Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Polska - Dania 3:2. Fatalna pierwsza połowa, zabójcze dwie minuty w drugiej

Reprezentacja zmarnowała pierwszą połowę sparingu w Gdańsku, ale w drugiej pokazała, że nie musi się bać i tylko czekać na to, co zrobi przeciwnik.
3 : 2
Informacje
Towarzyskie - Mecze reprezentacji Polski
Środa 14.08.2013 godzina 20:45
Wyniki szczegółowe
1 Poł
2 Poł
Wynik
Polska
1
2
3
Dania
2
0
2
Składy i szczegóły
Polska
Bramki:
Klich (4.), Sobota (59.), Zieliński (60.)
Kartki:
Lewandowski - żółta
Skład:
Szczęsny (46. Boruc) - Jędrzejczyk (75. Celeban), Szukała, Glik, Wawrzyniak - Krychowiak, Kaźmierczak (46. Zieliński), Błaszczykowski, Klich (86. Salamon), Sobota (86. Mierzejewski) - Lewandowski (78. Sobiech)
Dania
Bramki:
Eriksen (18.), Braithwaite (45.)
Kartki:
Joergensen - żółta
Skład:
Andersen - Jacobsen, Kjaer (64. Vestergaard), Bjelland, Boilesen (46. Ankersen) - Joergensen, Jensen (78. Sloth), Eriksen, Braithwaite (46. Kusk) - Pedersen (46. Nielsen), Fischer (72. Krohn-Dehli)
Rafał Stec na blogu: Lewandowski - piłkarz kontrowersyjny

Tak mocnego rywala jak zespół Mortena Olsena (27. miejsce w rankingu FIFA) reprezentacja trenera Waldemara Fornalika (72. FIFA) dotąd nie pokonała.

6 września Polska zagra w Warszawie z Czarnogórą w eliminacjach MŚ. Musi wygrać, jeśli zespół chce zachować szanse na awans do przyszłorocznego mundialu, a selekcjoner posadę.

Ostatni sparing przed meczem o wszystko polski zespół zaczął bardzo ostrożnie, jakby pamiętając, że ostatnia kluczowa gra na Stadionie Narodowym - w marcu z Ukrainą - zaczęła się od 2:0 dla gości po sześciu minutach.

Polacy grali z Duńczykami cofnięci, od razu oddali im piłkę, ale zachowali ostrożność i czujność. W czwartej minucie piłkę odebrał rywalowi na ich połowie Mateusz Klich. Pomocnik holenderskiego Zwolle popisał się kapitalną sztuczką techniczną, ograł rywali i podał do Jakuba Błaszczykowskiego. Kapitan kadry wbiegł w pole karne, wycofał i Klich strzelił kapitalnego gola. W kadrze debiutował w 2011 roku u Franciszka Smudy - wszedł w doliczonym czasie sparingu z Argentyną i nie dotknął piłki. W Gdańsku drugi kontakt skończył się golem - pięknym, ale trochę szczęśliwym, bo jeden z duńskich obrońców poślizgnął się.

Chwilę później drugą bramkę mógł zdobyć Błaszczykowski, ale jego strzał był za słaby. I niecałym kwadransie Polacy przestali grać.

Wyglądało, że trener Fornalik zabronił im wymienić więcej niż pięć podań - wszystkie akcje szybko kończyły się stratą. Pomysł na dobrą obronę i grę z kontry runął, bo polska defensywa nie umie i nie rozumie, jak ze sobą grać. Debiutujący w kadrze Łukasz Szukała ze Steauy zaczął od dwóch niepotrzebnych błędów - drugi skończył się wyrównaniem po pięknym strzale Eriksena z wolnego. Piłka przeleciała tuż nad murem, z którego wyskoczył tylko jeden zawodnik, Jakub Wawrzyniak. Reszta stała, jakby przymurowana do bramki. Później Szukała musiał wiele razy interweniować wślizgami, ale już nie mylił się jak na początku.

Po 30 minutach ponad 30 tysięcy ludzi na PGE Arena zaczęło gwizdać. Bo Duńczycy robili na boisku, co chcieli. Nikt w białej koszulce im nie przeszkadzał, kiedy któryś z zawodników miał piłkę tylko bezradnie się rozglądał, bo nie miał komu podać. Wszyscy stali, nie było chętnego, by wziął odpowiedzialność. Drugi gol dla gości padł dopiero w ostatniej minucie pierwszej połowy.

Wcześniej to jednak Polacy mieli idealną okazję, w 34. min po kilku podaniach na połowie rywali sfrustrowany brakiem podań, cofający się pod własne pole karne Robert Lewandowski kopnął w poprzeczkę, a skrzydłowy Śląska Waldemar Sobota z trzech metrów nie umiał wbić piłki do opuszczonej już bramki. To była kwintesencja gry Polaków przed przerwą - po uderzeniu Soboty połowa stadionu wybuchnęła śmiechem, a druga połowa gwizdała. Schodzących na przerwę Polaków pożegnały przeraźliwe i aż dudniące w uszach, ale zasłużone gwizdy.

Druga połowa była zupełnie inna, jakby z szatni wyszedł nowy zespół. Polacy już na nic ani na nikogo nie czekali. Wszystko zależało od indywidualnych zrywów Błaszczykowskiego. Prawa strona reprezentacji znowu była kołem zamachowym akcji ofensywnych, choć kontuzjowanego Łukasza Piszczka zastępował Artur Jędrzejczyk. Obrońca FK Krasnodar brał udział w większości akcji ofensywnych, odważnie wbiegał w pole karne, w jednej z sytuacji był nawet środkowym napastnikiem. Zagrożenie z lewej strony było mniejsze, Wawrzyniak koncentrował się na poprawnej grze defensywnej.

Polacy odmienili mecz w dwie minuty, asysty przy efektownych golach Soboty i 19-letniego Piotra Zielińskiego zaliczyli Błaszczykowski z Klichem. Obrona z Borucem w bramce grała ciut pewniej, a w każdym razie nie pozwolili Duńczykom nacierać na swoją bramkę tak jak przed przerwą. Także dzięki bardzo dobrej grze w pomocy - środkowi pomocnicy i skrzydłowi nie bali się trzymać piłkę, rozgrywać ją. Podania były mniej niechlujne, Duńczycy nie mieli już takiej swobody, zespołu Fornalika nie paraliżował już niepotrzebny strach. Dlatego, z najlepszym na boisku kapitanem Błaszczykowskim, zasłużenie wygrał.

Tak jak po pierwszej połowie wydawało się, że czas przed wrześniowymi meczami z Czarnogórą i San Marino będzie oczekiwaniem na egzekucję, tak druga wlała nadzieję. Tak konsekwentnie i skutecznie przez 45 minut zespół Fornalika jeszcze w tym roku nie grał.

Relacje z najważniejszych zawodów w aplikacji Sport.pl Live na iOS, na Androida i Windows Phone

Więcej o:
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ
Komentarze (90)
Polska - Dania 3:2. Fatalna pierwsza połowa, zabójcze dwie minuty w drugiej
Zaloguj się
  • hermes06

    Oceniono 142 razy 126

    I co? Można grać dwójką kreatywnych graczy w środku pola? Można! I jakoś nie sypie się wszystko dookoła, a przynajmniej nie bardziej niż zwykle. Chyba nikt się tego nie spodziewał, ale Klich dał coś tej reprezentacji zarówno z przodu, jak i w grze defensywnej. Z Zielińskiego też będą ludzie, może za wcześnie, żeby dawać mu "10" i robić playmakera na lata, ale bez wątpienia to jeden z najbardziej utalentowanych naszych młodych piłkarzy, może nawet najzdolniejszy. Największym problemem jest oczywiście obrona, zwłaszcza boki i dlatego Błaszczykowski nie może odpuszczać asekuracji w tym sektorze, bo inaczej skończy się to tak jak w 45'. Na środku trzeba znaleźć kogoś do pomocy Glikowi i modlić się, żeby wystarczyło na Vučinicia i Joveticia. O Wawrzyniaku nie ma co pisać, bo jego największym plusem jest to, że sam ma świadomość, że jest na reprezentację za słaby.
    A Sobota zagrał tak, że skautom na trybunach chyba się notesiki zapaliły :)

  • ludendorf

    Oceniono 128 razy 100

    Taki gracz jak Sobota już dawno powinien być podstawowym zawodnikiem polskiej reprezentacji ma wszystko: świetne wyszkolenie techniczne, szybkość i zwrotność, wydolność. nastawiony na grę zespołową i kombinacyjną, nie kalkuluje. gra bez kompleksów z teoretycznie lepszymi rywalami. Moim zdaniem w niczym nie ustępuje Błaszczykowskiemu. Nie waham się napisać że to najlepszy pomocnik w naszej lidze ma/miałtylko jedną wadę: NIE GRA W LEGII DLATEGO DZIENNIKARZYNY NIE PIAŁY Z ZACHWYTU NAD KAŻDYM JEGO PIERDNIĘCIEM NA BOISKU JAK W PRZYPADKU WOLSKIEGO, RZEŹNICZAKA, RYBUSA CZY KOSECKIEGO OD KTÓRYCH JEST DUŻO LEPSZY.

  • lato_666

    Oceniono 80 razy 76

    Co tu dużo mówić, Kuba Błaszczykowski to klasa sama w sobie, jak zwykle ciagnie grę reprezentacji i jako jedyny nie schodzi poniżej pewnego poziomu. Świetna forma Soboty. Trzeba zrezygnować z dwóch defensywnych pomocników bo w obronie to nic nie daje, i tak tracimy 2-3 gole a tylko rujnuje to grę ofensywną. Powinniśmy się pogodzić że NIE POTRAFIMY GRAĆ W OBRONIE i dlatego TRZEBA POSTAWIĆ NA ATAK. Dokładnie tak gra ŚLĄSK w pucharach który w obronie ma Pawelców czy innych Ostrowskich a jednak awansować potrafi

  • teddy68

    Oceniono 78 razy 64

    gdzie ten redaktor usłyszał ten śmiech po nietrafionym strzale Soboty ?? przecież to była trudna odbita piłka ,a może choć dwa słowa o tym że ten strzał Lewandowskiego to pięknej właśnie asyście Soboty ? Och Redakcjo , na sercu masz wyryte Legia Warszawa .. co tu kryć .. ten komentarz sportowy to dno

  • kopalnie

    Oceniono 72 razy 62

    Panie Błoński, proszę nie pisywać więcej tekstów o futbolu. Bo się człowieku na nim nie znasz. Cytuję: " po strzale Soboty połowa stadionu wybuchnęła śmiechem". Na pewno nie połowa, ale góra 1/5 co się na futbolu nie zna, podobnie jak Pan. Nadto człowiek, który na takim wydarzeniu buduje swój artykuł jest dyletantem. Bez pozdrowienia.

  • spectator_zm

    Oceniono 38 razy 36

    Może to jakiś przełom? Nie wiem, czy zauważyliście, ale po raz pierwszy od niepamiętnych czasów strzeliliśmy 3 gole z akcji! Od czasów Leo nie udało się to ani Smudzie, ani Fornalikowi.
    Objawieniem był Sobota, pokazał, że warto stawiać na piłkarzy w doskonałej formie i gdy w drugiej połowie został przesunięty na swoja nominalną pozycję, od razy robił różnicę. Kuba pokazał dziś charakter, walczył do końca , jak przystało na prawdziwego lidera drużyny. Nareszcie!
    Lewandowski zawiódł po raz kolejny, nie wiem do ilu dobił mu już licznik bez strzelonego gola (jutro to podliczę), ale po raz kolejny udowodnił, że snuje się po boisku zupełnie bezproduktywnie. Byłem pewny, że znów nie strzeli gola, nawet założyłem się o to z kolegami z pracy.
    Podsumowując, ten mecz pokazał, ze warto stawiać na piłkarzy wyróżniających się, którzy sa aktualnie w dobrej formie, a starym repom, którzy od dawna niczego nie wnoszą, czas najwyższy podziękować...

  • misterows

    Oceniono 21 razy 15

    Ale sie zirytowałem jak można napisać ,że sobote można pochwalić tylko za tego jednego gola tak naprawdę to waldek pokazał najwięcej serca woli walki i chęci gry z całej naszej kadry.Lewandowski pewniaczek, juz sie, tak nie fatyguje bo on jest nie do ruszenia i to jest najgorsze bo jak jest konkurencja w kadrze czyli np.jak w hiszpani gdzie np.fabregas ,iniesta siadają na ławce sprawia ze potem chce im sie jeszcze bardziej grać i mają sobie coś do udowodnienia ,a Lewy nie ma nikomu nic do udowodnienia (on sobie po prostu jest i bedzie jescze przez pare dobrych lat).Co do reszty debiutantów no tu się muszę zgodzić z redaktorem ,że klich się wypalił zagrał te pierwsze 10 -15 minut na wysokim poziomie potem dalej grał nienajgorzej ale już nie tak .Jednak po tym co zobaczyłem na boisku nie wierze że wywieziemy w meczach z ukraina i czarnogórą 6 pkt co najwyżej podkreśle najwyżej 4

  • kleser7

    Oceniono 18 razy 12

    ---------------------
    Trzeba to napisać, bez zbędnego pierdoIenia i nabijania artukułów.
    Sobota bezapelacyjnie najlepszy,
    Najgorszy Wawrzyniak! (właściwie najcieńszy, bo najgorszy to komplement)

    Dziękuję, pozdrawiam - dobranoc
    --------------------

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX