Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Liga włoska. 1. kolejka

Piłkarze Milanu, jedni z faworytów rozgrywek, przegrywali z Brescią 0:2, ale zdołali wyrównać. Wysokie zwycięstwa odnieśli inni kandydaci do tytułu - Juventus i Inter.
Mediolańczycy wydali latem ponad 100 mln dolarów na transfery, zatrudnili cenionego we Włoszech trenera Fatiha Terima (w ubiegłym sezonie prowadził Fiorentinę) i liczyli, że pozwoli im to włączyć się w walkę o tytuł. Pierwszy mecz zaczął się jednak dla nich jak koszmarny sen. Już w 23. minucie do szpitala odwieziony został Rui Costa (kontuzja dłoni i łokcia, co go wykluczy z gry na miesiąc), który miał kierować grą "rossonerich" i podawać piłkę duetowi napastnikowi Andrij Szewczenko - Filippo Inzaghi. Zdeprymowani goście jeszcze w pierwszej połowie stracili dwie bramki i wydawało się, że już na starcie srodze zawiodą fanów. Otrząsnęli się jednak po przerwie. Punkt zapewniły im bramki Cristiana Brocchiego oraz Andrija Szewczenki.

Wielkie nadzieje mają też kibice lokalnego rywala Milanu - Interu. Piłkarze Hectora Cupera rozpoczęli sezon efektownie, pokonując Perugię 4:1. W zespole gospodarzy nie było Ronaldo, któremu wciąż brakuje sił na 90. minut walki, a Christian Vieri zdobył bramki (dwie) dopiero w ostatnich sekundach. Zwycięstwo mediolańczyków nie było jednak zagrożone ani przez moment, bo jeszcze przed przerwą bramkarza rywali dwukrotnie pokonał reprezentant Sierra Leone Mohammed Kallon.

Wicemistrz Juventus sprzedał latem swojego najskuteczniejszego napastnika - Inzaghiego - i wiele tygodni szukał jego następcy. Okazał się nim w końcu Marcelo Salas, który jednak trenuje z nowymi kolegami dopiero kilka dni i mecz z Venezią zaczął na ławce rezerwowych. Nieobecności Chilijczyka nikt nie żałował. Urodzony w Argentynie reprezentant Francji Dawid Trezeguet nie potrzebował nawet kwadransa, by trafić do siatki dwukrotnie i było wiadomo, że gospodarze nie przegrają. Przez wzmocnioną Gianluigim Buffonem i Lilianem Thuramem defensywę "Starej Damy" trudno się będzie przedrzeć nawet o klasę lepszym piłkarzom niż napastnicy Venezii, a na Stadionie Alpejskim turyńczycy są niepokonani od listopada ubiegłego roku. Dwa kolejne gole strzelił Alessandro del Piero i tradycji stało się zadość. Piłkarze Venezii przyjechali do Turynu po raz 13. Nie wygrali ani razu.

Największa sensacja to porażka na własnym boisku Fiorentiny z Chievo. Florentczycy stali na krawędzi bakructwa, musieli pozbyć się kilku gwiazd, co nie wróżyło im miejsca w czołówce. Nikt jednak nie spodziewał się, że już na inaugurację przegrają z Chievo - klubem z liczącej trzy tysiące mieszkańców (tyle samo sprzedano karnetów na ten sezon!) dzielnicy Verony, debiutującym w Serie A.

Bologna - Atalanta 1:0 (1:0): Giuseppe Signori (19.);

Brescia - Milan 2:2 (2:0): Tare (36., 40.) - Brocchi (49.), Szewczenko (63.);

Fiorentina - Chievo 0:2 (0:1): Perrotta (6.), Marazzina (63.);

Juventus - Venezia 4:0 (3:0): Trezeguet (10., 12.), Del Piero (45., 80.);

Inter - Perugia 4:1 (2:0): Kallon (21., 45.), Vieri (90., 90.) - Vryzas (66.);

Lazio - Piacenza 1:1 (0:0): Claudio Lopez (50.) - Matuzalem (61.);

Lecce - Parma 1:1 (1:0): Chevanton (2.) - Di Vaio (71.);

Udinese - Torino 2:2 (0:2): Muzzi (61,), Pavon (65,) - Galante (11.), Osmanovski (45.).

Verona - Roma 1:1 (0:1): Oddo (75.) - Samuel (45.).