Sport.pl

Relacja minuta po minucie

redPor
22.10.2000 00:00
A A A
Zagłębie Lubin - GKS Katowice 1:0 (1:0). 22 października 2000, stadion przy ul. M. Curie Skłodowskiej w Lubinie. BRAMKA: 1:0 - Lewandowski (14, po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Grzybowskiego). SKŁADY. ZAGŁĘBIE: Mioduszewski - Radżius, Żuraw, Adamski - Manuszewski, Lewandowski (68. Pasik), Kowalski (46. Krzyżanowski), Szewczyk - Klimek, Podbrożny, Grzybowski. GKS: Lech - Szala, Świerczewski, Widuch, Sznaucer - Jakubowski Ż, Batata (61. Bojarski), Bukalski, Bała (67. Andsuszczak)- Yahaya, Mikulenas (55. Kubisz). SĘDZIA: M. Ryszka (Warszawa). WIDZÓW: 2000.
Zagłębie wyszło na boisko z bardzo ofensywnym ustawieniem, z trójką napastników. Na razie jednak niewiele z tego wynika. Minęło 12 minut, bez sytuacji bramkowych, jeden słaby strzał głową Klimka.

BRAMKA ROKU!!!!!

14 min - z rzutu rożnego dośrodkował Grzybowski, a wspaniałym strzałem z woleja z 14 metrów popisał się Lewandowski. Piłka wpadła w samo okienko bramki Lecha. 1:0 dla Zagłębia!

16 min - po dalekim podaniu Manuszewskiego Klimek strzelał z 16 metrów z półwoleja, ale tuz nad poprzeczką

27 min - doskonała akcja Zagłębia po podaniu Szewczyka, Grzybowski zgrał piłkę do Kowalskiego, a ten potężnie uderzył z 20 metrów. Lech z trudem obronił

28 min - pierwszy groźny strzał GKS, Mioduszewski broni uderzenie Bukalskiego z 20 metrów

30 min - po indywidualnej akcji Mikulenasa, Batata zablokowany został na 11 metrze, a po dobitce Bukalskiego piłka przeleciała minimalnie nad poprzeczą

38 min - najlepsza sytuacja dla Katowic: świetne zagranie Bataty na wolne pole, Bała był sam na sam z Mioduszewskim, strzelał z ostrego kąta z 10 metrów pod poprzeczkę, ale brakarz Zagłębia wybił piłkę na róg

42 min - piękna kontra Zagłębia: Klimek dośrodkował z lewej strony, ale Podbrożny nie zdołał zamknąć akcji

W końcówce I połowy mecz znacznie ciekawszy. Katowice odważniej atakują i zaczynają stwarzać sobie sytuacje

45 min - Yahaya przebiegł z piłką pół boiska, ograł trzech lubinian, ale strzelił z 18 metrów obok słupka

PODSUMOWANIE I POŁOWY: Wyrównany, ale przeciętny mecz, którego ozdobą jest przepiękna bramka Grzegorza Lewandowskiego. Zagłębie lepiej rozpoczęło spotkanie, ale w miarę upływu czasu do głosu doszli goście. Stworzyli kilka sytuacji, ale bramki nie zdobyli.

Początek II połowy. Jedna zmiana w Zagłębiu: Krzyżanowski za Kowalskiego. W II połowie Zagłębie gra już dwójką napastników. GKS miał przwagę w środku boiska, więc Mirosław Jabłoński wycofał Pobrożnego do pomocy.

55 min - zmiana w GKS-ie: Kubisz za Mikulenasa.

Przez kwadrans II połowy kompletnie nic się nie dzieje, Żadnego strzału, ani sytuacji bramkowej. Tylko kilka rzutów rożnych

61. - Zmiana w GKS-ie: Bojarski za Batatę

64 - pierwszy celny strzał w II połowie, po uderzeniu Bataty piłka ledwo dotoczyła się do bramki.

Katowice, niby przeważają, Zagłębie niby kontratakuje, ale w praktyce nic się nie dzieje. Nuda.

66 min - po dynamicznej akcji Kubisza Bała otrzymał piłkę w polu karnym, ale strzelił anemicznie i Mioduszewski bez problemów obronił

67. Trzecia zmiana w Katowicach: Andruszczak za Bałę

68. min - zmiana w Zagłębiu: Pasik za Lewandowskiego

70 min kontra Zagłębia dwóch na dwóch. Klimek zamiast podawać niepilnowanemu Grzybowskiemu zaczął kombinować i przekombinował, został zablokowany

76 min - najlepsza sytuacja po przerwie. Po kontrataku Zagłębia Grzybowski nie dał się złapać na spalonym, ograł wychodzącego z bramki Lecha dośrodkował, ale po strzale głową Podbrożnego - do pustej bramki - piłka trafiła w słupek

80 min - kolejna "setka" dla Zagłębia: Klimek zabrał piłkę Widuchowi i podał do Grzybowskiego. Ten znalazł się w sytuacji sam na sam z Lechem, strzelił, ale zmierzającą do bramki piłkę wybił Szala

82 min - pierwsza żółta kartka - dla Jakubowskiego po faulu na Klimku

86 min - najlepsza sytuacja dla Katowic w meczu. Po strzale Świerczewskiego i rykoszecie piłka trafiła do niepilnowanego w polu karnym Yahayi. Napastnik GKS-u był sam na sam z Mioduszewskim, ale bramkarz Zagłębia obronił jego strzał

KONIEC MECZU



PODSUMOWANIE MECZU: To była słaby, a w drugiej połowie bardzo słaby mecz. Po dwóch kolejnych porażkach na własnym boisku z Pogonią 0:1 i Polonią 0:1 lubinianie wreszcie wygrali. Niczym jednak nie zachwycili, niektórzy zawodnicy robili łaskę, że w ogóle grają. Trzy punkty zapewniła im szybko strzelona bramka, a rywale nawet nie stworzyli zbyt wielu sytuacji. Katowiczanie potwierdzili znane wszystkim "walory", czyli beznadziejną grę w ataku. Niby przeważali, ale z ich akcji niewiele wynikało. Kilka sytuacji, może jedna stuprocentowa, i tyle.

Skomentuj:
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX