Sport.pl

Piłka nożna - terminarz, wyniki »

OSTATNIE
  • 27.06 01:30
    Argentyna 0 : 0 Kolumbia
  • 27.06 23:30
    Brazylia 1 : 1 Paragwaj
NAJBLIŻSZE
  • Jutro 01:30
    Argentyna - : - Paragwaj
  • Czw 17:00
    FK Kruoja - : - Jagiellonia
  • Czw 20:00
    NK Celje - : - Śląsk

Dzisiejsze mecze Ligi Mistrzów - zapowiedź

lop
01.10.2003 , aktualizacja: 01.10.2003 00:00
A A A Drukuj
Bez Davida Beckhama, ale z Raulem zagra dziś Real Madryt w Porto. W Stuttgarcie zmierzy się niepokonany w Bundeslidze bramkarz VfB Timo Hildebrandt i lider strzelców Premier League Ruud van Nistelrooy z MU
- W duszach nas wszystkich gra w tej chwili wielka euforia tego niesamowitego momentu. Widzę tylko jedną możliwość na zmianę tego stanu - wygrana z Manchesterem United, po której przyjdzie nam chyba zwariować ze szczęścia - mówi trener Stuttgartu Felix Magath. Jego drużyna nie dość, że jest liderem Bundesligi, to jeszcze w siedmiu meczach sezonu nie dała sobie strzelić gola, co jest rekordem ligi niemieckiej. Wicemistrzowie Niemiec wygrali pięć spotkań i zremisowali dwa - to dla klubu najlepszy początek sezonu od 1982 roku.

Bramkarz VfB Timo Hildebrandt nie puścił gola już od 735 minut (wliczając występy w ubiegłym sezonie) i już w najbliższej kolejce może pobić należący do Olivera Kahna wynik wszech czasów - 804 min. Szansa jest duża, bowiem Stuttgart będzie grał przed własną publicznością z ostatnią drużyną tabeli - FC Koeln.

- To wszystko nie oznacza jednak, że zlekceważymy Manchester. To byłby idiotyzm. Dla młodej drużyny bez doświadczenia w europejskich pucharach do meczu z rywalem tej klasy co "Czerwone Diabły" konieczna jest za to odrobina pewności siebie. Tę dają nam te wszystkie ostatnie sukcesy - dodał Magath, którego gol w finale Pucharu Europy w 1983 roku dał HSV wygraną 1:0 z Juventusem Turyn.

Ruud nam niestraszny

W pierwszej kolejce Ligi Mistrzów VfB przegrało 1:2 z Glasgow Rangers. Niemcy potrzebują zwycięstw i premii od UEFA za nie, bowiem klub ma aż 17,51 mln długów. - Musimy zdobyć u siebie trzy punkty, jeśli chcemy marzyć o awansie do dalszej rundy. Na mecz z MU każdy z nas mobilizuje się wyjątkowo, bo mecz z takim klubem to najbardziej ekscytujące przeżycie w karierze - mówi 22-letni napastnik Stuttgartu Kevin Kuranyi, który w siedmiu meczach Bundesligi zdobył sześć goli.

O jeden więcej ma koncie jego środowy rywal - Ruud van Nistelrooy, który w ostatniej kolejce Premier League popisał się hat trickiem przeciwko Leicester (po raz drugi w sezonie - poprzednio przeciwko Boltonowi). Holender doszedł już do siebie po przeżyciach w ligowym meczu z Arsenalem na Old Trafford przed tygodniem. Nie wykorzystał wówczas karnego w ostatniej minucie, a do szatni schodził popychany przez "Kanonierów" wściekłych, że wymusił na arbitrze czerwoną kartkę dla ich kapitana Patricka Vieiry.

Po przylocie do Stuttgartu van Nistelrooy publicznie podziękował kolegom z drużyny za wsparcie, jakie mu wtedy okazali. - Zareagowali fantastycznie, kiedy ja siedziałem załamany w szatni po niefortunnym strzale. Każdy był rozczarowany remisem, ale ja szczególnie. A jednak znaleźli w sobie siły, żeby mi dodać otuchy - powiedział. Holender dodał, że mimo iż z Arsenalem przestrzelił trzeciego karnego w sezonie (wcześniej także z Arsenalem w meczu o Tarczę Dobroczynności oraz z Boltonem), nadal będzie wykonywał "jedenastki". - Nie szło mi, ale nie wolno tego tak zostawić. Muszę strzelać, aż trafię do siatki. Tak to działa. Jestem gotów egzekwować karnego nawet tu w Stuttgarcie - wyjaśnił.

- Nie obawiam się. Van Nistelrooy, to napastnik ja każdy - żaden nadczłowiek, i moi obrońcy znajdą na niego sposób. Bardziej mnie martwi świetna defensywa MU, i to, jak ją sforsować - stwierdził Felix Magath.

W porównaniu z meczem w pierwszej kolejce LM z Panathinaikosem, który MU rozgromiły 5:0. "Czerwone Diabły" wystąpią wzmocnione Royem Keanem i Paulem Scholesem. Zabraknie za to Norwega Ole Gunnara Solskjaera, który po operacji kolana nie zagra do końca roku, Wesa Browna i Brazylijczyka Klebersona.

Królewscy bez Becksa

Bez Davida Beckhama wystąpi w meczu w Porto Real Madryt. Kapitan reprezentacji Anglii nabawił się kontuzji w sobotnim spotkaniu ligowym z Valencią. W przegranym na Stadio Mestalla 0:2 spotkaniu nie zagrał Raul, pojechał jednak do Portugalii i klubowi lekarze w ostatniej chwili mają zdecydować, czy pozwolą mu na występ. Jeśli nie, w ataku obok Ronaldo wystąpi Javier Portillo.

Nie wiadomo, jaką niespodziankę przeciwko "królewskiej galaktyce gwiazd" szykuje FC Porto, bowiem trener Jose Mourinho od niedzieli zarządził zamknięte sesje treningowe. Wiadomo, że kontuzja wyłączyła mu tylko jednego zawodnika - rosyjskiego pomocnika Dmitrija Alenitczewa. - Moi zawodnicy muszą sobie przypomnieć formę z ubiegłego sezonu, kiedy zostali mistrzami Portugalii i zdobyli Pucharu UEFA. Leniwie rozpoczęliśmy ten sezon i choć jesteśmy liderem tabeli, wiem, że nie pokazują jeszcze na boisku pełnego potencjału - stwierdził portugalski trener, który największe pretensje ma do swego reżysera gry - Deco.

Dziś grają (wszystkie mecze o 20.45)

Grupa E

Panathinaikos Ateny - Glasgow Rangers

VfB Stuttgart - Manchester United

Grupa F

FC Porto - Real Madrid

Olympique Marsylia - Partizan Belgrad

Grupa G

Lazio Rzym - Sparta Praga

Chelsea - Besiktas Stambuł

Grupa H

Celta Vigo - AC Milan

Ajax Amsterdam - Club Bruges

  • Znawcy zet13 01.10.03, 20:29

    Należymy raczej do Europy Środkowej. Znawcy...»