Sport.pl

NAJBLIŻSZE
  • Jutro, 17:00
    Polska - : - Słowacja
  • 02.06, 00:00
    Polska - : - Andora
  • Nie, 17:00
    Bogdanka - : - Termalica
  • Nie, 17:00
    Sandecja - : - GKS K.
  • Nie, 17:00
    Kolejarz - : - Olimpia Elbląg

Polska - Gruzja 1:0. Kuba do Lewego, Lewy do Kuby

Michał Szadkowski
10.08.2011 , aktualizacja: 11.08.2011 08:29
A A A Drukuj

10.08.2011, godzina 20:30

Polska

  • na żywo

Dialog Arena

Gruzja

Polska - Gruzja 1:0.  Arkadiusz Głowacki Fot. Mieczys3aw Michalak / Agencja Gazeta??????? Polska - Gruzja 1:0. Arkadiusz Głowacki
Debiutant Eugen Polanski zagrał nieźle, ale zbawcą reprezentacji nie został. Zwycięskiego gola Gruzinom biało-czerwoni strzelili po akcji Roberta Lewandowskiego i Jakuba Błaszczykowskiego.
Polska - Gruzja 1:0. Rafał Murawski walczy o piłkę
Fot. Mieczys3aw Michalak / Agencja Gazeta???????
Polska - Gruzja 1:0. Rafał Murawski walczy o piłkę
Polska - Gruzja 1:0. Robert Lewandowski
Fot. Mieczys3aw Michalak / Agencja Gazeta???????
Polska - Gruzja 1:0. Robert Lewandowski
Reprezentacja wygrała czwarty mecz w tym roku. Choć po Gruzinach wiele się nie spodziewano, ci zagrali lepiej niż czwarta reprezentacja Argentyny, którą Polacy pokonali w czerwcu. Ba, dwa razy drużynę Franciszka Smudy ratować musiał Wojciech Szczęsny. Bramkarz Arsenalu znów pokazał, że jeśli nie zdarzy się katastrofa, miejsca między słupkami na Euro 2012 może być pewny.

Znalezienie golkipera nie jest jednak największym osiągnięciem 21 miesięcy pracy selekcjonera. Smuda od miesięcy opowiada, że zadowolony jest z piłkarzy odpowiedzialnych za ofensywę i faktycznie, gdy piłka dolatuje do Obraniaka, Mierzejewskiego, Lewandowskiego lub Błaszczykowskiego, jego drużynę ogląda się najlepiej. Z każdym meczem ta czwórka coraz lepiej się rozumie, dokładniej podaje, stać ją na zagrania, po których sypie się nawet najszczelniejsza defensywa. W środę pięknie obronę Gruzinów rozmontowali Lewandowski i Błaszczykowski. Akcja piłkarzy Borussii skończyła się zwycięskim golem.


Problemem kadry jest jednak dostarczenie piłki do ofensywnej czwórki. Problemem, którego nie rozwiązał debiutujący w reprezentacji Eugen Polanski. 25-letni piłkarz Mainz twierdził na zgrupowaniu, że potrafi nie tylko rozbijać akcje rywali, ale także zaczynać akcje swojej drużyny, bo tak grają nowocześni środkowi pomocnicy. Zatrzymywanie Gruzinów wychodziło mu dobrze, ale podań do przodu wykonał niewiele. A jeśli już, to decydował się na zagranie do kolegi stojącego najbliżej. Piłkarzem, który zacznie akcje od własnego pola karnego nie jest także Rafał Murawski. Gdy gracze ofensywni wracali na swoją połowę, brakowało ich z przodu. Trudno wskazać piłkarza, który rozwiązywałby ten kłopot Smudy. Chyba, że selekcjoner na stałe przesunie do środka pola jednego ze swoich czarodziei ofensywnych.



Trener nie może też liczyć, że grę jego drużyny napędzać będą obrońcy. Stoperzy oddawali w środę piłkę kolegom odpowiadającym za boki defensywy, ale ci nie potrafili ani podać do przodu, ani rozegrać jej ze skrzydłowymi. Ustawiony na prawej stronie Grzegorz Wojtkowiak nie zagrozi Łukaszowi Piszczkowi, który nie wystąpił, bo po karze za korupcję zawiesił na pół roku karierę w reprezentacji. Biegający po lewej stronie Jakub Wawrzyniak bardzo się starał, chciał pokazać, że Smuda nie musi wyczekiwać powrotu po kontuzji Sebastiana Boenischa. Jeśli obrońca Werderu będzie biegał w meczach kadry, tak jak w ubiegłorocznym sparingu z Australią, będzie bliżej pierwszej jedenastki. Ale Wawrzyniak zagrał na tyle dobrze, że w razie kolejnych problemów ze zdrowiem Boenischa, selekcjoner nie dozna zawału serca.


Małą nadzieję na zaczynie akcji daje Arkadiusz Głowacki. W środę stoper Trabzonsporu dwa razy dokładnie przerzucał piłkę do graczy ofensywnych. Tylko albo aż, bo jego kolega ze środka Tomasz Jodłowiec, zupełnie się do tego nie nadaje. Im dalej od własnej bramki, tym bardziej piłkarz Polonii Warszawa wydawał się przestraszony, gdy zbliżał się pola karnego rywali, był już bliski paniki. Obaj stoperzy na Euro mogą być jednak rezerwowymi, bo selekcjoner chce, by za środek defensywy odpowiadali czekający na obywatelstwo Manuel Arboleda i Damien Perquis.

Smuda odetchnął. Przed czerwcowymi sparingami, trenera krytykowano, a atmosfera wokół kadry była zła, co przyznawali w ostatnich dniach sami piłkarze. Reprezentacja pokonała jednak Argentynę i nieźle zagrała z Francją. W środę trybuny lubińskiego stadionu skandowały "Franek Smuda", a po minie szkoleniowca widać było, że bardzo wsparcia kibiców potrzebował. Gorzej dla niego, że we wrześniu jego zespół czekają zdecydowanie trudniejsze testy. Meksyk to lepszy zespół od Gruzji, o Niemcach nie wspominając. Z drugiej strony przed sparingiem z tymi ostatnimi nie zabraknie presji. A Smuda bardzo takie mecze lubi.

O co chodzi z karą dla Łukasza Piszczka »


Podziel się