UEFA anulowała jeden mecz kary Sławomira Peszki - podaje portal Interia.pl powołując się na nieoficjalne źródła zbliżone do UEFA. Oznacza to, że reprezentant Polski będzie mógł zagrać za tydzień w Turynie przeciwko Juventusowi w pierwszym meczu fazy grupowej Ligi Europejskiej. To precedens, bo organizacja ta bardzo rzadko zmniejsza kary, które wcześniej nałożyła.
W końcówce meczu ze Spartą Praga Peszko podbiegł do Marka Matejovsky'ego, który wcześniej uderzył łokciem Bartosza Bosackiego. Sędzia Fredy Fautrel pokazał jednak czerwoną kartkę Matejovsky'emu i Bosackiemu.
Lech się od tej decyzji odwołał i wskazał Peszkę jako aktywnego uczestnika tego niesportowego zajścia. UEFA najpierw anulowała więc karę dla Bosackiego, a trzy później zawiesiła na trzy mecze Peszkę. Lech poprosił o zmniejszenie tej kary argumentując, że od samego początku dążył do wyjaśnienia tego zajścia. I odniósł sukces - UEFA podzieliła jego zdanie. - Jestem akurat na wakacjach, ale dostaliśmy pogłoski, że tak właśnie będzie. To dla nas bardzo ważne w kontekście kontuzji Jacka Kiełba - mówi dyrektor sportowy Lecha Marek Pogorzelczyk.
(...)
Sławomir Peszko przebywa na zgrupowaniu reprezentacji Polski. - Dziś nie udzielam żadnych wywiadów - powiedział na wstępie. Pytany o decyzję UEFA odparł jednak: - Dostałem taki sygnał od kierownika drużyny, klub ponoć napisał bardzo dobre odwołanie. Decyzja ma jednak zapaść dopiero jutro i nie chcę więc zapeszać.