Kozacki przeciwnik Lecha Poznań miał w ten weekend bardzo trudne zadanie - gra na wyjeździe z ciężkim rywalem, jakim jest Dynamo Kijów. Wielokrotnym mistrzem ZSRR i Ukrainy, odwiecznym rywalem Dnipro.
W 15. minucie meczu w Kijowie Jewhen Szachow prostopadłym podaniem wypuścił do boju najlepszego napastnika Dnipro Jewhena Sełezniowa. Ten wpadł w pole karne i starł się z kijowskim bramkarzem Maksymem Kowalem.
Sędzia Wiktor Szwecow z Odessy wskazał na rzut karny, po czym jednak po wielu protestach gospodarzy (na zdjęciu) ... zmienił zdanie. Podobna sytuacja miała miejsce w meczu Dnipro z Dynamem Kijów w ubiegłym sezonie, więc z pewnością spotęguje to teorie spiskowe, jakie są obecnie w Dniepropietrowsku.
Zespół z Dniepropietrowska mógł ten mecz wygrać. W 65. minucie meczu po dośrodkowaniu Maksyma Kałynyczenki pojedynek powietrzny wygrał Serhij Krawczenko. Odegrał do Jewhena Szachowa, a ten trafił w słupek bramki Dynama.
Z kolei w doliczonym już czasie gry grający w Dynamie Kijów brazylijski piłkarz Guilherme nie trafił do bramki Dnipro z metra!
Trener dniepropietrowszczan Władimir Biessonow ewidentnie oszczędzał zespół przed czwartkowym rewanżem w Polsce. W zespole Dnipro zagrał Jewhen Konoplianka, uważany za jednego z najgroźniejszych piłkarzy drużyny. Konoplianka w pierwszym meczu z Lechem nie grał z powodu żółtych kartek.
Skład Dnipro w Kijowie:
Kanibołocki - Łobżanidze, Mandziuk, Czeberiaczka, Rusoł - Holek - Krawczenko, Szachow (84. Nazarenko) - Homeniuk (61. Kałynyczenko) - Konoplianka, Sełezniow (46. Hładky)
W tabeli ukraińskiej ekstraklasy Dnipro Dniepropietrowsk utrzymało się na drugim miejscu, o trzy punkty za liderem Szachtarem Donieck. Dynamo Kijów zajmuje czwarte miejsce.
Radosław Nawrot
Lech Poznań ma zatem teraz przewagę psychologiczną nad ukraińskim rywalem