Skorża podkreśla, że obecnie w drużynie ma tak naprawdę tylko dwie bardzo silnie obsadzone pozycje. Na pozostałe potrzebne są wzmocnienia. - Niedługo stanę przed dylematem, bo prawdę mówiąc, tylko dwie pozycje w naszym zespole są naprawdę silnie obsadzone. Zdaje sobie sprawę, że tylu zawodników nie będziemy w stanie ściągnąć, żebym mógł dysponować dwiema równorzędnymi niespodziankami. Będę musiał wybierać absolutne priorytety. Ewentualne pieniądze na lewego obrońcę wolę przekazać na ofensywnego pomocnika albo skrzydłowego.
Szkoleniowiec wiślaków uważa także, że w przyszłym sezonie, w jego drużynie nie zajdzie wiele zmian. Jest zdania, że większość jego zawodników będzie chciała pozostać w klubie i spróbować swoich sił w rozgrywkach Ligi Mistrzów. - Piłkarze maja propozycje, ale zastanawiam się, gdzie ktoś od nas odejdzie? Do II ligi angielskiej czy niemieckiej?
Niemniej jednak wszystko wskazuje na to, że krakowski klub pożegna się z Radosławem Matusiakiem. Sam Maciej Skorża przyznaje, że jego obecna sytuacja w Wiśle nie jest dobra. - Radek raczej nie zostanie z nami. Jeśli otrzymam sygnał, że mamy większe szanse na jego dalsze wypożyczenie, to będzie częściej grał. A tak, muszę myśleć o przyszłości i wolę stawiać na Niedzielana. - otwarcie mówi trener krakowian. I dodaje. - Radek od Wisły i tak otrzymał pomoc, bo w jakimś stopniu dzięki nam pojedzie na mistrzostwa Europy. No i został mistrzem Polski. A jak odejdzie, będziemy musieli szukać kogoś na jego miejsce.