Sport.pl

Boniek o aferze na Okęciu

rozmawiali Robert Błoński, Dariusz Wołowski
05.09.2002 00:00
A A A
Najbardziej dramatyczny moment w Pana karierze? - To sławna afera na Okęciu w 1980 roku - odpowiada Zbigniew Boniek.
Mówi Boniek:

- Lecieli¶my do Rzymu przygotowywać się do meczu z Malt±. Młynarczyk przyjechał na lotnisko w lekkim stanie nieważko¶ci, ale mecz za dziesięć dni, więc nic się nie działo. Pojechali¶my, a tu na drugi dzień okazało się, że w Polsce zrobiono z tego aferę. Że podobno czterech piłkarzy zawi±zało spisek. Potem przyjechał pan Ryba, prezes PZPN, żeby zabrać nas do Polski. Odebrali nam paszporty, wszystko w atmosferze grozy. Na koniec był proces. Przesłuchiwano nas dziesięć godzin. Brali po kolei, ale zamknęli nas w pokoju, w którym słyszeli¶my wszystkie zeznania. Ostatni był Stasiek Terlecki i mówi: "Potwierdzam wszystko, co powiedzieli koledzy". Taki cyrk. Można było z tego napisać scenariusz do kabaretu.

A poza tym nie było wielkich dramatów. Nie miałem ciężkich kontuzji, nikt mnie nie niszczył, nie prze¶ladował, zawsze potrafiłem się dogadać z innymi piłkarzami.

Skomentuj:
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX