Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Przed środą w LM: Sparta i Bayer mogą awansować

Tylko piłkarze Sparty Praga i Bayeru Leverkusen już dziś mogą awansować do drugiej fazy. Wielcy faworyci - Bayern, Manchester Utd, Juventus - muszą jeszcze poczekać
Mistrzowie Czech to taki sam fenomen jak norweski Rosenborg. Grają w przeciętnej lidze, w której nie mają konkurencji (osiem tytułów w dziesięć lat), co roku wyprzedają najlepszych graczy, a mimo to regularnie przedzierają się do fazy grupowej Champions League. I potrafią w niej napsuć krwi potentatom. Byli już w ćwierćfinale, a tej jesieni zdeklasowali Feyenoord i urwali punkt (na wyjeździe!) broniącemu trofeum Bayernowi. Ich wyczyny są nieosiągalne dla Wisły, Legii, Polonii itp., mimo że budżetem bardzo ich nie przewyższają (o ile w ogóle), a czescy piłkarze zarabiają mniej niż zawodnicy czołowych polskich zespołów.

Z zawodników, którzy w ostatnich latach wyjechali z Pragi, można by stworzyć drużynę walczącą o najwyższe cele w europejskiej piłce. Po zdobyciu przez reprezentację Czech wicemistrzostwa Europy w 1996 roku kasa klubu wzbogaciła się o miliony dolarów za Pavla Nedveda, dziś jednego z najlepszych lewych pomocników świata, napastnika o posturze gladiatora Jana Kollera, obrońcę Tomasa Repkę, wcześniej sprzedała Jirziego Nemeca. Później okazało się, że czeski futbol to nie tylko jedna generacja wybitnych graczy. W Lidze Mistrzów postrachem obrońców stał się duet Vratislav Lokvenc - Miroslav Baranek, wielkim talentem okrzyczano też 20-letniego dziś Tomasa Rosicky'ego. Dziś wszyscy trzej biegają już po boiskach Bundesligi, za tego ostatniego Borussia Dortmund zapłaciła latem rekordowe wówczas 25 mln marek. Sparta sprzedawała nie tylko największe gwiazdy - odeszli m.in. obrońca Petr Gabriel i bramkarz Tomas Postulka - ale paradoksalnie wydaje się coraz silniejsza.

Jeśli prażanie pokonają dziś w Rotterdamie Feyenoord, a Spartak Moskwa nie wygra z nękanym przez kontuzje (urazy mają m.in. Stefan Effenberg, Jens Jeremies, Mehmet Scholl i Carsten Jancker) Bayernem, będą mogli spokojnie czekać na losowanie drugiej rundy. Co dziwne, mimo rewelacyjnej postawy mistrzów Czech na oficjalnej witrynie internetowej klubu, na pytanie "czy Sparta awansuje?" tylko 34 proc. fanów odpowiedziało twierdząco.

Więcej optymizmu mają zapewne kibice Bayeru Leverkusen, który jako jedyny spośród drużyn z grup E-H ma komplet punktów. Im jednak trudniej będzie już dziś zapewnić sobie grę w kolejnej rundzie, bo zmierzą się na Nou Camp z łaknącą rewanżu za porażkę w Niemczech Barceloną. Wśród nich będzie grający coraz lepiej Javier Saviola. Niespełna 20-letni Argentyńczyk nie zawsze wychodzi w podstawowej jedenastce (choć domagają się tego dziennikarze i kibice), ale nie obraża się na trenera Carlesa Rexacha ("Nie musi mi się tłumaczyć ze swoich decyzji" - mówi), tylko stara się przekonać go do siebie coraz wyższą formą. W niedzielę strzelił efektownego gola i wybrano go na najlepszego zawodnika meczu Primera Division z Valencią.

Dzisiejsze mecze

Grupa E: Juventus - Rosenborg, FC Porto - Celtic Glasgow.

1. Celtic 3 6 4-3

2. Juventus 3 5 4-3

3. Porto 3 4 2-2

4. Rosenborg 3 1 2-4

Grupa F: Olympique Lyon - Fenerbahce Stambuł, Barcelona - Bayer Leverkusen.

1. Bayer 3 9 5-2

2. Barcelona 3 6 6-2

3. Lyon 3 3 1-3

4. Fenerbahce 3 0 1-6

Grupa G: Manchester United - Deportivo La Coruńa, Olympiakos Pireus - Lille.

1. MU 3 6 4-2

2. Deportivo 3 5 5-4

3. Lille 3 4 4-3

4. Olympiakos 3 1 3-7

Grupa H: Bayern Monachium - Spartak Moskwa, Feyenoord Rotterdam - Sparta Praga.

1. Sparta 3 7 6-0

2. Bayern 3 5 5-3

3. Feyenoord 3 2 4-8

4. Spartak 3 1 3-7