mech o wszystko i mecz o honor z Anglikami by nie przegrać na Wembley za wysoko.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX