Sport.pl

Polska - Rosja. Jak doszło do napompowania tego balona

1 : 1
Informacje
Euro 2012 - Grupa A
Wtorek 12.06.2012 godzina 20:45
Wyniki szczegółowe
Wynik
Polska
1
Rosja
1
"Obudźcie się! Czy chcecie Euro bez Polski? Rosja albo śmierć" - krzyczy z okładki najnowszy "Wprost". Wtórują inne tygodniki i tabloidy oraz portale. Od kilku dni atmosfera wokół meczu Polska - Rosja gęstnieje z godziny na godzinę. Rosną obawy o to, co się wydarzy we wtorek na ulicach Warszawy, przed stadionem, na trybunach i na boisku. Jak właściwie doszło do sytuacji, w której przedmeczowe napięcie o wiele przewyższa chwile przed inauguracją Euro?
Wtorkowy mecz Polska - Rosja na Stadionie Narodowym w Warszawie rozpocznie się o 20.45 (relacja Zczuba i na żywo w Sport.pl). Będzie kulminacją wydarzeń z ostatnich dni i tygodni.

Otwarcie Euro: Polska ledwo remisuje, Rosja gromi

W piątkowy wieczór, kiedy jeszcze nie ostygły emocje po inauguracyjnym remisie Polski z Grecją (1:1), Rosjanie gromią we Wrocławiu Czechów aż 4:1. Debatę nad formą, stylem i sposobem gry polskiego zespołu szybko przyćmiewa trwoga: jak nasza drużyna, która w drugiej połowie słaniała się ze zmęczenia, a jej trener nie przeprowadził żadnej zmiany, ma walczyć z rozpędzoną, efektowną ekipą z Rosji?

Brak wygranej w pierwszym meczu sprawia, że Polacy z Rosjanami zagrają niemal z nożem na gardle. Porażka pozostawi nam raczej znikome szanse na awans. Stawka sportowa wtorkowego meczu jest ogromna.

Kibole biją we Wrocławiu

W sobotę rano polskie, a za chwilę i europejskie serwisy internetowe obiega film na YouTube, na którym widać jak rosyjscy kibole biją stewardów, którzy chcieli wyłowić z tłumu tego, kto rzucił na boisko racę. Wideo porusza Polskę, widać brutalną zawziętość Rosjan kopiących leżącego na betonie Polaka. Wizerunki sześciu najbardziej agresywnych Rosjan opublikowane zostaną w poniedziałek, wszyscy są poszukiwani. UEFA już w sobotę wszczyna procedurę dyscyplinarną przeciwko rosyjskiej federacji.

Rosyjski minister: Polska? Słaba...

- Po spotkaniu z Grecją nie widzę u Polaków niczego, co pozwoliłoby im wyjść z grupy - oświadcza też w sobotę rosyjski minister sportu Witalij Mutko, którego cytuje internetowy serwis gazety "Sport-Express". Zdaniem Mutki reprezentacja Polski jest słabo przygotowana fizycznie. - W drugiej połowie Grecy ich po prostu zabiegali - mówi Mutko. I dodaje, że Grecja będzie walczyć o wyjście z grupy.

Mutko dodaje, że Rosja z awansem nie powinna mieć problemów, choć zauważa, że mecz z Polską będzie trudny. - Przecież, jeśli ich ogramy, to stracą wszelkie szanse na wyjście z grupy. Gospodarze postawią na szalę wszystko - podkreśla. I wyraża nadzieję, że Polsce nie pomogą sędziowie. - Gospodarze zawsze cieszą się sympatią. Nie sądzę jednak, by sędziowanie było stronnicze - mówi.

Wypowiedź rosyjskiego ministra dobrze oddaje nastroje wśród rosyjskich kibiców - są w euforii po zwycięstwie, niezwykle pewni siebie i siły swojej drużyny.

"Stewardzi to przedstawiciele polskiego kibolstwa"

W niedzielę przywódca Wszechrosyjskiego Związku Kibiców Aleksandr Szprygin winę za piątkowy incydent we Wrocławiu zrzuca na stewardów. - Napakowani stewardzi z tatuażami Śląska w brutalny sposób próbowali zatrzymać człowieka, który niczego nie zrobił. Po prostu był na trybunie. Był obok, ale racy nie rzucił - mówi.

- Stewardów ostrzeżono raz, potem jeszcze raz... Takie zachowanie stewardów, a tak naprawdę - przedstawicieli polskiego kibolstwa, nie spodobało się kolegom naszego fana - dodaje Szprygin.

Będzie przemarsz w Warszawie

Temat marszu rosyjskich kibiców przez Warszawę pojawił się już kilka tygodni temu. Ale dopiero w weekend Rosjanie dochodzą do porozumienia z warszawskimi urzędnikami w sprawie zorganizowania bezpiecznego przejścia na Stadion Narodowy. We wtorek o 17.30 ich kilkutysięczny tłum ma ruszyć spod Dworca Powiśle na Narodowy, do przejścia będą mieli kilkusetmetrowy Most Poniatowskiego. Dystans krótki, ale przemarsz Rosjan i tak budzi emocje. Według danych prezesa spółki PL.2012 Marcina Herry bilety na mecz ma 9,8 tys. kibiców rosyjskich, ale w Warszawie może pojawić się także kilka tysięcy takich, którzy wejściówek na Narodowy nie mają.

Rosjanie mają być ubrani na czerwono i choć zapowiadają, że nie zamierzają świętować przypadającego na 12 czerwca rosyjskiego dnia wolności, a przemarsz dotyczy wydarzenia sportowego, to jednak szef MSW Jacek Cichocki mówi: - Dla służb, zwłaszcza dla policji, największym wyzwaniem jest przygotowanie do meczu w Warszawie i do zapewnienia bezpieczeństwa i porządku w stolicy.

Spór o wizerunek sierpa i młota

Kwestia koszulek rosyjskich kibiców jest istotna, bo jeszcze przed Euro doszło do sporu na ich temat. - Do koszulek z napisem "ZSRR" nikt się przyczepiać nie będzie. Natomiast wizerunek sierpa i młota przyrównywany jest w Polsce do faszystowskiej symboliki i jest prawnie zakazany - oświadczył Jarosław Książek, zastępca ambasadora RP w Rosji, na spotkaniu z rosyjskimi dziennikarzami.

- Najpierw im się nie podobało, w jakim hotelu zamieszkamy, choć wybraliśmy ten hotel z katalogu rekomendowanego przez UEFA dla reprezentacji narodowych. Teraz otrzymujemy ostrzeżenia, że na terytorium Polski obowiązuje ustawa o zakazie radzieckiej symboliki. Nie wiem jeszcze, czy taka ustawa rzeczywiście jest lub nie - denerwował się minister Mutko.

Dopiero minister sportu Joanna Mucha uspokoiła sytuację precyzując, że symbole komunistyczne nie są w Polsce zakazane.

Czy kibolom zależy na rozróbie? Polski minister ostrzega

I polscy, i rosyjscy kibole mają złą opinię. Czy jest obawa, że we wtorek dojdzie do ich starcia? - Docierają do nas informacje odnośnie ustawek kiboli, którzy chcieliby się wdać w bójki z Rosjanami - przyznaje w niedzielę Jacek Cichocki z MSW. - Staramy się oddzielać plotki od w miarę wiarygodnych informacji. Policja podejmie wszelkie działania, żeby kibice i mieszkańcy czuli się bezpiecznie - zapewnia minister.

- W każdej grupie kibiców każdej narodowości są agresywni kibole, chuligani, którym zależy na rozróbie - dodaje Cichocki. - Wszyscy, którzy się wybierają we wtorek na Stadion Narodowy, nie powinni się obawiać rosyjskich kibiców, którzy też przyjechali dopingować swoją drużynę. Zrobiliśmy wiele, żeby chuliganów wyeliminować.

Okładki krzyczą: "Wiara, Nadzieja, Smuda"

Okładki poniedziałkowych gazet - i tabloidów, i tygodników opinii - uderzają w patriotyczne tony. "Wiara, Nadzieja, Smuda" - głosi "Super Express" prezentujący w tle Smudę na koniu i z szablą. "Bitwa Warszawska 2012" - bije w oczy "Newsweek", na którego okładce Smuda salutuje w mundurze Piłsudskiego z 1920 roku. "Zatrzymać Rosjan" - pisze "Gazeta Wyborcza" wspominając, że wtorkowy mecz będzie starciem o wynik, o honor, o miejsce w historii.

Polacy wspominają dawne zwycięstwa. W ślady Wagnera i hokeistów

Polska prasa przypomina ważne momenty sportowych pojedynków Polaków z Rosją. W finale igrzysk w Montrealu w 1976 roku siatkarze wygrali z ZSRR 3:2, w tym samym roku, w mistrzostwach świata w Katowicach, hokeiści sensacyjnie zwyciężyli radziecki zespół 6:4.

Piłka nożna? 2:1 w Chorzowie po bramkach Gerarda Cieślika w 1957 roku i wygrany także 2:1 półfinał igrzysk w Monachium 15 lat później to kolejne pamiętne zwycięstwa Polaków. Bilans piłkarzy z drużynami ZSRR i Rosji jest jednak niekorzystny - cztery wygrane, cztery remisy, dziewięć porażek. Choć ostatnia porażka u siebie, to wrocławskie 0:1 w odległym 1967 roku.

To nie tylko sport... Polityka, historia i Smoleńsk

Historyczny podtekst wtorkowego spotkania to jednak nie tylko mecze sprzed kilkudziesięciu lat. To kilkaset lat wojen, podbojów i politycznych zależności, po których w obu wolnych krajach funkcjonują stereotypowe wyobrażenia. Polacy obawiają się imperialnych zapędów Rosji, dla Rosjan Polska jest niewielkim krajem, który irytuje swoim dążeniem do integracji z Europą. Polacy sądzą, że Rosja chce ich zniszczyć, Rosjanie uważają, że Polsce zależy nad podkopywaniu jej międzynarodowej pozycji.

Zachodnie agencje piszące o wtorkowym spotkaniu wspominają historię XX wieku - Bitwę Warszawską z 1920, niemiecko-rosyjski pakt z 1939 roku, Katyń oraz blisko półwieczną zależność Polaków od ZSRR. Wspominają jednak także o najnowszej historii i katastrofie w Smoleńsku, która wciąż wzbudza emocje, szczególnie w Polsce.

Wcześniej, w niedzielę, delegacja rosyjskiej reprezentacji - holenderski trener Dick Advocaat, szef piłkarskiego związku Siergiej Fursenko oraz ambasador Rosji w Polsce Aleksander Aleksiejew - złożyła w niedzielę kwiaty pod tablicą upamiętniającą ofiary katastrofy.

Szef rosyjskich kibiców: Polski zespół ciągnięty za uszy?

Ładny gest reprezentacyjnej delegacji burzy kolejna wypowiedź Szprygina, który sugeruje, że zarzuty wobec kibiców z Rosji mogą mieć związek z pozaboiskowym wspieraniem reprezentacji Polski. - Niewykluczone, że polski zespół będzie ciągnięty za uszy. Jeśli polska reprezentacja nie będzie na miejscu zapewniającym awans, to Rosji odebrane zostaną trzy punkty za zachowanie kibiców. Nasza drużyna wyjdzie z pierwszego miejsca albo wcale nie awansuje.

- Sytuacja na meczu Polska-Rosja będzie bardzo napięta - dodaje przywódca kibiców z Rosji. Z doniesień rosyjskich mediów wynikało wcześniej, że wśród nich jest grupa, która zaplanowała prowokację podczas meczu. Chcieliby na trybunach Narodowego rozwinąć transparent z napisem "Smoleńsk", a nad nim puszczać w powietrze papierowe samolociki. Te groźby opisuje w sobotę Gazeta Wyborcza. Szprygin temu zaprzecza. W poniedziałek dementuje to także szef rosyjskich kibiców ze Smolenska.

"Sowietskij Sport": Komu zależy na odpadnięciu gospodarzy?

W poniedziałek piłkarski komentator "Sowietskijego Sportu" Aleksandr Bubnow pisze: "Wiece przed hotelem, w którym mieszka nasza reprezentacja, wypowiedzi polityków oraz zakaz symboli sierpa i młota - wszystko to stwarza niezdrową atmosferę wokół rosyjskich piłkarzy. A Polacy, wprost przeciwnie, wyjdą na boisko jak na ostatni bój."

Tego, że nie ziściły się obawy o anty-rosyjskie wiece pod hotelem Bristol, już nie zauważa.

"Wtorkowy mecz Rosji z Polską będzie dla Sbornej niełatwy absolutnie pod każdym względem. Jest to ten przypadek, w którym trudno o precyzyjną prognozę" - dodaje rosyjski dziennikarz. I podkreśla, że jeśli Polacy przegrają, to będą mogli pożegnać się z mistrzostwami Europy. "A teraz zastanówmy się, komu jest potrzebne, aby drużyna gospodarzy już po drugim spotkaniu praktycznie wyleciała z turnieju?" - pyta retorycznie.

Jak zagrać?

Sytuacji w grupie A nie rozstrzygnie żadna kombinacja wtorkowych wyników, choć, rzecz jasna, zwycięstwo Polaków do ćwierćfinału przybliży, a porażka - oddali. Franciszek Smuda daje do zrozumienia, że z Rosją chce zagrać ostrożnie, że najważniejsze to nie przegrać. Bo jeśli Polska przegra, to poza wygraną z Czechami będzie musiała liczyć na odpowiedni wynik Rosji z Grecją.

Opinia publiczna czeka jednak na wygraną. Wtorkowy mecz z Rosją toczy się o coś więcej niż tylko wynik na boisku.



Więcej o: