Eric Cantona nawołuje do bezkrwawej rewolucji

Eric Cantona

Eric Cantona (źródło: YouTube)

Były gwiazdor Manchesteru United Eric Cantona udzielił francuskiej gazecie wywiadu, w którym nawołuje do przeprowadzenia rewolucji przeciwko systemowi. Miałaby ona polegać na wycofaniu pieniędzy z banków, na których opiera się system państwowy. Apel Francuza poparło już kilkanaście tysięcy osób, a nagranie z rozmową robi zawrotną karierę na YouTube.
Zobacz kontrowersyjny wywiad z Cantoną - na Z Czuba.tv »

Wywiad przeprowadził 7 października w Nantes, dziennikarz lokalnej gazety "Presse Ocean". Cantona ubrany w nawiązujący do rewolucyjnej ideologii czerwony sweter tłumaczy tajniki swojego planu.

Mówi o otaczającej nas beznadziei. - Jest jednak nadzieja, jest coś co można zrobić - zapowiada swój plan były piłkarz. Chce on bronić wspólnej sprawy alterglobalistów. Nie proponuje on jednak klasycznego przewrotu, który miałby się rozegrać na ulicach miast.

- Co to znaczy demonstrować? - pyta wymownie Cantona. - Sami siebie w ten sposób oszukujemy. Nie bierzemy karabinów i nie zabijamy ludzi, by rozpocząć rewolucję. Dziś rewolucja jest znacznie łatwiejsza do przeprowadzenia. Cały system kręci się wokół banków, na których mocy się opiera. Więc, by go zniszczyć trzeba zacząć właśnie od banków - tłumaczy była gwiazda MU.

Chce on, by trzy miliony ludzi zamiast stać na ulicach z transparentami, poszło do banków i wycofało swoje pieniądze z kont. Wtedy - zdaniem Cantony - te instytucje finansowe zbankrutują. - 3 miliony, czy 10 milionów - banki upadną, a nie będzie żadnego realnego zagrożenia. Oto prawdziwa rewolucja - tłumaczy Francuz.

- To naprawdę nie jest skomplikowane. Zamiast wychodzić na ulicę, czy pokonywać kolejne kilometry samochodem, po prostu idziesz do banku w swoim kraju i wycofujesz swoje pieniądze. Jeśli tak postąpi wielu ludzi, to cały system upadnie. Żadnej broni, żadnej krwi, czy czegoś podobnego - snuje wizję Cantona, zdaniem którego władze wtedy zaczną słuchać alterglobalistów w inny sposób.

Były piłkarz chce także zaproponować ten pomysł związkom zawodowym. W całej Francji już kilkanaście tysięcy osób zadeklarowało realizację wizji Cantony. Miało by do tego dojść 7 grudnia tego roku. Alterglobaliści zachęcają do udziału w akcji, by walczyć o banki obywatelskie, a nie spekulanckie oraz o wyrwanie się spod wytycznych Unii Europejskiej.

Gwiazda MU "potrzebowałaby dużo walizek"

Rzeczniczka prasowa Francuskiej Federacji Banków Valerie Ohanessian tak skomentowała apel Cantony: - Moją pierwszą reakcją był śmiech. To jest przecież totalnie idiotyczne - powiedziała, dodając: - Gdyby chciał on wypłacić swoje pieniądze, to będzie potrzebował bardzo dużo walizek.

Kontrowersyjny na boisku i poza nim Francuz, który był kapitanem Manchesteru w latach 90-tych, zarabiał krocie na kontraktach reklamowych. Jego twarz promowała produkty Nike, L'Oreal, Sky, Renault i Sharpa.

Pomagała mu w tym ogromna popularność, jaką zdobył grając na Wyspach. Z "Czerwonymi Diabłami" zdobył cztery tytuły mistrzowskie, a w 1996 uznano go za piłkarza roku. W 2005 zwyciężył w plebiscycie na największego piłkarza w historii Premiership. Głosowało w nim 26 tysięcy kibiców ze 170. krajów, a organizatorem był sponsor ligi... bank Barclays.

W Szkocji szykuje się strajk piłkarskich sędziów >




Zobacz także
  • FIFA Książę z Jordanii chce zrewolucjonizować azjatycką piłkę
  • Jacek Gmoch Gmoch: Szkoda, bo byłem gotowy na tę Barcelonę
  • Arsene Wenger Transfery. Arsenal ma "nowego Cristiano Ronaldo"

Sport.pl na wideo

Najnowsze informacje