Sport.pl

Wojciech Szczęsny dla Sport.pl: Co będzie, jak się nie uda? Nic. Bo się uda

Rozmawiał Robert Błoński
08.06.2012 , aktualizacja: 08.06.2012 11:38
A A A Drukuj

08.06.2012, godzina 18:00

Polska

Bramki:
Kartki:
karne
  • 2P
  • 1P
  • na żywo

Stadion Narodowy, Warszawa Widzów: 56826

Grecja

Bramki:
Kartki:
- Turniej się zacznie dopiero wtedy, gdy wyjdziemy z grupy. Jeśli osiem lat temu udało się Grekom, to dlaczego ja mam teraz nie marzyć o tytule mistrza Europy? - mówi w rozmowie ze Sport.pl Wojciech Szczęsny, nasz bramkarz. Mecz Polska - Grecja o 18.00. Relacja Z czuba i na żywo na Sport.pl
Robert Błoński: Na co was stać w mistrzostwach Europy? Argumenty mają optymiści i pesymiści. Twoim zdaniem szklanka jest do połowy pełna czy pusta?

Wojciech Szczęsny: Tego nie wie nikt. Odkąd dostaliśmy Euro, wiadomo było, że będziemy losowani z pierwszego koszyka, dlatego celem numer jeden było wyjście z grupy. Gdy okazało się, że gramy z Rosją, Czechami i Grecją, ten cel stał się jak najbardziej możliwy do zrealizowania. Ale moim marzeniem jest tytuł mistrza Europy i dopóki nie przegramy meczu, będę w to wierzył. Przecież wyjście z grupy nie będzie oznaczało, że Euro się dla nas skończyło i możemy wracać do domów z głowami w chmurach. Przeciwnie, dopiero wtedy turniej się zacznie. Dlatego ćwierćfinał nie da nam poczucia spełnienia i dalej będziemy musieli grać o zwycięstwo. Wiem, że nie jesteśmy faworytem, ale skoro osiem lat temu w Portugalii udało się Grekom, to dlaczego mnie nie wolno marzyć teraz?

Patrząc realnie, każda pojedyncza wygrana Polski będzie niespodzianką.

- Zdaję sobie sprawę, z jakiej pozycji przystępujemy do gry, ale mnie ta rola się podoba i mam nadzieję, że okażemy się czarnym koniem imprezy. W Europie nikt niczego wielkiego się po nas nie spodziewa, ale polscy kibice czekają na dobre mecze i zwycięstwa. Mam nadzieję, że pomogą nam osiągnąć coś fajnego.

Polska, Grecja, Rosja i Czechy to grupa...

- ...na papierze na pewno marzeń. Problem jest taki, że identycznie myślimy we wszystkich czterech krajach. Dla każdego zespołu brak awansu do ćwierćfinału będzie narodową tragedią. Każdy może wygrać z każdym, ale mam nadzieję, że to jednak my awansujemy do ćwierćfinału. Mamy dobrych zawodników. Nasz trener mawia co prawda, że rywale to także nie "ogórki", tylko piłkarze światowej klasy, ale wierzę, że damy radę.

Z piłkarską reprezentacją Polski byłem na trzech wielkich imprezach w XXI w. i...

- ...nie popisuj się.

...i moim zdaniem nigdy nie miała tak mocnych piłkarzy. Widzę w zespole przynajmniej cztery gwiazdy na europejskim poziomie. Do tego kilku solidnych piłkarzy, którzy na co dzień grali w swoich klubach.

- Moim zdaniem w Europie niewielu jest lepszych prawych obrońców od Łukasza Piszczka. Może tylko Dani Alves z Barcelony i Bacary Sagna z Arsenalu. Piszczek jest fantastyczny. Kapitan Kuba Błaszczykowski w każdym występie reprezentacji jest jej gwiazdą. Gra genialnie, świetny sezon potwierdził zresztą w klubie. Robert Lewandowski w obecnej formie poradziłby sobie w każdym klubie i każdej lidze świata, nawet w Barcelonie. Może to duże słowa, ale uważam, że to napastnik klasy światowej. Chętnie bym go widział w Arsenalu, ale nie szepnę niczego Arsene'owi Wengerowi, bo jestem w klubie od bronienia, a nie od transferów. Nasza nadzieja na Euro leży w tym, że mamy kilku zawodników wysokiej klasy, jakich wcześniej nie mieliśmy.



Jak tego nie zepsuć? Czy trener Franciszek Smuda stworzył z was silną drużynę?

- Jeśli chodzi o umiejętności typowo piłkarskie, nie mamy najmniejszego powodu do zmartwienia. Jestem przekonany, że trener złoży dobry zespół i wykrzesze z nas maksimum możliwości. Na boisku sobie poradzimy. Większą wagę trzeba przyłożyć do sfery mentalnej. Dla wielu z nas to będzie pierwsza tak poważna impreza w życiu. Będziemy grać pod ogromną presją przed tłumami naszych kibiców.

A ty, jak sobie poradzisz?

- Nie wiem jak koledzy, ale na pewno skorzystam z pomocy psychologa. Od ponad roku pracuję z psychologiem. Miałem z nim kontakt, zanim przyszedł do Arsenalu. Kilkanaście miesięcy temu miałem taki moment, że przeżywałem ciężkie chwile. Problemy osobiste nałożyły się na kłopoty w klubie i wtedy właśnie przyszedł mi do głowy psycholog. Jego pomoc okazała się nieoceniona, teraz wiem, jak nie przenosić problemów na boisko. W trakcie meczu potrafię wyłączyć się totalnie i myśleć tylko o tym, co dzieje się na murawie.

Po raz ostatni na wielkiej imprezie Polacy wyszli z grupy w 1986 r. Na ostatnich trzech turniejach mogli się pakować już po dwóch meczach. Może przydałoby się spotkanie z Jackiem Bąkiem, Michałem Żewłakowem czy Maciejem Żurawskim, żeby powiedzieli, jakich błędów nie popełnić, przede wszystkim poza boiskiem?

- Jak mecz meczowi nierówny, tak i turniej turniejowi. Może przydałoby się takie spotkanie, może by pomogło, ale ja nie czuję takiej potrzeby. Zawodnicy, których mamy w kadrze, grają w mocnych klubach i mam nadzieję, że wiedzą, jak radzić sobie z presją.

Od listopada 2009 r. reprezentacja Polski grała tylko sparingi bez stawki. Zderzenie z presją i oczekiwaniami przed inauguracją Euro z Grecją może być piekielnie ciężkie.

- W ogóle się tym nie martwię. Nie wyobrażam sobie, żeby ktoś z nas mógł niepoważnie traktować jakikolwiek występ w reprezentacji. Grając z orłem na piersi albo i bez niego - na szczęście znowu już z orłem - honor jest ogromny. Musisz dać z siebie absolutnie wszystko, czy walczysz o mistrzostwo Europy, nieistotny sparing, czy tylko treningową gierkę paka na pakę. Nie wydaje mi się, żeby brak meczów o stawkę miał wpływ na naszą formę, ale przekonamy się 8 czerwca.

ZOBACZ TAKŻE

Zobacz więcej na temat:

  • 0

Aplikacja wymaga wtyczki Adobe Flash Player 9. Pobierz najnowsza wersję.

Pobierz Adobe Flash Player